Chaos na kolei. Odwołany pociąg PKP Intercity ruszył w trasę

PolskaWiktor Kazanecki
Chaos na kolei. Odwołany pociąg PKP Intercity ruszył w trasę
Zdj. ilustracyjne, fot. Wikimedia Commons
Zarządca infrastruktury kolejowej informował pasażerów, że pociąg do Graz został odwołany. W rzeczywistości było inaczej

Najpierw miał być odwołany, lecz nieoczekiwanie okazało się, że ruszył w trasę. Rozbieżne komunikaty przekazano w piątek pasażerom czekającym na pociąg IC "Porta Moravica" z Przemyśla do Austrii. - O tym, że jednak przyjedzie, dowiedziałem się w kasie, 20 minut po godzinie odjazdu - mówi polsatnews.pl Kamil, który kupił bilet na feralne połączenie. Zapytaliśmy kolejarzy, dlaczego zapanował chaos.

Korzystający z kolei za pomocą aplikacji Portal Pasażera mogą sprawdzić, czy ich pociąg przyjedzie punktualnie. Dane dotyczące poszczególnych stacji powinny pochodzić od dyżurnych ruchu PKP Polskich Linii Kolejowych, narodowego zarządcy infrastruktury.

 

ZOBACZ: Nowy cennik. Drożeją bilety PKP Intercity na bardziej popularne pociągi

 

Jak głosi rozkład jazdy PKP Intercity - kolejnej państwowej spółki, lecz trudniącej się przewozem podróżnych - o godz. 10:52 ze stacji Przemyśl Główny ma odjeżdżać pociąg "Porta Moravica". Po obsłużeniu m.in. Rzeszowa, Tarnowa, Krakowa i Rybnika, jego lokomotywa i wagony powinny skierować się w stronę Czech, a następnie do docelowego dworca w austriackim Graz.

"Pociąg odwołany" - przekazał Portal Pasażera

W piątek tak się jednak nie stało. Na Podkarpaciu pasażerowie czekali na peronach, a skład nie pojawiał się. Niektórzy sięgnęli więc do Portalu Pasażera, by dowiedzieć się, kiedy zajmą wykupione miejsca. A tam niespodzianka: notka o odwołaniu pociągu na odcinku Przemyśl - Bohumin z powodu "awarii taboru" i brak informacji o komunikacji zastępczej czy możliwości skorzystania z innego połączenia. 

 

Jednym ze zdezorientowanych podróżnych był Kamil, który przez internet wykupił bilet na odcinku Rzeszów-Tarnów. Na dworcu pojawił się kwadrans przed odjazdem i wtedy zauważył, że zdaniem Portalu Pasażera "Porta Moravica" nie przyjedzie.

 

- Nie wiedziałem, co miałem zrobić. Na dworcu nie było żadnego innego komunikatu - mówi polsatnews.pl.

W kasie dowiedział się, że pociąg jednak przyjedzie

Kamil skierował się do kasy na rzeszowskiej stacji, aby dowiedzieć się, czy przysługuje mu przejazd innym składem. Najpierw odesłano go do innego okienka, bo miał bilet internetowy.

 

Jak zrelacjonował, przy drugim stanowisku - po odczekaniu w sporej kolejce - dowiedział się, że... pociąg jednak przyjedzie, lecz o godz. 13:10. Mniej więcej w podobnym czasie taką informację umieszczono także na Portalu Pasażera. Później planowana godzina odjazdu zmieniła się na 13:20.

 

ZOBACZ: Pociągi na festiwal Pol'and'Rock. Dodatkowe połączenia na stacji Płoty

 

- To stało się jakieś 20 minut po planowanym odjeździe. Przecież część podróżnych mogła zorganizować sobie inny transport lub w ogóle zrezygnować z jazdy, skoro pociąg miał rzekomo nie przyjechać. Niektórzy dopłacili, aby jechać pociągiem regionalnym o 12:28 - zauważył Kamil w rozmowie z polsatnews.pl.

 

Jak dodał, pracownica w kasie przekazała mu, iż nie może mu wydać biletu na alternatywne połączenie Polregio, bo ten pociąg podstawił się już na stacji.

 

Portal Pasażera najpierw informował, że pociąg jest odwołany. Później
Portal Pasażera najpierw informował, że pociąg jest odwołany. Później "zmienił zdanie"

 

O pociągach PKP Intercity informuje PKP PLK

Polsatnews.pl zapytał PKP Intercity, skąd wynika to nieporozumienie na linii kolejarze-pasażerowie.

 

- Pociąg wyruszył ze stacji Przemyśl Główny, gdzie wcześniej doszło do defektu lokomotywy. Podmieniono ją na zastępczą. Za informacje na Portalu Pasażera, podobnie jak za komunikaty głosowe na stacjach, odpowiada PKP PLK - przekazała Anna Zakrzewska z biura prasowego państwowego przewoźnika. 

 

Z tym samym pytaniem zwróciliśmy się więc do wywołanych PKP PLK.

 

- Na Portalu Pasażera, na kilkanaście minut, pojawiła się niewłaściwa informacja o odwołaniu pociągu. Przyczyną był błąd systemu. Po jego wykryciu natychmiast opublikowano właściwy komunikat. Za pomyłkę przepraszamy - powiedziała polsatnews.pl Dorota Szalacha z PKP PLK.

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie