Te pociągi niemal zawsze się spóźniają. "Malczewski", "Uznam", "Artus". Zobacz rekordową listę

Polska
Te pociągi niemal zawsze się spóźniają. "Malczewski", "Uznam", "Artus". Zobacz rekordową listę
Polsat News
Skład TLK "Pobrzeże" ciągnie niekiedy lokomotywa, której osiągi nie pozwalają na dotrzymanie rozkładu jazdy.

- Długotrwała polityka "optymalizacyjna" na kolei doprowadziła do tego, że brakuje i taboru, i ludzi - twierdzą twórcy strony "Opóźniony pociąg na dziś", którzy codziennie sprawdzają, jak z rozkładem jazdy radzą sobie polskie pociągi. Podróż nimi potrafi trwać nawet o kilkanaście godzin za długo. Winne są temu nie tylko remonty, ale i typ podstawianych lokomotyw oraz tempo pracy kolejarzy.

Kierowca najpewniej nie zachował ostrożności i na przejeździe w Suchym Borze (woj. opolskie) wjechał wprost pod nadjeżdżający pociąg Intercity (IC) "Matejko" (przeczytaj o tym zdarzeniu). Niemal w tym samym czasie zerwała się trakcja na odcinku między Wrocławiem a Poznaniem (zobacz więcej). 

 

Kolej szukała zapasowych kolejarzy, pasażerowie czekali

 

Gdy uwaga mediów skupiła się zwłaszcza na śmiertelnym wypadku, rozpoczęła się gorączkowa walka z rozkładem jazdy, opóźnieniami i... godzinami pracy kolejarzy. 

 

Linia kolejowa w miejscu, gdzie zginął kierowca volkswagena, jest jednotorowa. Służby ratunkowe całkowicie wstrzymały na niej ruch, i dlatego pociąg IC "Słowacki", który miał wjechać tam zaraz za "Matejką", musiał cofnąć się do Lublińca i pojechać objazdem.

 

ZOBACZ: Będą stacje kolejowe "na żądanie". Pociąg stanie, jeśli się upomnisz

W ślad za tym pociągiem, inne również musiały zmienić swoje trasy. Na zastępczych szlakach robiło się coraz tłoczniej, przez co spóźniały się nawet te składy, które nie miały przejeżdżać przez Suchy Bór.

Jednocześnie maszynistom i konduktorom kończył się czas pracy, bo pokonanie objazdu pochłaniało więcej minut niż zaplanowano. Przewoźnicy nie chcieli, aby ich pracownicy musieli zostawać dłużej w pracy, zaczęli więc szukać rezerwowych kolejarzy.

 

W międzyczasie pasażerowie opóźnionych już pociągów musieli czekać nawet dwie godziny, aby wyruszyć w dalszą podróż.

 

Maszynistom nie wolno bowiem przekraczać dopuszczalnego czasu pracy, tak samo jak zawodowym kierowcom.

 

Na dzień dobry prawie 300 minut spóźnienia

 

- Takie sytuacje co prawda nie powinny mieć miejsca. Ale niestety, długotrwała polityka "optymalizacyjna" na kolei doprowadziła do tego, że do uruchomienia większej ilości połączeń brakuje i taboru, i ludzi - powiedzieli polsatnews.pl twórcy facebookowej strony "Opóźniony pociąg na dziś". Serwis prowadzi codzienne "notowania" składów, które z różnych względów nie dotrzymały rozkładu jazdy.

 

Lista piętnastu spóźnialskich

 

Przykładowa poranna lista opóźnionych pociągów z 28 października zawiera piętnaście pozycji. Niechlubny zwycięzca, IC "Przemyślanin" (Przemyśl - Świnoujście), rozminął się z rozkładem o niemal 300 minut.

 

Niewiele mniej "zarobił" EIC "Chrobry" (274 minuty) ze Szczecina do Warszawy. Trzecią lokatę, ze 193 minutami straty na koncie, uzyskała regionalna "Kłodawka" łącząca Kostrzyn z Poznaniem.

Według autorów listy, kolejne pociągi "zarobiły" od 181 do 32 minut spóźnienia.

 

Rekordowe spóźnienia pociągów

 

Jednak te wyniki są niczym przy liście "zwycięzców", prowadzonej przez ten fanpage od marca 2018 r.

 

Poza międzynarodowym "Nightjet" z Berlina do Wiednia przez Polskę, który 27 stycznia 2019 r. spóźnił się 932 minuty, miejsca na podium zajęły TLK "Uznam" łączący Świnoujście z Lublinem (11 maja 2018 r., 621 minut) oraz TLK "Artus" (4 kwietnia 2019 r., 567 minut).

 

PRZECZYTAJ: Zamiast samolotu, poseł wybiera pociąg i rower. "Imponuje mi Greta Thunberg"

Zaraz za nimi znalazł się TLK "Gwarek" z Katowic do Słupska (15 czerwca 2019 r., 563 minuty). Natomiast piąte miejsce zajął ponownie "Artus", tym razem z 16 marca 2018 r. i 520 minutami oóźnienia.

 

 

Twórcy strony zauważyli, że z powodu niedoboru pracowników, kolejowe spółki przy uruchamianiu dodatkowych połączeń skracają postoje i rezygnują z rezerw wśród załogi, "co jest dobre tylko do pewnego momentu".

 

- Później zakłócenia w ruchu trudno zniwelować, a opóźnienia rzędu kilkunastu minut stają się codziennością - stwierdzili.

 

Przemyśl miastem spóźnień?

 

Na niechlubnej liście regularnie opóźnionych pociągów znajdziemy m.in. IC "Malczewski" (Przemyśl-Kołobrzeg / Słupsk), IC "Przemyślanin" (Przemyśl-Świnoujście), TLK "Pobrzeże" (Wrocław-Kołobrzeg), a także IC "Mehoffer" (Przemyśl-Szczecin) czy "IC Siemiradzki" (Przemyśl-Poznań).

 

Niemal wszystkie te składy łączy stacja końcowa w Przemyślu (woj. podkarpackie), lecz najczęściej to nie tam powstają opóźnienia. Sprawcą jest bowiem... geografia.

 

PRZECZYTAJ: Pociągiem z Warszawy do Krakowa zaledwie w dwie godziny. Już w 2023 roku

 

Przemyśl leży w południowo-wschodniej Polsce, nieopodal granicy z Ukrainą. Stał się więc wygodnym punktem przesiadkowym w podróży na wschód, a co za tym idzie, jednym z naturalnych miejsc, gdzie pociągi przecinające cały nasz kraj mogą zakończyć swoje trasy liczące niekiedy ponad tysiąc kilometrów.

 

- Do tego te składy kursują przez modernizowane linie kolejowe, na których część torów jest zamknięta. Prowadzi to do zmniejszenia przepustowości i powoduje, że pociągi zbierają opóźnienia, bo muszą czekać, aż bezpiecznie wyminą się na stacji - wyjaśnili twórcy fanpage'a.

 

Rozkład ułożony "na styk"

 

Dwa pociągi nie pojadą jednym torem, jednak rozkład jazdy nie zawsze to uwzględnia.

 

- Teoretycznie siatka połączeń musi być tak ułożona, aby była w stu procentach możliwa do zrealizowania. To, co wystarcza w idealnych warunkach na papierze, nie zawsze jednak jest czasem wystarczającym w praktyce - odpowiedzieli założyciele "Opóźnionego pociągu".

 

Wskazali chociażby na oblegany szlak z Poznania do Wrocławia. Na długich odcinkach jest jednotorowy, do tego kolej ciągle go remontuje i ogranicza na nim prędkość.

 

PRZECZYTAJ: Na gapę jeździ co szósty pasażer komunikacji miejskiej. Najczęściej to mężczyźni

 

Według danych PKP Intercity, tą trasą przemieszcza się najwięcej osób spośród wszystkich połączeń omijających Warszawę.

 

- Bywa, że jeden pociąg opóźnia nawet kilka następnych po sobie, bo rozkład ułożono "na styk", dając prawie zerowy margines na nieplanowy przyjazd - stwierdzili twórcy facebookowej strony. 

 

"Kociewie" słynie z niepunktualności

Serwis podał również przykład z Gorzowa Wielkopolskiego sprzed dwóch lat. Odpowiedzialni za rozkład pociągów przyjęli, że 17 minut wystarczy, aby do nocnego TLK "Uznam" przypiąć wagony z innego składu - TLK "Kociewie". 

- Nikt nie wziął pod uwagę tego, że "Uznam" jechał z Lublina i miał w Poznaniu dopinane wagony jadące z Krakowa. Ten "krakowski" pociąg miał tendencję do łapania opóźnień. Przy założonych paru minutach rezerwy w Gorzowie, TLK "Kociewie" często nie miał prawa ruszyć punktualnie, przez co pociąg szybko zasłynął ze swojej niepunktualności - opisali.

 

Dodali, że obecnie Intercity rzadziej stosuje takie praktyki, jednak zdarza się, że godziny odjazdów bywają przesunięte przez prowadzone modernizacje.

 

- Wtedy rozkład jest bardziej napięty niż wcześniej, co może prowadzić do takich sytuacji jak z opisanym "Kociewiem" - powiedzieli. 

 

Rozkład swoje, a lokomotywa swoje

Lecz czasami za opóźnieniami stoją nie remonty lub "sprawność" kolejarza, a osiągi lokomotywy.

Na czele wspomnianego już TLK "Pobrzeże", łączącego Wrocław z Kołobrzegiem, planowo jeździ lokomotywa EP09 zdolna rozpędzić się do 160 km/h. Jednak zdarza się, że wszystkie takie modele w danej chwili są niesprawne lub wykonują inne zadania.

 

ZOBACZ: Od grudnia pociągi z Trójmiasta do stolicy pojadą do 200 km/h - proponuje minister infrastruktury

- Wówczas przewoźnik podstawia wolniejszą i starszą EU07. O ile na niezmodernizowanym jeszcze odcinku między Wrocławiem a Łodzią nie stanowi to problemu, o tyle na fragmencie prowadzącym z Łodzi do Gdyni przez Warszawę, skład zwyczajnie nie nadążał z rozkładem, bo jego maksymalna prędkość wynosiła tylko 125 km/h - powiedzieli twórcy fanpage'u.

 

PKP Intercity o przyczynach spóźnień pociągów

 

Polsatnews.pl zapytał PKP Intercity, skąd mogą wynikać tak duże spóźnienia pociągów. 

 

- W odróżnieniu od połączeń regionalnych, pociągi PKP Intercity pokonują nawet kilkaset kilometrów, co zwiększa ryzyko ewentualnych opóźnień. Zdarzenia, które występują lokalnie często mają wpływ na ruch większości pociągów dalekobieżnych - poinformowała Katarzyna Grzduk, rzecznik prasowa przewoźnika. 


Dodała, że PKP Intercity posiada największy udział (51,12 proc.) ze wszystkich kolejowych przewoźników. - Oznacza to, że PKP Intercity przewozi największą liczbę pasażerów na najdłuższych dystansach. To sprawia, że wszelkie zmiany statystyczne dotyczące czasu przejazdu, przy tej skali realizacji przewozów, będą bardziej widoczne, niż w przypadku innych przewoźników - stwierdziła.

 

Zdaniem spółki, w przypadku długich relacji pociągów, liczba drużyn konduktorskich i trakcyjnych oraz obsada nimi danego składu jest determinowana czasem pracy pracowników oraz rozkładem jazdy.

 

- Konduktorzy i kierownicy pociągu czy maszyniści, dzięki odpowiednio skonstruowanemu rozkładowi jazdy oraz planowi pracy, mają możliwość wymieniania się na trasie również podczas nieprzewidzianych zdarzeń. Czas potrzebny na planową podmianę załogi jest uwzględniony w rozkładzie jazdy - mówiła przedstawicielka PKP Intercity.

 

Rekompensaty dla pasażerów PKP Intercity

 

Grzduk przypomniała o rekompensatach dla pasażerów w przypadku opóźnień. - Mogą odbyć podróż pociągiem innego przewoźnika w sytuacji opóźnienia, utraty połączenia, nieplanowanego odwołania pociągu. Dodatkowo z tytułu opóźnienia pociągu, mają też prawo do rekompensaty, której wysokość zależna jest od czasu opóźnienia - powiedziała.

 

- Przy opóźnieniu powyżej 60 minut, pasażer może wnosić o zwrot 25 proc. ceny biletu jednorazowego. W przypadku opóźnień wynoszących 2 godziny i więcej, pasażer ma prawo do zwrotu 50 proc. ceny biletu jednorazowego - wyliczyła.

 

Według informacji PKP Intercity, wskaźnik punktualności ich pociągów w trzecim kwartale tego roku wyniósł 78,9 proc., czyli więcej o ponad 7,3 pkt. proc. do analogicznego okresu ubiegłego roku.

wka/hlk/ polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze