Elżbieta Witek nowym marszałkiem Sejmu

Polska

Elżbieta Witek została nowym marszałkiem Sejmu. W głosowaniu kandydaturę byłej minister spraw wewnętrznych i administracji poparło 245 posłów. Na stanowisku szefa MSWiA Witek ma zastąpić koordynator ds. służb specjalnych Mariusz Kamiński.

Po posiedzeniu Prezydium Sejmu, ówczesny marszałek Sejmu Marek Kuchciński złożył rezygnację - poinformowała w piątek wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska. Decyzja miała związek z informacjami dotyczącymi lotów marszałka samolotami rządowymi.

 

O stanowisko marszałka oprócz Witek ubiegały się również wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska (PO), która otrzymała 135 głosów, a także Urszula Pasławska (PSL - 29 głosów). Większość bezwzględna wynosiła 210 głosów.

 

- Z wieloma z państwem znamy się od kilkunastu lat. Myślę, że nie zdarzyła się sytuacja, że bylibyśmy na siebie źli, że bylibyśmy do siebie wrogo nastawieni. Jest mi bardzo przykro, bo ta dzisiejsza debata pokazała, że w ostatnich latach wydarzyło się coś bardzo złego w nas wszystkich. Zostało nam niewiele czasu do zakończenia tej kadencji Sejmu. Myślę, że nie można mi odmówić ani patriotyzmu, ani kwalifikacji moralnych - mówiła Elżbieta Witek po wyborze na stanowisko marszałka Sejmu.

 

Nowa marszałek zapewniła, że wszystkich posłów traktuje jednakowo "jako swoich kolegów". - Jestem jedną z was. Jednym z 460 posłów na tej sali, wybranym w demokratycznych wyborach. Każdy państwa mandat szanuję - zapewniła.

 

"Nie czuję się lepsza w żaden sposób"

 

- W tej izbie możemy się oczywiście spierać, bo różnimy się światopoglądowo, mamy różne programy, ale proszę państwa spierajmy się na racje, nie używajmy inwektyw, nie obrażajmy ludzi. Możemy krytykować zachowanie, ale nigdy człowieka. Tego mnie uczono od dziecka - apelowała nowa marszałek Sejmu.

 

Zadeklarowała, że "nie czuje się lepsza w żaden sposób" od pozostałych posłów. - Jestem tu 14 lat i zawsze starałam się rzetelnie wypełniać tę służbę, bo to jest służba, wobec tych, którzy nam zaufali - powiedziała.

 

- Wyciszmy się proszę państwa, bo wszyscy jesteśmy tutaj w jednym celu: wyborcy nas wybrali, żebyśmy ich reprezentowali. Ta kadencja dobiega końca, zrobię wszystko, co w mojej mocy, żebyście wszyscy państwo byli jednakowo traktowani na tej sali, żebyście się mogli wypowiedzieć - zadeklarowała Witek zwracając się do posłów.

 

   

 

- Mam w sobie bardzo wiele pokory i bardzo wiele cierpliwości, może z racji zawodu, który pełniłam przez wiele lat ta cierpliwość we mnie jest. Nie można mnie też obrazić, bo obrazić mnie może ktoś, na kim mi zależy, komu ufam, z kim się liczę. Natomiast, proszę państwa, każdy z państwa jest ważny, każdy musi być wysłuchany, tylko róbmy to w sposób kulturalny i zgodny z regulaminem - podkreśliła.

 

Kandydatura Witek

 

Witek w piątek na wniosek premiera, została odwołana przez prezydenta ze stanowiska szefowej resortu spraw wewnętrznych. W ministerstwie ma zastąpić ją Mariusz Kamiński, który połączy tę funkcję z obecnie już pełnioną - koordynatora ds. służb specjalnych.

- Bogate doświadczenie zawodowe i parlamentarne oraz wybitne zdolności organizacyjne dowodzą, że Elżbieta Witek jest dobrym kandydatem na funkcję marszałka Sejmu - mówiła w piątek podczas debaty nad wyborem nowego marszałka Sejmu Lidia Burzyńska.

 

  

 

Burzyńska podczas prezentacji kandydatury Witek mówiła, że była szefowa MSWiA ukończyła studia na Uniwersytecie Wrocławskim, przez wiele lat pracowała jako nauczycielka i dyrektor szkoły podstawowej. Burzyńska mówiła, że Witek w 1980 r. została członkiem Solidarności, a w 1982 roku za działalność opozycyjną została aresztowana na trzy miesiące.

 

- Elżbieta Witek jest posłem na Sejm V, VI, VII i VIII kadencji, jest także członkiem Komitetu Politycznego PiS. W latach 2015-2017 była minister-członkiem Rady Ministrów, szefem Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów, a także rzecznikiem prasowym rządu. Od czerwca 2019 r. pełni urząd ministra spraw wewnętrznych i administracji - mówiła posłanka PiS.

 

PSL-Koalicja Polska: potrzeba marszałka, który będzie budował mosty porozumienia

 

- Sejm Rzeczpospolitej potrzebuje marszałka, który będzie budował mosty porozumienia, a nie mury podziału; potrzebuje marszałka, który będzie dopuszczał do debaty, będzie słuchał posłów niezależnie od tego, z jakiego są ugrupowania; potrzebuje marszałka, który będzie wierny swojej ojczyźnie, Polkom i Polakom, a nie tylko i wyłącznie swojej macierzystej partii; potrzebuje marszałka, który nie będzie nakładał kar dla posłów za to, że chcą zabrać głos - mówił lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz prezentując kandydaturę Urszuli Pasławskiej.

 

- Po tych smutnych latach, kiedy marszałkiem był Marek Kuchciński, którego żegnamy bez żalu i nie dziękujemy, bo już dawno powinien wylecieć i to nie samolotem, ale z funkcji marszałka Sejmu; który odbierał z tej mównicy głos, nie wpuszczał do Sejmu mediów, nie takich marszałków potrzebuje dzisiaj Polska - kontynuował Kosiniak-Kamysz.

 

Zaznaczył, że "Polska nie jest skazana na wybór między PiS czy PO". - Jest racjonalne centrum, które przedstawia swojego kandydata (na marszałka Sejmu - red.) (...). Jest dobry wybór, który daje możliwość łączenia, a nie dzielenia - powiedział lider ludowców.

 

Nitras: wszyscy wiemy, jak Kidawa-Błońska potrafi zachować bezstronność

 

- Wszyscy znamy panią poseł, wszyscy wiemy, w jaki sposób prowadzi obrady Sejmu, jaką klasę sobą reprezentuje, jak potrafi zachować bezstronność. Bardzo bliska mi jest tradycja, w której marszałka stać na bezstronność, wyjętym spod pewnego bieżącego sporu, do którego zaufanie mogą mieć obie strony, czy wszystkie strony politycznego sporu. Taka tradycja w Polsce również miała miejsce; przypomnę marszałka Marka Jurka czy marszałka Ludwika Dorna - mówił poseł Sławomir Nitras prezentując kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

 

Zaznaczył, że ci politycy, choć nie byli ze środowiska politycznego PO, potrafili na stanowisku marszałka Sejmu "zachowywać się jak druga osoba w państwie" i myśleć w kategoriach państwa realizując swoje obowiązki. Gdy Nitras wspomniał w tym kontekście o liderze PO Grzegorzu Schetynie, który również pełnił to stanowisko, na sali rozległy się śmiechy. - Ten rechot (...) świadczy  o tym, jak traktujecie polski parlamentaryzm - komentował Nitras.

 

Zaznaczył, że na stanowisku marszałka potrzebna jest skromność i pokora. - To, czego wam brakuje - i wiarygodność, której wy za grosz nie macie - powiedział Nitras, zwracając się do posłów PiS.

 

Nitras mówił, że jeśli Kidawa-Błońska obejmie to stanowisko, to "będzie pewność, że marszałek będzie wykonywał wyroki sądu". - Nie będzie problemu, czy Sejm łamie prawo, nie będzie zasłaniania się kancelarią, nie dopuści do takiej sytuacji, że druga osoba w państwie, w imieniu wszystkich obywateli nie wykonuje wyroku sądu - powiedział poseł PO, nawiązując do sprawy nieujawnienia podpisów sędziów ws. ówczesnych kandydatów do KRS.

 

   

 

Wymiana zdań z Terleckim

 

- Do takiej sytuacji doprowadziliście, brak wam elementarnej wiarygodności (...) pani Małgorzata Kidawa-Błońska nie będzie nigdy wyliczać posiłków dla niepełnosprawnych, nigdy nie wygoni ich z Sejmu. Nigdy nie będzie w Sejmie żadnych barierek - pani Kidawa-Błońska zaprosi obywateli do Sejmu, by mogli zobaczyć, jak tworzy się w Polsce prawo, nigdy żadnych śmiesznych kotar - mówił Nitras.

 

Gdy poseł PO zaczął mówić, że marszałek Kuchciński próbował wprowadzić dodatkowe ograniczenia dla dziennikarzy, słychać było hałas na sali. - Cicho! - uciszał posłów Nitras

 

Nitras powiedział, też, że zaproponowana przez PiS zmiana nic nie zmieni. Jak przekonywał "Jarosław Kaczyński zdejmie maskę Marka Kuchcińskiego i nałoży nową", ale to nadal on będzie podejmował decyzje. - Małgorzata Kidawa-Błońska jest gwarantem, że Jarosław Kaczyński nie będzie urzędował w gabinecie marszałka Sejmu - mówił.

 

- Jakie macie kwalifikacje moralne, żeby w tej izbie przewodzić? - pytał. Odpowiedział mu prowadzący obrady wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki (PiS): "Nie ma pan prawa pouczać o moralności. Był pan najczęściej karanym posłem przez Prezydium Sejmu". - Mam prawo pouczać o moralności, ja za swoje czyny odpowiadam - odpowiedział Nitras.

 

"Najwyższy czas odbudować autorytet"

 

W debacie nad wyborem nowego marszałka Sejmu, poseł PO-KO Michał Szczerba mówił, że dziś szacunek obywateli do parlamentu musi zostać odbudowany. - Małgorzata Kidawa-Błońska, jako marszałek udowodniła troskę o autorytet Sejmu, godność sprawowanej funkcji, najwyższe wzorce służby publicznej, dojrzałość polityczną, działanie ponad podziałami, szacunek dla każdego posła i każdej posłanki - mówił Szczerba.

 

Poseł PSL-KP Krzysztof Paszyk przekonywał z kolei, że to Urszula Pasławska jest gwarantem rozpoczęcia odbudowy autorytetu polskiego Sejmu. Paszyk wskazywał, że dziś autorytet Sejmu sięgnął zera lub spadł poniżej zera. - Najwyższy czas na to, żeby ten autorytet odbudować. Nie podejmie tego trudu osoba, która będzie reprezentowała którąkolwiek ze stron konfliktu, który trapi tą izbę - dodał.

 

Poseł Kukiz'15 Paweł Szramka mówił, że sytuacja związana z lotami Kuchcińskiego wyjaśnia, dlaczego większość Sejmowa mrozi ustawę antykorupcyjną autorstwa Kukiz'15. - Po prostu balibyście się, że połowa, może trzy czwarte miałoby ciepło po wejściu w życie tej ustawy - oświadczył polityk.

 

Poseł Konfederacji Robert Winnicki przywoływał czwartkowe słowa prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który mówił, że marszałek Kuchciński nie złamał prawa, a podaje się do dymisji, bo chce tego opinia publiczna. - Może nie złamał prawa, ale ja się pytam: gdzie etyka, gdzie standardy, gdzie imponderabilia, gdzie troska o grosz publiczny, gdzie skromność, gdzie pokora? Gdzie to wszystko jest? - pytał Winnicki.

 

Posłanka Teraz! Joanna Scheuring-Wielgus mówiła, że głosowanie nad wyborem marszałka Sejmu to tylko formalność. Zaapelowała też do Elżbiety Witek, by jako marszałek Sejmu: zdymisjonowała szefową Kancelarii Sejmu Agnieszkę Kaczmarską i dyrektora Centrum Informacyjnego Sejmu Andrzeja Grzegrzółkę, zlikwidowała "czarną listę" osób z zakazem wstępu do Sejmu, a także by zrezygnowała z plastiku w Izbie.

 

PO obawia się Kamińskiego, PiS gratuluje

 

"Bardziej niż pani Witek na fotelu marszałka Sejmu obawiam się Mariusza Kamińskiego kierującego MSWiA" - napisał na Twitterze poseł PO-KO Marcin Kierwiński. Według niego oddanie takiemu człowiekowi władzy nad całym aparatem policyjnym, to wyraźny sygnał, ze "Kaczyński obawia się przegranych wyborów".

 

Robert Kropiwnicki (PO-KO) jeszcze przed głosowaniem, na konferencji prasowej w Sejmie, mówił że kandydatura Witek "to jest wariant ratowania MSWiA". - Pani minister Witek mówiła, że uczy się tego resortu, nie nauczyła się, wiemy, że sobie nie poradziła (...). PiS ratuje ministerstwo przesuwając niekompetentnego ministra na pozycję marszałka Sejmu, obawiam się, że to będzie kolejna kompromitacja - stwierdził poseł PO-KO.

 

- Uważamy, że w tej sytuacji wielkiej kompromitacji PiS-u, powinien PiS oddać funkcję marszałka opozycji - dodał Kropiwnicki.

Gratulacje dla Witek płyną z kolei od polityków partii rządzącej. Nowej funkcji byłej minister MSWiA pogratulowali m.in. poseł Jan Mosiński i  europosłanka Beata Mazurek.

Loty marszałka

 

Pod koniec lipca Radio Zet podało, że marszałek Sejmu latał rządowymi samolotami wraz z rodziną. Po tych informacjach dyrektor CIS poinformował, że Kuchciński wpłacił 5 tys. zł na Klinikę Budzik działającą przy Centrum Zdrowia Dziecka i 10 tys. zł na Caritas Polska za 23 loty samolotem rządowym, w których towarzyszyli mu członkowie rodziny.

 

W poniedziałek Kuchciński, przepraszając za loty z rodziną flotą rządową, poinformował, że zdarzyła się raz sytuacja, kiedy rządowym samolotem podróżowała tylko jego żona. Kuchciński przekonywał, że w związku z przelotami, kiedy na pokładzie samolotu towarzyszyli mu bliscy, nie doszło do złamania prawa. Zadeklarował też wpłatę 28 tys. zł na modernizację sił zbrojnych za lot żony.

 

Z kolei w poniedziałek wieczorem na stronach Sejmu opublikowano "wykaz krajowych podróży służbowych drogą powietrzną Marszałka Sejmu w czasie VIII kadencji". Wykaz CIS zawiera 85 pozycji opisujących podróże krajowe marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego między 17 marca 2016 r. a 22 lipca 2019 r.

 

Jak wynika z wykazu 70 z nich odbywało się na trasie między Warszawą i Rzeszowem (w tym często z drogą powrotną). W wykazie opublikowanym przez CIS znalazły się też informacje dotyczące liczby podróży krajowych, liczby pasażerów na pokładzie (bez uwzględnienia nazwisk czy funkcji) oraz cel wizyty.

 

Opozycja krytykuje loty polityków PiS z Kuchcińskim

 

Kwestia lotów Kuchcińskiego była krytykowana przez polityków PO, którzy chcą, by marszałek Sejmu przedstawił szczegóły lotów rządowym samolotem, kiedy na pokładzie byli jego bliscy: ile było takich lotów i kto brał w nich udział.

 

Posłowie PO w związku z informacjami o lotach Kuchcińskiego złożyli wniosek o odwołanie go z funkcji marszałka Sejmu, nad którym Sejm miał debatować w piątek. Ponadto politycy PO-KO powołując się na doniesienia medialne zarzucili Kuchcińskiemu, że w sposób nieuprawniony podróżowali z nim podczas służbowych lotów m.in. poseł PiS Stanisław Piotrowicz i jego żona Maria, Zdzisław Krasnodębski, Anna Krasnodębska, Bogdan Rzońca, Krystyna Wróblewska "i wielu innych, w tym asystenci marszałka Kuchcińskiego".

 

W środę Prokuratora Okręgowa w Warszawie poinformowała, że trwa postępowanie sprawdzające ws. ewentualnych nieprawidłowości w związku z lotami marszałka Marka Kuchcińskiego.

pgo/ml/zdr/msl/wka/bas/ PAP, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze