"Obcokrajowcy są fajni, ale z daleka". Boniek o Paulo Sousie

Polska
"Obcokrajowcy są fajni, ale z daleka". Boniek o Paulo Sousie
Polsat News
Wiceprezydent UEFA Zbigniew Boniek

- Nie czuję się oszukany przez Paulo Sousę, chociaż się tego po nim się spodziewałem. Jest mi po prostu przykro, bo taką decyzją się skompromitował - powiedział w programie "Gość Wydarzeń" w Polsat News Zbigniew Boniek. - W oczach polskiej opinii publicznej zachowanie Portugalczyka jest nie do obrony - dodał były prezes PZPN.

Polski Związek Piłki Nożnej rozwiązał kontrakt z selekcjonerem reprezentacji Paulo Sousą, który zapłaci odszkodowanie. Portugalczyk już pożegnał się z polskimi kibicami i podpisał kontrakt z Flamengo Rio de Janeiro.

 

"Wszystkim z osobna dziękuję za to wzbogacające i zaszczytne doświadczenie. Zibi Boniek za możliwość pracy dla tego wspaniałego kraju, Polski. Graczom dziękujemy za naukę, ewolucję i ciężką pracę. Pracownikom PZPN za dawanie nam zawsze najlepszych warunków do pracy na rzecz realizacji naszych celów. Fanom za wsparcie dla naszego zespołu w dobrych i trudnych czasach. Uwierz i ufaj sobie i do zobaczenia w Katarze!" - napisał Sousa na Instagramie.

"Drużyna była zakochana w trenerze"

Rozstanie Sousy z reprezentacją polski skomentował w Polsat News Zbigniew Boniek, który przyznał, że w ostatnich dniach rozmawiał z Portugalczykiem.

 

- Rozmawiałem z nim kiedy dowiedziałem się o tej całej sytuacji. Powiedziałem mu, że absolutnie nie mogę zrozumieć tego, że może podczas obowiązywania kontraktu z PZPN rozważać inne ewentualne oferty - powiedział były prezes PZPN.

 

Boniek przypomniał, że Sousa wykonał zadanie, które przed nim postawiono i awansował do baraży o awans do mistrzostw świata. 

 

ZOBACZ: Kamil Bortniczuk o Paulo Sousie: "Nie wolno mu pójść na rękę"

 

- Podczas mojej półrocznej współpracy z Sousą wytworzyła się bardzo dobra atmosfera, drużyna była zakochana w trenerze. Wszyscy z chęcią przyjeżdżali na zgrupowania, wszystko dobrze funkcjonowało - stwierdził.

 

Były prezes PZPN powiedział, że sprawę Sousy można rozpatrywać na dwóch poziomach: "emocjonalno-patriotycznym i merytoryczno-kontraktowym". 

 

- Jeśli chodzi o poziom emocjonalno-patriotyczny to nikt tego Paulo Sousie nie wybaczy. Ja nie mam zamiaru go bronić - powiedział. 

"Sousa trochę się skompromitował"

Boniek stwierdził, że "nie spodziewał się" takiego zachowania Sousy, ale "nie czuje się przez niego oszukany". - Jest mi po prostu przykro, że taką decyzją się skompromitował. W oczach polskiej opinii publicznej Portugalczyk jest nie do obrony - wyjaśnił.

 

- Nie wiem co działo się na linii Sousa-PZPN w ostatnich miesiącach i jak ta współpraca się układała. Nie wiem dlaczego jego menadżer szukał mu nowej pracy - dodał.

 

Przypomniał jednocześnie, że Sousa, który był wybitnym piłkarzem, jako trener nigdzie nie zagrzał miejsca na dłużej.

 

ZOBACZ: Otoczenie Paulo Sousy: zabolała go krytyka po przegranym w listopadzie meczu z Węgrami

 

- Może on ma taki charakter. Zobaczymy co będzie teraz, kiedy podpisał kontrakt z Flamengo - powiedział. 

 

Według Bońka decyzja Sousy wynika z czystej kalkulacji. - Z jednej strony miał na szali prawie 6 mln euro, a z drugiej 210 tys. euro, bo tyle zarobiłbym w Polsce do meczów barażowych - przypomniał.

 

WIDEO: Zbigniew Boniek w programie "Gość Wydarzeń"

 

"Kulesza wywiązał się z zadania bardzo dobrze"

Przy okazji Boniek pochwalił obecnego prezesa PZPN Cezarego Kuleszę. - Prezes Kulesza wywiązał się z zadania bardzo dobrze. Nie ma w reprezentacji miejsca dla kogoś, kto nie chce w niej pracować - stwierdził.

 

- Wydaje mi się, że z pewnego punktu widzenia, dla obecnego prezesa, dla obecnego związku, to nawet lepiej, bo teraz mogą wybrać swojego trenera reprezentacji. Ale to zawsze jest ryzyko - dodał.

 

ZOBACZ: Baraże MŚ 2022. Polska zagra z Rosją

 

Boniek stwierdził również, że zatrudnił Paulo Sosuę, "bo Polacy domagali się obcokrajowca", a Portugalczyk "był najsolidniejszy ze wszystkich dostępnych kandydatów".

 

- Natomiast na koniec można powiedzieć, że ci obcokrajowcy niby są fajni, ale z daleka. Natomiast z bliska, jak się potem przyjrzysz, to cały czas mają chęć pracować w innych rejonach - powiedział. 

 

- Świat się nie zawalił. Odszedł Paulo Sousa, za trzy miesiące mamy bardzo ważne mecze i musimy zrobić wszystko, żeby je wygrać - przekazał.

"Kontrakt Sousy był znakomity"

Boniek starał się  również znaleźć pozytywy w całej sytuacji. 

 

- Ta polska duma, patriotyzm, chęć pokazania Sousie, że pomylił się wybierając pewne pieniądze, zamiast ryzyka, napędzi piłkarzy i pokażą to na boisku - dodał.

 

Pytany przez prowadzącego program Bogdana Rymanowskiego, czy popełnił błąd zatrudniając Sousę, Boniek odpowiedział, że "może rzeczywiście popełniłem błąd". - Ale błędów nie popełnia tylko ten, co nic nie robi - przypomniał.

 

Jak dodał kontrakt, który miał podpisany Sousa z PZPN był "świetny i znakomity".

 

ZOBACZ: Zamieszanie po meczu z Węgrami. Robert Lewandowski wydał oświadczenie

 

- Potwierdził to obecny prezes PZPN. Ten kontrakt był dobrze skonstruowany, miał absolutnie wszystkie punkty dobre dla PZPN-u. Natomiast trenerowi nie pozwalał na podpisanie jakiejkolwiek umowy z kimkolwiek innym. Paulo Sousa nie zostałby trenerem Flamego, gdyby nie dogadał się z PZPN - powiedział.

 

Pytany, kto jego zdaniem powinien zostać następcą Sousy w reprezentacji, powiedział, że nie "zna swoje miejsce i nigdy nie wychodzi przed szereg jesli chodzi o rzeczy, które go nie dotyczą". 

 

- Według mnie musi to być trener, który mówi po polsku, który może codziennie sobie porozmawiać z prezes przez telefon, z którym można sobie pójść na kawę, porozmawiać o problemach, o meczach - dodał.    

 

Poprzednie odcinki programu dostępne są tutaj.

msl/dk/Polsat News/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie