Ursula von der Leyen nową przewodniczącą Komisji Europejskiej

Świat
Ursula von der Leyen nową przewodniczącą Komisji Europejskiej
PAP/EPA/PATRICK SEEGER

Za kandydaturą Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej we wtorek zagłosowało 383 europosłów, przeciwko 327, a 22 wstrzymało się od głosu. Niemiecka polityk w Strasburgu mogła liczyć m.in. na głosy Prawa i Sprawiedliwości.

Do objęcia stanowiska przewodniczącej, von der Leyen potrzebowała poparcia bezwzględnej większości (50 proc. plus jeden) członków Parlamentu. Głosowanie było tajne, przy użyciu papierowych kart do głosowania. 

 

Von der Layen jest pierwszą kobietą na tym stanowisku.

 

europarl.europa.eu

 

Nowa szefowa Komisji Europejskiej tuż po ogłoszeniu wyników głosowania umieściła na Twitterze podziękowania m.in. w języku polskim.

 

 

Teraz rozpocznie się praca nad składem nowej KE. Komisje parlamentarne odpowiedzialne za poszczególne obszary tematyczne będą przesłuchiwać kandydatów na komisarzy, aby ocenić ich przygotowanie na proponowane stanowiska; następnie europosłowie zagłosują nad zatwierdzeniem całej Komisji na posiedzeniu plenarnym PE.

 

Ursula von der Leyen została wyznaczona przez Radę Europejską jako kandydatka na przewodniczącą Komisji Europejskiej.

 

Ursuli von der Leyen wyboru na nową szefową Komisji Europejskiej pogratulował przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. "Gratulacje Ursula von der Leyen. Gratulacje Europo" - napisał na Twitterze.

 

 

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli i szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini również pogratulowali we wtorek Ursuli von der Leyen wyboru na nową szefową KE przez Parlament Europejski.

 

Sassoli na Twitterze napisał, że "następne kilka lat będzie bardzo ważne dla przyszłości Unii Europejskiej". W jego ocenie "możemy się z nimi zmierzyć tylko wtedy, gdy zrobimy to na podstawie pełnej współpracy między instytucjami UE".

 

 

"Po dzisiejszym głosowaniu wejdziemy w bardzo ważny okres dla europejskich instytucji. Będziemy przygotowywać się do przesłuchań komisarzy, które będą prowadzone bardzo dokładnie przez członków tej izby (PE)" - stwierdził szef europarlamentu.

 

 

"Gratulacje Ursula von der Leyen!" - napisała natomiast na Twitterze Mogherini. Szefowa unijnej dyplomacji załączyła też film, na którym widać, jak gratuluje i serdecznie obejmuje się z Niemką.

 

 

Merkel: cieszę się na dobrą współpracę

 

"Cieszę się, bo szefową Komisji Europejskiej zostanie przekonana i przekonująca Europejka. Z wielkim zapałem zajmie się ona wyzwaniami, przed którymi stoimy jako Unia Europejska. Dała to wyraźnie do zrozumienia w dzisiejszym wystąpieniu w Parlamencie Europejskim" - napisała kanclerz Niemiec Angela Merkel w oświadczeniu.

 

Podkreśliła, że po ponad 50 lat na czele "europejskiej egzekutywy" znów stanie przedstawiciel Niemiec i po raz pierwszy w historii będzie to kobieta.

 

"Chociaż tracę dziś długoletnią minister w rządzie, to zyskuję nową partnerkę w Brukseli. Dlatego cieszę się na dobrą współpracę" - zaznaczyła Merkel. Von der Leyen piastowała tekę minister obrony.

 

Do gratulacji przyłączył się też wicekanclerz i minister finansów RFN, socjaldemokrata Olaf Scholz. "Życzę jej dużo powodzenia w czekających wielkich zadaniach i cieszę na dalszą dobrą współpracę! Wyzwania naszych czasów możemy rozwiązać tylko jako zjednoczona, suwerenna i solidarna Europa" - napisał na Twitterze polityk.

 

Wyraził też zadowolenie, że do priorytetów nowej przewodniczącej KE będą należały takie kwestie, jak budżet strefy euro, sprawiedliwe opodatkowanie, polityka socjalna i klimatyczna.

 

 

Szef niemieckiej dyplomacji Heiko Maas (SPD) przypomniał, że w swoim przemówieniu w Parlamencie Europejskim von der Leyen opowiedziała się za "zjednoczoną i silną Europą, nad którą chcemy teraz wspólnie pracować." "Czas zwrócić spojrzenie do przodu, bo świat nie będzie czekał na Europę" - napisał na Twitterze.

 

"Wybór von der Leyen na szefa KE nie byłby możliwy bez głosów PiS"

 

Delegacja Prawa i Sprawiedliwości zdecydowała, że poprze kandydaturę Ursuli von der Leyen na przewodniczącą Komisji Europejskiej - poinformował przed głosowaniem europoseł Karol Karski. Jak dodał, taka decyzja została podjęta na posiedzeniu grupy.

 

 

Z kolei po głosowaniu europosłanka Beata Mazurek napisała: "Wybór U.von der Leyen na szefa KE nie bylby możliwy bez glosów PiS". 

 

 

- Niewiele brakowało, aby nie została wybrana (von der Leyen - red.). Trzeba to powiedzieć, że zaważyły głosy polskiej delegacji Prawa i Sprawiedliwości. Wygrała dzięki naszym głosom - powiedział w PE w Strasburgu szef frakcji EKR Ryszard Legutko (PiS).

 

Jak dodał, wtorkowe poranne wystąpienie von der Leyen w PE nie zrobiło dobrego wrażanie na członkach EKR. "Polska delegacja uznała jednak, że trzeba jej dać szansę. Ona co prawda przesadnie podlizywała się socjalistom, widać jednak, że to nie poskutkowało. Ci, którym się najbardziej podlizywała, jej nie poparli" - powiedział Legutko.

 

Jak podkreślił, von der Leyen zrobiła dobre wrażenie na spotkaniu z nim przed kilkoma dniami i na spotkaniu z grupą EKR.

 

- Można powiedzieć jednak śmiało, że dzięki nam nie ma chaosu, bo cała ta układanka dotycząca stanowisk rozsypałaby się. Okazaliśmy się tymi, którzy tę stabilność utrzymali. Jestem ciekaw jej dalszych działań - wskazał.

 

- Z wyniku głosowania widać jasno, że bez głosów PiS pani Von der Leyen nie zostałaby szefową Komisji Europejskiej, bo uzyskała 9 głosów ponad minimalną wymaganą większość głosów. Mam więc nadzieję, że dalszy przebieg formowania Komisji będzie odzwierciedlał fakt, że właśnie delegacja PiS w PE zdecydowała o sukcesie pani Von der Leyen i przełoży się to na kształt Komisji Europejskiej, która pod jej przewodnictwem się wyłoni - powiedział z kolei szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski

 

Wyraził też nadzieję, że po wtorkowym głosowaniu "również PE powróci do normalnego trybu powoływania własnych władz i do porządku demokratycznego, który powinien także w Parlamencie Europejskim zapanować".

 

- Kandydatura Ursuli von der Leyen jest szansą na nowe otwarcie w UE. Mamy nowy kompromis w Parlamencie Europejskim; bez głosów prawicy, w tym PiS, ten wybór nie byłby możliwy - podkreślił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański . - Nasze poparcie jest inwestycją w lepszą przyszłość UE - oświadczył wiceminister SZ.

 

Jego zdaniem, deklaracje programowe powinny być rozwijane "w duchu kompromisu, także z interesami Europy Środkowej".

 

Grupiński: wybór von der Leyen stwarza bazę do stabilniejszej współpracy w UE

 

- Dobrze się stało, że Parlament Europejski potwierdził pierwotny wybór przywódców europejskich, że nie ma tu rozdźwięku między ciałami wykonawczymi, a parlamentem - podkreślił poseł Rafał Grupiński (PO). Według niego "stwarza to stabilniejszą bazę do współpracy na najbliższe lata". - To niezwykle istotne przy tak zróżnicowanym składzie, jaki ma Unia Europejska - dodał polityk.

 

Także inny polityk PO Marcin Kierwiński w Polsat News ocenił, że "dobrze, iż jest nowy szef Komisji Europejskiej, bo ten wybór był trudnym zadaniem".

 

- Z całą pewnością brakuje natomiast tego, że na ważnych stanowiskach w Unii nie ma żadnego z Polaków, to jest wielka klęska polskiej dyplomacji - podkreślił. 

 

Lubnauer: poglądy von der Leyen są bliskie Nowoczesnej

 

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer komentując wtorkową decyzję PE powiedziała, że bliskie są jej poglądy nowej szefowej Komisji Europejskiej dotyczące zmian klimatu, praworządności, równouprawnienia i dalszej integracji UE. - Chciałabym, aby pozostała konsekwentna w swoich zamiarach. Jest to myślenie bliskie Nowoczesnej - dodała Lubnauer.

 

- Ursula von der Leyen jest za dalszą integracją UE; widać też jej zaangażowanie w kwestie klimatyczne, a razem z Fransem Timmermansem - jeżeli zostanie on wiceprzewodniczącym KE - będą bardzo dokładnie przyglądać się kwestiom praworządności - podkreśliła Lubnauer. Pozytywnie oceniła też zapowiedź von der Leyen, by Komisja Europejska składała się po połowie z kobiet i mężczyzn.

- W tej chwili von der Leyen spełnia podstawowe wymogi, które stawialiśmy przed szefem KE. Dobrym symptomem jest to, że udało się ją w tak szybkim czasie wybrać - to jeden z sukcesów Donalda Tuska - oceniła liderka Nowoczesnej.

 

Zdaniem Lubnauer PiS, które popierało kandydaturę von der Leyen, miało wrażenie, że wybiera zupełnie inną osobę, niż którą ostatecznie wybrało. - Chyba nie do końca zdawali sobie sprawę z jej poglądów. Postawili wszystko na jedną kartę, tak bardzo zależało im na zablokowaniu Timmermansa, że nie zastanowili się, kogo wybierają w zamian - zaznaczyła.

 

- Celem każdego polityka powinno być osiągnięcie swoich wyników, ale wynikiem jest wybranie kogoś, a nie zablokowanie kogoś innego. Mam wrażenie, że PiS, jak zawodnik na meczu zamiast cieszyć się, że zdobył bramkę, cieszy się, że kogoś sfaulował - powiedziała Lubnauer.

 

Tyszka: wynik głosowania nad kandydaturą von der Leyen nie zaskakuje

 

Wynik głosowania nad kandydaturą Ursuli von der Leyen na szefową Komisji Europejskiej nie zaskakuje - ocenił wicemarszałek Sejmu Stanisław Tyszka (Kukiz'15).

 

Jak zauważył Tyszka, nowa szefowa KE w przemówieniu mówiła o wielu pozytywnych aspektach m.in. podatkach, które powinny płacić wielkie korporacje.

 

- W przemówieniu kandydatki obok pozytywnych aspektów, jak np. dążenie do tego, żeby wielkie korporacje wreszcie zaczęły płacić podatki czy podkreślenie roli NATO, pojawiły się także elementy niepokojące z polskiego punktu widzenia, a dotyczące praworządności i neutralności klimatycznej. Zasad państwa prawa należy przestrzegać, ale przez brak jasnej definicji tego, czym jest praworządność bywa ona wykorzystywana politycznie do ingerowania w sprawy wewnętrzne państw członkowskich - ocenił wicemarszałek Sejmu.

 

Jak dodał, "podobnie jest z ograniczaniem emisji, która jest kierunkowo słuszna, ale jej radykalne przyspieszenie bez pakietu osłonowego doprowadziłoby polską gospodarkę do katastrofy". - Z polskiej perspektywy najważniejsze jest obecnie, aby wynegocjować ważną tekę w Komisji, np. rolnictwa lub energii i klimatu - podkreślił Tyszka.

 

Kosiniak-Kamysz: cieszę się, że nowy szef KE wywodzi się z partii ludowej

 

Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz zwracał uwagę, że nowa szefowa Komisji Europejskiej wywodzi się z partii ludowej (von der Leyen, przedstawicielka niemieckiej CDU, była kandydatką Europejskiej Partii Ludowej). - Bardzo się cieszę z tego powodu - zaznaczył.

 

- A z drugiego powodu z którego się cieszę to, że wszyscy polscy europosłowie zagłosowali za (tą kandydaturą), nieprawdopodobna sytuacja" - mówił szef PSL. "Bardzo dobrze, że partia ludowa zjednoczyła wszystkich polskich europosłów - dodał.

 

- Nowa przewodnicząca KE robi bardzo dobre wrażenie. Jest niezwykle entuzjastycznie nastawiona do pełnienia tej funkcji, co udowodniła dzisiaj swoim pierwszym przemówieniem. Trzeba podkreślić też jej doświadczenie i kompetencje. Mam nadzieję, że tchnie w KE nowe życie, jeśli chodzi o cała urzędniczą machinę brukselską - wskazał z kolei europoseł PSL Krzysztof Hetman.

 

Przyznał, że polscy europosłowie zagłosowali za von der Leyen ponad podziałami. - Jakby nie patrzeć, po rekomendacji premiera Mateusza Morawieckiego, i dobrze, że się tak stało. Przynajmniej w tym jednym aspekcie się nie różniliśmy - wskazał.

 

Debata w Strasburgu

 

Wcześniej Von der Leyen wzięła udział w Strasburgu w debacie, podczas której przedstawiła europosłom obietnice, które chce realizować, jeśli zostanie wybrana na przewodniczącego Komisji Europejskiej. Głosowanie odbędzie się wieczorem we wtorek.

Lider grupy EPL Manfred Weber zapowiedział, że jego frakcja poprze kandydaturę Niemki. Przeciwko nominacji opowiedzieli się europosłowie grupy Zielonych, lewicowej frakcji GUE oraz grupy Tożsamość i Demokracja. Ciągle niezdecydowane są trzy grupy - socjaliści, Odnowić Europę i Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy. Grupy zapowiadają, że podejmą decyzję w tej w kwestii po południu. To, jak zagłosują, może być kluczowe dla wyniku.

 

"Nikogo nie zostawimy samemu sobie"


Von der Leyen zaczęła swoje przemówienie po francusku, przypominając, że dokładnie 40 lat temu Simone Veil została wybrana na szefową europarlamentu. - 40 lat później jestem bardzo dumna, że w końcu kobieta jest kandydatką na przewodniczącego KE. (...) Odwaga pionierek takich jak Simone Veil jest w sercu mojej wizji Europy - podkreśliła.

Zapowiedziała m.in., że chce, aby Europa była neutralna klimatycznie do 2050 roku. Jej zdaniem aby było to możliwe, UE musi podejmować odważne kroki. - Ograniczyć emisje o 40 procent do 2030 roku to za mało. Musimy uczynić więcej, podjąć bardziej zdecydowane działania - oświadczyła i podkreśliła, że niezbędne jest ograniczenie emisji nawet o 55 proc. Wskazała, że UE będzie prowadzić międzynarodowe negocjacje, by pogłębić ambicje klimatyczne.

Kandydatka na stanowisko szefa KE zapowiedziała, że przedstawi "zielony ład dla Europy" w ciągu pierwszych 100 dni urzędowania, jak również propozycję unijnego prawa dotyczącego klimatu, która będzie zawierała cele klimatyczne na rok 2050. - Środki publiczne nie wystarczą, zaproponuję plan zrównoważonego inwestowania. Obejmie to EBI (Europejski Bank Inwestycyjny) - powiedziała von der Leyen.

Podkreśliła też, że zaproponuje system opodatkowania emisji CO2. Jednocześnie zapowiedziała, że ta transformacja musi być sprawiedliwa. - Zaproponuję fundusz sprawiedliwej transformacji, aby pomóc tym, którzy tego potrzebują. Nikogo nie zostawimy samemu sobie. To jest podejście europejskie - wskazała Niemka.

Kandydatka opowiedziała się za usunięciem barier dla jednolitego rynku, za wsparciem małych przedsiębiorstw, rodzin, a także młodzieży i dzieci. Jak podkreślała, trzeba zadbać, by były realizowane reformy w państwach członkowskich, ale zarządzanie gospodarcze w UE trzeba przestawić na nowe tory, by liczył się zrównoważony rozwój.

 

"Nie będzie kompromisów ws. praworządności"


Von der Leyen deklarowała, że chce sprawiedliwego opodatkowania i nie może być tak, że wielkie firmy wykorzystują system, generują zyski, ale nie płacą właściwie żadnych podatków.

Mówiąc o sprawiedliwości, Niemka opowiedziała się za wprowadzeniem płacy minimalnej (niekoniecznie równej) w UE, która miałaby pozwalać pracownikowi pracującemu na pełny etat na godne życie. - Rodziny ciężko pracujących ludzi mają trudności, żeby związać koniec z końcem - ubolewała.

Kandydatka poruszyła kwestię praworządności. Jak podkreśliła, przez wiele lat Europejczycy ciężko walczyli o wolność, a praworządność to najlepszy sposób, by tę wolność chronić. - Dlatego kompromisów nie będzie, jeśli chodzi o poszanowanie zasad praworządności, nie dopuszczę do tego - zaznaczyła Niemka.

Von der Leyen dodała, że zadba o to, by wykorzystywano pełne instrumentarium na poziomie europejskim dotyczące praworządności. - W pełni popieram mechanizm praworządności europejskiej. Ten instrument będzie uzupełnieniem dla już istniejących - wskazała.

Kandydatka podkreśliła, że KE zawsze będzie strażnikiem litery traktatów. - Będziemy chronić praworządność tam gdzie będzie łamana. Praworządność to wartość uniwersalna - oświadczyła von der Leyen.

 

"Zaproponuję nowy pakt na rzecz migracji"


Niemka mówiła też w PE o wyzwaniach dla europejskiej polityki bezpieczeństwa i obrony. - Fundamentem obrony zawsze będzie NATO. Wymiar transatlantycki zostanie zachowany. Dlatego stworzyliśmy Europejską Unię Obrony - zaznaczyła von der Leyen. Dodała, że aby unijna polityka zagraniczna była skuteczniejsza, decyzje w tej sprawie muszą zacząć być podejmowane większością kwalifikowaną.

Kandydatka zapowiedziała, że UE musi ograniczyć nielegalną migrację, zwalczać przemytników, chronić prawo azylowe i poprawić sytuację uchodźców. - Zaproponuję nowy pakt na rzecz migracji i azylu, również reformę systemu dublińskiego. Pozwoli nam to powrócić do dobrze prosperującego systemu Schengen - wskazała von der Leyen.

Niemka mówiła, że w ciągu ostatnich pięciu lat tysiące migrantów poniosło śmierć na Morzu Śródziemnym. - Naszym obowiązkiem jest ratowanie ludzi, którzy toną - zaznaczyła. Podkreśliła, że UE musi bronić zewnętrznych granic, a "tam, gdzie trudności są największe, potrzebna jest solidarność". - Musimy dzielić się tymi obciążeniami - wskazała kandydatka na przewodniczącego KE.

Zapowiedziała, że zapewni pełną równość płci w przyszłej KE. - Jeśli państwa członkowskie nie zaproponują wystarczającej liczby kobiet komisarzy, nie zawaham się by poprosić o nowe nazwiska - wskazała.

Von der Leyen, kończąc swoje przemówienie w PE, zaapelowała w Strasburgu do wszystkich Europejczyków o zaangażowanie na rzecz zmian w UE.

- Urodziłam się w Brukseli i stałam się Europejką, zanim jeszcze nauczyłam się bycia Niemką i mieszkanką Dolnej Saksonii. Dlatego dla mnie jedna rzecz jest najważniejsza: jednoczyć i wzmacniać Europę. Kto ze mną chce wzmacniać tę Europę, sprawiać, żeby rozkwitała, aby rozrastała się, może liczyć na mnie jako na oddaną wojowniczkę. Kto jednak chce osłabiać tę Europę, pozbawiać ją wartości, ten napotka we mnie nieprzejednanego wroga - mówiła.

 

Poparcie Europejskiej Partii Ludowej


Przemówienie von der Leyen nie przekonało przedstawicieli wszystkich frakcji w PE, by ogłosić dla niej poparcie. Od uzyskanych odpowiedzi na konkretne pytania swą decyzję uzależniają socjaliści, Odnowić Europę i EKR; Zieloni i eurosceptycy zapowiadają sprzeciw.

Lider frakcji Europejskiej Partii Ludowej, Niemiec Manfred Weber zapowiedział, że jego grupa poprze kandydaturę von der Leyen.

Niezdecydowani są natomiast socjaliści. - Jesteśmy odpowiedzialni przed obywatelami, którzy obdarzyli nas zaufaniem, dlatego chcemy działać w sposób odpowiedzialny. Chcemy upewnić się, że pięć kolejnych lat pozwoli nam na stworzenie projektu dla wszystkich Europejczyków - mówiła podczas debaty w PE szefowa grupy socjalistów i demokratów (S&D) Iratxe Garcia.

Zapowiedziała, że jej frakcja podejmie decyzję w sprawie poparcia dla von der Leyen po uzyskaniu odpowiedzi na konkretne pytania. - Nie chcemy kryzysu instytucjonalnego i dalszego opóźnienia w zmianach, których potrzebuje Europa, ale potrzebne są nam gwarancje w sprawie tego, że w najbliższych latach Europa przyjmie odpowiednie rozwiązania - zaznaczyła.

 

"Nie możemy rozczarować młodych ludzi"


W podobnym tonie wypowiadał się przewodniczący frakcji Odnowić Europę Dacian Ciolos, który podkreślał, że jego grupa chce mieć pewność, że UE będzie dokonywać postępu. - Nie możemy rozczarować milionów Europejczyków, którzy powiedzieli Europie "tak". Oni oczekują, by praworządność była chroniona bez żadnych wątpliwości, nie możemy rozczarować młodych ludzi, którzy na nas zagłosowali - wskazywał polityk.

Swojej decyzji nie ogłosili też Europejscy Konserwatyści i Reformatorzy (EKR). Współprzewodniczący tej frakcji Raffaele Fitto wypominał w czasie debaty brak poparcia dla Beaty Szydło, która w poniedziałek po raz drugi została odrzucona jako kandydatka na szefową komisji zatrudnienia i spraw socjalnych PE.

Negatywne głosowanie zapowiadali za to eurosceptycy z grupy Tożsamość i Demokracja, Zieloni oraz frakcja Zjednoczonej Lewicy Europejskiej (GUE).

dk/pgo/polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze