Wstrzymany po masakrze. Megaprojekt dotyczący gazu znów rusza
Mozambik postanowił wrócić do wielkiej inwestycji, planowanej we współpracy z francuskim potentatem energetycznym. Władze w Maputo ogłosiły, że wraz z TotalEnergies wznowią projekt LNG warty 20 miliardów dolarów. Inwestycję przerwano w cieniu tragedii, za to jej "powrót do życia" ma, według zapowiedzi władz i inwestora, przynieść krajowi znaczące wpływy gospodarcze.

Prezydent Mozambiku Daniel Chapo poinformował, że projekt w całym cyklu życia może przynieść krajowi około 35 miliardów dolarów dochodów oraz zapewnić do 17 tysięcy miejsc pracy w fazie budowy.
- To dzień świętowania dla Mozambiku, dla Afryki i dla świata - powiedział Chapo podczas ceremonii ogłoszenia wznowienia inwestycji.
Prezes TotalEnergies Patrick Pouyanne wyznaczył termin pierwszych dostaw gazu na 2029 rok.
Powrót po koszmarze. Energetyczny restart w Mozambiku
Pouyanne zapowiedział też "ogromny wzrost aktywności" w związku z inwestycją. Kierowany przez niego koncern poinformował w oświadczeniu, że na kluczowym dla megaprojektu półwyspie Afungi ruszyły już odpowiednie prace. Prowadzone są na lądzie i na morzu.
Jak wynika z informacji opublikowanych przez TotalEnergies, na placu budowy pracuje obecnie ponad 4000 osób, z czego ponad 3000 to obywatele Mozambiku. Co więcej:
"Pierwsze dostawy LNG spodziewane są w 2029 roku, postęp prac wynosi obecnie 40 proc." - brzmi komunikat z 29 stycznia 2026 roku.
ZOBACZ: "Zaginione Miasto" pod oceanem istnieje naprawdę. Tu mogło powstać życie na Ziemi
Ten ambitny projekt energetyczny przerwano w wyniku ataku dżihadystów na miasto Palma w 2021 roku. Zginęło wówczas około 800 osób. Fakt, że Mozambijczycy nie gwarantowali pełnej kontroli nad regionem, skłonił TotalEnergies do wstrzymania działań, dopóki nie będzie bezpieczniej. Niedawno możliwe było wznowienie prac nad projektem.
Gra jest warta świeczki
W pobliżu wybrzeża Cabo Delgado znajdują się znaczne złoża gazu ziemnego. Mozambique LNG (Area 1) to projekt o szacowanej zdolności produkcyjnej wynoszącej około 13 milionów ton skroplonego gazu ziemnego rocznie.
Planowane są jeszcze dwa, realizowane przez osobne podmioty m.in. amerykański ExxonMobil i włoski Eni, w których łączne wydobycie szacuje się na ponad 18 milionów ton.
Google Maps
Skala przedsięwzięcia wpisuje się w długoterminowe prognozy dotyczące potencjału energetycznego Mozambiku. Z raportu "Africa Energy Outlook - Mozambique 2024" wynika, że kraj ten może do 2040 roku znaleźć się w gronie dziesięciu największych producentów gazu ziemnego na świecie, odpowiadając za około 20 proc. afrykańskiej produkcji.
Gazowe eldorado?
Dla władz w Maputo i zagranicznych inwestorów projekt ma być impulsem rozwojowym dla jednego z najbiedniejszych krajów regionu. Według danych Banku Światowego w 2022 roku ponad 80 procent obywateli Mozambiku żyło za mniej niż 3 dolary dziennie. Właśnie dlatego inwestycja (mimo kontrowersji) postrzegana jest przez rząd jako szansa na poprawę sytuacji gospodarczej.
ZOBACZ: Najpotężniejsze naziemne obserwatorium świata. Budowa weszła w kluczowy etap
Dlatego prezydent Daniel Chapo zaznacza, że wznowienie inwestycji stanowi "ważny kamień milowy dla gospodarki narodowej" i wzmacnia pozycję Mozambiku jako regionalnego centrum energetycznego oraz jego rolę w globalnym bezpieczeństwie energetycznym.
Spór o pieniądze i kontrowersje wokół inwestycji
Porozumienie o wznowieniu projektu zawarto mimo trwających rozbieżności finansowych. Trwają rozmowy dotyczące kosztów wynikłych z wieloletniego opóźnienia inwestycji. Według France24 - TotalEnergies szacuje swoje straty na około 4,5 miliarda dolarów i zabiega o przedłużenie koncesji wydobywczej o 10 lat.
Według TotalEnergies w okresie przestoju ukończono niemal wszystkie prace projektowe i zakupiono kluczowy sprzęt. Przeciwko pełnej realizacji projektu występują organizacje ekologiczne - które według doniesień medialnych - określają inwestycję mianem "bomby klimatycznej".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej