Ponad tysiąc ofiar śmiertelnych koronawirusa w Wielkiej Brytanii. Minister poddany kwarantannie

Świat
Ponad tysiąc ofiar śmiertelnych koronawirusa w Wielkiej Brytanii. Minister poddany kwarantannie
PAP/EPA/WILL OLIVER

Już trzeci członek brytyjskiego rządu poddaje się izolacji w związku z koronawirusem. W sobotę o objawach poinformował minister ds. Szkocji Alister Jack. Dzień wcześniej pozytywne wyniki testu potwierdzili premier Boris Johnson i minister zdrowia Matt Hancock. W ciągu ostatniej doby w Wielkiej Brytanii z powodu koronawirusa zmarło 260 osób

260 osób zmarło w ciągu ostatniej doby w Wielkiej Brytanii z powodu koronawirusa, co jest największą do tej pory liczbą od początku epidemii - podało w sobotę brytyjskie ministerstwo zdrowia. W efekcie łączna liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła 1019.

 

Jednocześnie podano, że liczba wykrytych zakażeń wzrosła do 17 089. 

 

Minister poddany kwarantannie

 

W sobotę poinformowano również, że już trzeci członek brytyjskiego rządu poddaje się izolacji w związku z koronawirusem. W sobotę o objawach poinformował minister ds. Szkocji Alister Jack. Dzień wcześniej pozytywne wyniki testu potwierdzili premier Boris Johnson i minister zdrowia Matt Hancock.

 

ZOBACZ: Boris Johnson zakażony koronawirusem. Chory jest też minister zdrowia

 

- W ciągu ostatnich 24 godzin rozwinęły się u mnie łagodne objawy typowe dla koronawirusa. Zgodnie ze wskazówkami medycznymi, sam się izoluję i pracuję w domu - oświadczył 56-letni Jack. Wyjaśnił, że te objawy to podwyższona temperatura i kaszel. Powiedział też, że nie został poddany testowi na obecność wirusa.

 

Zarówno Johnson, jak i Hancock poinformowali, że choroba ma w ich przypadku łagodny przebieg i nadal będą kierowali walką z epidemią - z domu za pośrednictwem telekonferencji.

 

 

 

Kilka godzin później o izolowaniu się z powodu symptomów koronawirusa poinformował naczelny lekarz Anglii Chris Whitty.

 

Pierwszym członkiem parlamentu zakażonym koronawirusem była wiceminister zdrowia Nadine Dorries, która poinformowała o tym 10 marca. 

 

Liczba zgonów będzie mniejsza niż zakładano

 

Dziennik "The Times" napisał w sobotę, że dzięki restrykcjom wprowadzonym przez brytyjski rząd liczba zgonów będzie mniejsza niż zakładano. 

 

Jeśli wprowadzone w związku z koronawirusem ograniczenia zostaną utrzymane i będą przestrzegane, liczba zgonów w W. Brytanii z tego powodu wyniesie ok. 5700, czyli o wiele mniej niż pierwotnie przewidywano - uważają eksperci, cytowani przez "The Times".

 

Według statystyków z Imperial College London, Wielka Brytania uniknie 260 tys. zgonów, których wcześniej się oni spodziewali. Jak podkreślili, nie oznacza to, że wcześniejsze ostrzeżenia przed tak wielką liczbą były nadmiernie alarmistyczne, lecz jest to dowód na to, że strategia rządu - polegająca na ograniczaniu kontaktów społecznych - działa.

 

ZOBACZ: Najmłodsza ofiara koronawirusa w Anglii. 21-latka nie cierpiała na inne choroby 

 

- Nasze badanie pokazuje, że dystans społeczny jest skutecznym spadochronem przeciwko Covid-19 w wielu krajach - powiedział prof. Tom Pike z Imperial College London, którego cytuje "The Times". - To nie jest powód, by odcinać nasze spadochrony, gdy nadal jesteśmy daleko nad ziemią - zastrzegł.

 

Zmiana strategii rządu

 

W połowie marca Neil Ferguson, epidemiolog i profesor biologii matematycznej, kolega Pike'a z uczelni, przedstawił model analityczny, która sugerował, że jeśli Wielka Brytania utrzymałaby politykę mniejszych restrykcji, koronawirus spowoduje śmierć 260 tys. osób, a jeśli nie byłoby ich wcale - liczba zgonów sięgnie 510 tys. Dokument ten doprowadził do zmiany strategii rządu, który ostatecznie zdecydował się na zakazanie wszelkiego przemieszczania się i kontaktów, o ile nie jest to absolutnie niezbędne.

 

Przedstawiając tę analizę, Ferguson powiedział, że uznałby to za sukces, gdyby nowa strategia doprowadziła do utrzymania liczby zgonów poniżej 20 tys. - przypomina "The Times" i wskazuje, że zimą 2017-18 na zwykłą sezonową grypę zmarło 26 tys. osób.

 

ZOBACZ: Brytyjski rząd ogranicza możliwość wychodzenia z domu

 

Nowa analiza, w której uwzględniono efekty działań na rzecz dystansu społecznego podjęte w Chinach i założono, że Wielka Brytania pójdzie podobną drogą, sugeruje, że liczba ofiar będzie wyraźnie mniejsza niż optymistyczne założenie Fergusona. Oszacowano, że w szczytowym momencie w Wielkiej Brytania będzie ponad 250 zgonów dziennie, czyli znacznie mniej niż 1300 dziennie, których naukowcy spodziewają się we Włoszech. Według najbardziej prawdopodobnego scenariusza, całkowita liczba zgonów w Wielkiej Brytanii wyniesie 5,7 tys., wobec niespełna 3,5 tys. w Chinach. We Włoszech spodziewają się oni 28 tys. ofiar śmiertelnych, ale zostaną one pod tym względem wyprzedzone przez Hiszpanię, gdzie według obecnej trajektorii ta liczba może dojść do 46 tys. 

 

Stadion jako szpital polowy

 

BBC poinformowało z kolei, że z powodu epidemii koronawirusa na Wyspach, największy stadion Walii w Cardiff ma być wykorzystany w razie potrzeby jako szpital polowy na 2 tys. łóżek.

 

 

Będąca gospodarzem obiektu Walijska Unia Rugby (WRU) zgodziła się go udostępnić w porozumieniu z autonomicznymi władzami kraju. Walijski minister zdrowia Vaughan Gething zarezerwował na przygotowanie szpitala 8 mln funtów.

 

- To zaszczyt móc zaoferować nasze usługi, udogodnienia i znaczną część personelu operacyjnego, aby pomóc w tym kryzysowym czasie – powiedział dyrektor wykonawczy WRU Martyn Phillips.

 

ZOBACZ: Klub piłkarski pomoże w walce z koronawirusem

 

Principality Stadium (dawniej Millennium Stadium) jest stadionem narodowym Walii o pojemności 74,5 tys. miejsc. Wykorzystują go nie tylko rugbiści, ale także piłkarze, żużlowcy i kierowcy rajdowi.

 

Swój stadion na potrzeby walki z koronawirusem zaoferował także występujący na zapleczu angielskiej ekstraklasy walijski klub Swansea, którego bramki przez wiele lat bronił Łukasz Fabiański.

dk/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze