Standerski: Lewica zawiadomiła prokuraturę ws. Piebiaka. Ziobro będzie sędzią we własnej sprawie

Polska

- Trudno przypuszczać, że wiceminister Łukasz Piebiak był najwyższym rangą, który wiedział o sprawie. Nic ważnego bez wiedzy, zgody ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry dziać się nie może - ocenił szef programowy Lewicy Dariusz Standerski (Wiosna). Zdaniem gościa "Graffiti" akcja zdyskredytowania prezesa Stowarzyszenia "Iustitia" i jej konsekwencje mogą "zatoczyć szersze kręgi".

We wtorek wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak podał się do dymisji po doniesieniach portalu Onet, według których miał stać za zorganizowanym hejtem wobec sędziów, przeciwnym zmianom wdrażanym przez PiS w wymiarze sprawiedliwości. Piebiak zapowiedział pozew przeciwko portalowi.

 

- Ani politycznie, ani prawnie rezygnacja Piebiaka nie kończy sprawy. Tutaj jest szeroka oferta dla pana ministra, która wiąże się z wieloma latami w więzieniu, jeżeli wszystkie te zarzuty zostałyby udowodnione - mówił Standerski w Polsat News.

 

Wskazał, że chodzi m.in. o pomówienie, naruszenie ochrony danych osobowych, przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego. - Możemy także mówić o działaniu w zorganizowanej grupie przestępczej - mówił gość "Graffiti".

 

Prowadzący zwrócił uwagę, że to "bardzo mocny zarzut" i wyjaśnił, że doniesienia portalu onet.pl mówią o współpracowniku byłego wiceministra sprawiedliwości Jakubie Iwańcu. 

 

"Akcja grupowa"

 

- Widzimy już, że nie jest to jednoosobowa akcja w MS, ale akcja grupowa - mówił Standerski. - Nic tak ważnego bez wiedzy i zgody ministra sprawiedliwości dziać się nie może - dodał. 

 

Onet opisał w poniedziałek kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceszef MS Łukasz Piebiak zawarł z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Iustitii prof. Krystiana Markiewicza.

 

Grzegorz Kępka przytoczył fragment listu męża Emilii do autorki artykułu, w którym mężczyzna miał wskazać, że Onet "wykorzystał ją, bo kobieta uzależniona jest od środków psychoaktywnych".

 

- Tutaj widzimy jak sprawa jest poważna. Jeżeli zarówno osoba bliska pani Emilii i portal internetowy publikują informacje, które zapewne byłyby wykorzystane w sądzie do wniosku o stwierdzenie niepoczytalności, to mamy do czynienia ze sprawą ważną i potencjalnie niebezpieczną, że sięga się po takie środki na samym początku. Sprawa ta może wyjść poza osobę Piebiaka i zatoczyć szersze kręgi - ocenił szef programowy Lewicy.

 

"Choroba polskiego systemu"

 

- Lewica złożyła zawiadomienie do prokuratury. Tutaj mamy chorobę polskiego systemu. W tej chwili Ziobro będzie sędzią we własnej sprawie. Jak prokuratura, która mu podlega ma poprawnie funkcjonować? - pytał Standerski. - Powołanie komisji śledczej nic tutaj nie da. Konieczna jest dymisja Zbigniewa Ziobry - dodał. 

 

Według tygodnika "Wprost" istnieje wewnętrzny dokument partii Razem, w którym zapisano, że Wiosna zniknie i połączy się z SLD po dostaniu się do parlamentu, a Razem będzie funkcjonowało niezależnie, ale Komitet Lewicy będzie wypłacał dotacje. Pytany o tę kwestię Standerski stwierdził, że doniesienia te są "śmieszne". 

 

- Oczywiście, że to nieprawda. Komitet nie ma umowy koalicyjnej, więc nie może być załącznika do tej umowy - mówił gość "Graffiti".

 

Dotychczasowe odcinki programu dostępne są tutaj

msl/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze