Władimir Putin porównał się do cara Piotra I Wielkiego. "On zwrócił to, co należało do Rosji"

Świat
Władimir Putin porównał się do cara Piotra I Wielkiego. "On zwrócił to, co należało do Rosji"
PAP/EPA/MIKHAIL METZEL / KREMLIN POOL / SPUTNIK
Władimir Putin porównał się do cara

Władimir Putin porównał się do cara Piotra I Wielkiego, który m.in. prowadził wojnę ze Szwecją. - Wydawać by się mogło, że prowadził wojnę, żeby coś od nich wziąć, ale on im niczego nie zabrał, on zwrócił to, co należało do Rosji - powiedział prezydent Rosji. Dodał, że kampania na Ukrainie wynika z "podstawowych wartości" oraz jej zadaniem jest zwrócenie tego, co rosyjskie i wzmocnienie państwa.

Władimir Putin porównał się do XVIII-wiecznego cara Rosji Piotra I Wielkiego, kreśląc podobieństwo w dążeniu do odzyskania ziem rosyjskich. - Piotr Wielki prowadził przez 21 lat wielką wojnę północną. Wydawać by się mogło, że prowadził wojnę ze Szwecją, żeby coś od nich wziąć, ale on im niczego nie zabrał, on zwrócił to, co należało do Rosji - powiedział w czwartek prezydent Rosji, cytowany przez "The Guardian".

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Wołodymyr Zełenski podpisał dekret nakładający sankcje na Putina


- Naszym zadaniem jest również zwrócenie (tego, co rosyjskie - red.) i wzmocnienie państwa. Jeśli będziemy wychodzić z założenia, że te podstawowe wartości stanowią podstawę naszego istnienia, to z pewnością uda nam się rozwiązać stojące przed nami zadania - mówił.

Dążenie Rosji do włączenia podbitych terenów do państwa

Putin zaprzeczył, jakoby Rosja próbowała zająć nowe tereny podczas inwazji na Ukrainę. Rosja systematycznie dąży do włączenia nowo zdobytych terenów w obwodach donieckim i ługańskim, a także chersońskim i zaporoskim na południu Ukrainy.

 

Rosyjskojęzyczny portal Meduza poinformował w tym tygodniu, że Kreml planuje połączyć wszystkie te ziemie w jeden nowy okręg federalny, który mógłby zostać przyłączony do Rosji już jesienią tego roku. Wśród pogłosek o możliwości przeprowadzenia nowych "referendów" w celu zatwierdzenia aneksji, Kreml powiedział jedynie, że to regiony, które są pod okupacją wojskową, decydują o swojej przyszłości.

 

ZOBACZ: Wojna w Ukrainie. Rosjanie mogą zaatakować z Morza Czarnego. "Rośnie niebezpieczeństwo"


Krytycy twierdzą, że wypowiedzi Putina dowodzą, iż jego skargi na niesprawiedliwość historyczną, ekspansję NATO na wschód i inne pretensje do Zachodu są fasadą tradycyjnej wojny.

 

Z kolei doradca ukraińskiego rządu powiedział, że komentarze te pokazują, iż próby negocjacji z Putinem lub znalezienia dla niego "drogi odwrotu" od konfliktu, do czego dążył prezydent Francji Emmanuel Macron, są chybione. - Przyznanie się Putina do zagarnięcia ziemi i porównanie się z Piotrem Wielkim dowodzi, że nie było żadnego "konfliktu", tylko krwawe zagarnięcie kraju pod wymyślonym pretekstem ludobójstwa ludzi - powiedział Michajło Podolak.

Kim był Piotr Wielki?

Piotr Wielki to autokratyczny modernizator podziwiany zarówno przez liberalnych, jak i konserwatywnych Rosjan. Rządził przez 43 lata i dał swoje imię nowej stolicy, Sankt Petersburgowi - rodzinnemu miastu Putina - którą kazał zbudować na ziemiach podbitych przez siebie od Szwecji. Był to projekt, który kosztował życie dziesiątków tysięcy chłopów pańszczyźnianych, wcielonych jako robotnicy przymusowi do budowy "okna na Europę".

 

Głównym celem, jaki wytyczył sobie Piotr I, było zdobycie dostępu Rosji do niezamarzających zimą portów na Bałtyku i Morzu Śródziemnym (Morze Czarne). Już w 1696 r., w porozumieniu ze Świętą Ligą, urządził wyprawę wojenną przeciwko Turcji i zdobył port-twierdzę Azow, u ujścia Donu do Morza Azowskiego. Nic mu to jednak nie dało, bo każdy statek handlowy przekraczając Bosfor musiałby płacić myto. Azow stracił po 15 latach (1711) w wyniku zawarcia tzw. pokoju pruckiego (nad rzeką Prut). Na dalszą ekspansję na wybrzeża Morza Czarnego w tym czasie Rosjanie nie mogli sobie jednak pozwolić, wobec braku na zachodzie Europy koalicjantów do wojny z Turcją.

 

ZOBACZ: Ukraina. Sztab Generalny: Bezskuteczne ataki Rosjan na Siewierodonieck

 

W 1700 r. Rosja wzięła udział w III wojnie północnej (1700-1721), w ramach koalicji anty-szwedzkiej, w skład której wchodziły też Dania, Prusy, Rzeczpospolita (od 1704) i Saksonia. Wojna rozpoczęła się w 1700 r. od zwycięstw wojsk szwedzkich Karola XII w Kurlandii, po czym Szwedzi okupowali prawie całe terytorium Polski i Litwy. W końcu lutego 1701 roku spotkał się z Augustem II w Birżach, gdzie obaj władcy oddali się kilkudniowej pijatyce, po czym urządzili zawody strzelania z armat, które wygrał król Polski. Zobowiązali się nie występować samodzielnie z sojuszu i nie zawierać pokoju separatystycznego ze Szwecją

aml/ sgo/Polsatnews.pl/The Guardian
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie