"Chwila wytchnienia", "Nie będę klaskał". Reakcje przywódców na zawieszenie broni
"Chwila wytchnienia dla regionu" i "bardzo potrzebna deeskalacja" - tak o zawieszeniu broni między Iranem a USA mówią politycy. Ze świata spływają reakcje na porozumienie, jednak nie wszystkie są w pełni pozytywne. Premier Hiszpanii zaznaczył, że "nie będzie klaskał tym, którzy podpalają świat tylko dlatego, że przychodzą z wiadrem", a premier Australii skrytykował wcześniejszą retorykę Trumpa.

Prezydent USA Donald Trump ogłosił w środę, że zgodził się na pakistańską propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni. Warunkiem jest natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz przez Iran. Teheran zapowiedział, że pozwoli na żeglugę tym szlakiem "w koordynacji z siłami zbrojnymi Iranu".
Wysoki rangą urzędnik Białego Domu poinformował, że Izrael także przystąpił do zawieszenia broni. "Izrael popiera dwutygodniowe zawieszenie broni z Iranem, ale nie obejmuje ono działań wojennych w Libanie - poinformowało biuro premiera Benjamina Netanjahu.
ZOBACZ: Izrael ma zastrzeżenia do zawieszenia broni. Netanjahu: Nie dotyczy Libanu
Z kolei premier Pakistanu Shehbaza Sharifa, który pomógł wynegocjować umowę między USA a Iranem, podkreślił, że rozejm "obowiązuje wszystkie strony konfliktu, łącznie z ich sojusznikami i obowiązuje wszędzie, łącznie z Libanem".
W związku z osiągnięciem zawieszenia broni na Bliskim Wschodzie ze świata zaczęły spływać reakcje politycznych liderów.
Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie. Keir Starmer i Pedro Sanchez zabrali głos
Głos w sprawie porozumienia Iranu i Stanów Zjednoczonych zabrał między innymi premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer.
"Z zadowoleniem przyjmuję osiągnięte w nocy porozumienie o zawieszeniu broni, które przyniesie chwilę wytchnienia regionowi i światu. Wraz z naszymi partnerami musimy zrobić wszystko, co w naszej mocy, aby wesprzeć i utrzymać to zawieszenie broni, przekształcić je w trwałe porozumienie i ponownie otworzyć cieśninę Ormuz" - przekazał za pośrednictwem platformy X.
ZOBACZ: Przełom w wojnie na Bliskim Wschodzie. USA i Iran ogłosiły zawieszenie broni
Szef hiszpańskiego rządu Pedro Sanchez przekazał z kolei, również we wpisie zamieszczonym na X, że "rząd Hiszpanii nie będzie klaskał tym, którzy podpalają świat, tylko dlatego że przyjdą z wiadrem". Dodał również: "to, co teraz trzeba zrobić: dyplomacja, międzynarodowe prawo i POKÓJ".
Premier Hiszpanii, który od rozpoczęcia konfliktu stanowczo wyrażał krytyczne stanowisko wobec wszczęcia wojny na Bliskim Wschodzie, wskazał, że "rozejmy są zawsze dobrą wiadomością". Zaznaczył jednak, że "chwilowa ulga nie może sprawić, że zapomnimy o chaosie, zniszczeniach i utraconych życiach".
Komentarze ws. porozumienia broni między Iranem a USA. Głos z Komisji Europejskiej i Australii
Swoje zdanie wyraziła też przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. Za pośrednictwem platformy X przekazała, że zawieszenie broni "przynosi bardzo potrzebną deeskalację" i przyjmuje je z zadowoleniem. Podziękowała także Pakistanowi za przeprowadzoną mediację.
"Teraz kluczowe jest kontynuowanie negocjacji w sprawie trwałego rozwiązania tego konfliktu. Będziemy kontynuować współpracę z naszymi partnerami w tym celu" - oznajmiła szefowa KE.
ZOBACZ: Zawieszenie broni na Bliskim Wschodzie. "Dobra informacja dla polskich kierowców"
Zadowolenie z osiągnięcia zawieszenia broni między Stanami Zjednoczonymi a Iranem zakomunikował w przekazanym oświadczeniu kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Wezwał jednocześnie do negocjacji dotyczących trwałego zakończenia wojny.
"Celem w najbliższych dniach musi być teraz wynegocjowanie trwałego zakończenia wojny. Można to osiągnąć jedynie poprzez kanały dyplomatyczne" - przekazał kanclerz.
Porozumienie poparł też premier Australii Anthony Albanese, niemniej skrytykował też poprzedzającą je retorykę Donalda Trumpa, który zapowiadał, że "zginie cała cywilizacja", określając jego słowa jako "nieodpowiednie". Początkowo Australia popierała zbrojne działania USA wobec Iranu, jednak obecnie władze w Canberze apelują o przestrzeganie prawa międzynarodowego i bezwzględną ochronę ludności cywilnej.
Kaja Kallas, Emmanuel Macron i Antonio Tajani reagują na porozumienie USA i Iranu
"Krokiem wstecz od krawędzi" nazwała decyzję o zawieszeniu broni Kaja Kallas, szefowa unijnej dyplomacji. Zaznaczyła, że możliwość mediacji musi pozostać otwarta, ponieważ zasadnicze przyczyny konfliktu nie zostały usunięte, a Unia Europejska jest gotowa wspierać dalsze wysiłki i pozostaje w kontakcie z partnerami w regionie.
Zabierając głos w kwestii osiągniętego porozumienia, prezydent Francji Emmanuel Macron, na początku posiedzenia francuskiej rady obrony i bezpieczeństwa narodowego, wezwał, by zawieszenie broni, określone przez jako "bardzo dobra rzecz" w pełni obejmowało również Liban.
- Oczekujemy, że w nadchodzących dniach i tygodniach będzie ono w pełni przestrzegane w całym regionie i umożliwi przeprowadzenie negocjacji, które - zgodnie z tym, za czym Francja opowiada się od 2018 roku - pozwolą na trwałe rozwiązanie kwestii nuklearnych, balistycznych i regionalnych dotyczących Iranu - powiedział.
ZOBACZ: Donald Trump podał pierwsze szczegóły porozumienia. "Iran może rozpocząć proces odbudowy"
Swoje stanowisko wyraził również szef włoskiego ministerstwa spraw zagranicznych wicepremier Antonio Tajani. Wskazał, że zawieszenie broni jest dobrą wiadomością nie tylko dla Bliskiego Wschodu, lecz także dla gospodarki Włoch.
- To daje oddech także naszemu systemowi, ponieważ, niestety, gwałtowny wzrost cen energii byłby poważnym ciosem dla naszej gospodarki. Teraz mamy nadzieję, że te dwa tygodnie przekształcą się w okres prowadzący do porozumień - przekazał minister.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej