Czarnek: chcemy zlikwidować możliwość niechodzenia ani na religię, ani na etykę

Polska
Czarnek: chcemy zlikwidować możliwość niechodzenia ani na religię, ani na etykę
PAP/Łukasz Gągulski
Szef MEiN w wywiadzie był pytany m.in. o zapowiedziane przez niego po objęciu urzędu ograniczenie biurokracji w szkole, zmiany podstawy programowej, strajk kobiet i o uczenie uczniów wartości.

Zmianę przepisów, zgodnie z którymi uczeń może chodzić na religię, etykę lub żaden z tych przedmiotów – zapowiedział minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek. Mówił, że chodzi o likwidację trzeciej możliwości – rezygnacji z obu zajęć.

Czarnek zapowiedział, że zmienione zostaną przepisy, zgodnie z którymi rodzice mogą wybrać, czy dziecko będzie chodzić na lekcje etyki, religii, nie będzie uczestniczyć ani w jednych, ani w drugich. Przepisy pozwalają też na to by dziecko chodziło zarówno na lekcje religii, jak i etyki.

 

ZOBACZ: Czarnek: wychowanie do życia w rodzinie priorytetem w kolejnym roku szkolnym

 

- Będziemy chcieli zlikwidować to, co wiele lat temu zostało wprowadzone, czyli możliwość wyboru jednego z trzech wariantów: albo religia, albo etyka, albo nic. To "nic" stało się dość powszechne na przykład w dużych miastach. I właśnie to "nic" służy temu, by odbywały się zbiegowiska osób, które kompletnie bezrefleksyjnie podchodzą do życia. Nauka albo religii, albo etyki będzie obligatoryjna, by do młodzieży docierał jakikolwiek przekaz o systemie wartości – wskazał Czarnek w rozmowie z "Gazetą Polską". Jednocześnie zaznaczył, że "oczywiście jest kwestia wykształcenia nauczycieli etyki i napisania porządnego podręcznika".

 

"Porządek z biurokracją"

 

Szef MEiN w wywiadzie był pytany m.in. o zapowiedziane przez niego po objęciu urzędu ograniczenie biurokracji w szkole, zmiany podstawy programowej, strajk kobiet i o uczenie uczniów wartości.

 

ZOBACZ: Czarnek powołuje nową dyscyplinę naukową. "Przełomowe wydarzenie dla polskiej biblistyki"

 

- Zrobimy porządek z biurokracją i jest już gotowe rozporządzenie w tej sprawie. Przedstawimy w nim enumeratywnie listę dokumentów, których kurator może żądać od dyrektora, a dyrektor od nauczyciela. Takie maksimum – poinformował Czarnek.

 

Mówił, że zredukuje to ich liczbę o około 70 proc. tam, gdzie – jak zaznaczył – te dokumenty były restrykcyjnie wymagane.

 

- Ale są szkoły, w których dotychczas nie wymagano ich aż tyle. Są też dyrektorzy, którzy sami ograniczyli liczbę tych dokumentów od nauczycieli, i wizytatorzy, którzy nie wymagali ich od dyrektorów. Teraz, skoro wizytator nie będzie wymagał od dyrektora, to dyrektor nie będzie wymagał od nauczyciela – wskazał.

 

Rozporządzenie w maju

 

Poinformował, że rozporządzenie w tej sprawie będzie konsultowane w kwietniu, a powinno wejść w życie w maju.

 

ZOBACZ: Co z przyszłorocznymi maturami? Czarnek: pewne ułatwienia są konieczne

 

- Mam jeszcze jedną dobrą wiadomość dla nauczycieli: uprościmy zdecydowanie ich awans zawodowy – dodał.

 

Odniósł się też do pytania o zmiany w podstawie programowej kształcenia ogólnego.

 

- Pierwszy zespół ekspertów, który pracuje nad korektą podstawy programowej, został powołany i rozpoczął pracę nad wykazem lektur. Dodatkowo trwają rozmowy z ekspertami dotyczące także innych obszarów podstawy programowej. Już teraz przewidywane jest m.in. wkomponowanie w podstawę obowiązkowych wizyt w muzeach, których stworzyliśmy w ostatnich latach bardzo wiele, a także w instytucjach kultury. Zmiany dotyczyć mogłyby też nowych elementów w podstawach programowych, jak wiedza o architekturze. Chodzi o to, aby dzieci wyrabiały w sobie estetykę przestrzeni, rozpoznawania piękna i brzydoty – mówił.

 

Będą uczyć także o XXI wieku

 

Zapowiedział, że "historia Polski będzie rozciągnięta na XXI wiek, bo dotychczas w podstawach programowych kończyła się na wejściu do UE, więc trzeba uzupełnić ją o kolejne 15 lat".

 

ZOBACZ: Katastrofa smoleńska. Czarnek: to wydarzenie, które znajdzie się w podręcznikach historii

 

Szef MEiN pytany był, co w związku z tym będzie napisane w podręcznikach szkolnych o katastrofie smoleńskiej.

 

- Prawda. W takim stopniu, w jakim będzie ona w momencie wydawania podręcznika znana. Są już przygotowywane podręczniki historii do III i IV klasy liceum. Wśród autorów są m.in. prof. Andrzej Nowak czy prof. Wojciech Roszkowski – odpowiedział.

 

Wartości uczniów

 

Minister edukacji i nauki pytany był także o strajk kobiet i uczniów, którzy na swoich profilach w mediach społecznościowych umieszczali znak błyskawicy.

 

ZOBACZ: Przemysław Czarnek sprawdzi treść podręczników szkolnych. Do współpracy zaprosił ekspertów

 

- Wbrew medialnej propagandzie nie jest prawdą, że dzisiejsza młodzież wychodzi na ulice. Nie cała młodzież i ani nie większość młodzieży. A i wśród tych, którzy wychodzili, byli tacy, którzy traktowali to jak rodzaj zabawy – zaznaczył. - Nie jest tak źle z polską młodzieżą, jakby się wydawało, patrząc na obrazki z listopada w Warszawie – ocenił. Jako przykład przywołał liczny udział młodych ludzi w konkursie "Polskie serce pękło. Katyń 1940", organizowanym przez marszałek Sejmu Elżbietę Witek, MEiN, MSWiA i MON.

 

Odniósł się też do pytania, jak docierać do młodzieży z wartościami.

 

- Porządna, wartościowa edukacja. A poza szkołą jednym z pomysłów jest ożywienie działalności statutowej organizacji pozarządowych, takich jak gminna ochotnicza straż pożarna – tworzenie dziecięcych i młodzieżowych drużyn pożarniczych, które będą regularnie zbierały się na ćwiczeniach, a raz w miesiącu otrzymają godzinę nauki o historii własnego terenu, własnej ziemi, własnej ochotniczej straży pożarnej. Po to, żeby ich z nimi utożsamić, pokazać atrakcyjność własnej miejscowości. Chciałbym, żeby taki projekt wszedł w życie od września jako pilotaż, a w kolejnym roku w całej Polsce – mówił Czarnek.

rsr/PAP/Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie