Rynek kryptowalut. Bitcoin drogi jak nigdy

Biznes
Rynek kryptowalut. Bitcoin drogi jak nigdy
pixabay.com
Bitcoin osiąga najwyższą cenę w historii

Notowania bitcoina biją rekordy wszech czasów. W miniony weekend najsłynniejsza kryptowaluta przekroczyła poziom 24 tysięcy dolarów. Wykonała niemal pionowy ruch w górę, po tym jak w ostatnią środę po raz pierwszy w historii osiągnęła cenę 20 tysięcy dolarów.

Dziś rano bitcoin kosztował 23 900 dolarów. Od marcowych dołków podrożał pięciokrotnie. Niektórzy analitycy spodziewają się w najbliższym czasie dużego spadku ceny, czyli naturalnej korekty kursu po tak spektakularnym marszu w górę.

Krytowalutowy rollercoaster

 

Miliarder Mike Novogratz jest zdania, że kurs bitcoina może wycofać się w krótkim czasie do około 10 tysięcy dolarów, ale pod koniec 2021 roku cena kryptowaluty powinna przekroczyć próg 60 tysięcy dolarów.

 

Firma CryptoGround oczekuje, że bitcoin spadnie do 12 500 dolarów do grudnia 2021 roku, ale wzrośnie do 29 300 dolarów w ciągu pięciu lat. Z koeli strateg Fundstrat Global Advisors, David Grider, podniósł swój cel cenowy na koniec 2021 roku do 25 tysięcy dolarów z 16 500 dolarów.

 

ZOBACZ: Zamknięta turystyka zimowa. Gowin: pracujemy nad pomocą nie tylko dla przedsiębiorców

 

Australijska platforma finansowa Finder, przepytała 47 ekspertów z branży finansowej co sądzą o przyszłych cenach bitcoina. Średnia wyciągnięta z prognoz wskazuje, że kurs wzrośnie w 2021 roku do 51 951 dolarów.

 

Eksperci zwracają również uwagę na pewną historyczną zależność, zgodnie z którą dominacja bitcoina osiągała swój szczyt przeważnie w grudniu, podczas gdy pierwszy kwartał kolejnego roku zazwyczaj stał pod znakiem zyskiwania na wartości przez inne kryptowaluty.

 

Bitcoina wzmacniają banki centralne

 

Zdaniem części analityków bitcoin korzysta na bardzo rozluźnionej polityce pieniężnej banku centralnego USA (Fed). Zresztą inne banki centralne idą w jego ślady i też są zdeterminowane, by w swoich krajach utrzymać luźne warunki finansowe, co jest bardzo dobrą okolicznością dla aktywów takich jak kryptowaluty.

 

Doświadczony inwestor Peter Brandt uważa, że bitcoinowa hossa jeszcze trochę potrwa. - W 2018 roku odłożyłem na bok sumę, o której pomyślałem: „to są pieniądze na bitcoina”. Nie widzę jeszcze żadnego znaku, który sugerowałby, że bitcoin nie będzie dalej rosnąć - powiedział Brandt.

 

ZOBACZ: 9-letni Ryan Kaji zarabia najwięcej na YouTube. Testuje zabawki i bawi się z mamą

 

Podobnie jak wielu innych inwestorów, uważa, że bitcoin może w czasie tej hossy wzrosnąć do 100 tysięcy dolarów. Jednocześnie ostrzega zwolenników cyfrowej waluty, że ta może ostatecznie całkowicie stracić na wartości. Stanie się tak, gdy powstanie coś lepszego z punktu widzenia technologii. - Mimo wszystko technologia zawsze się zmienia. Może wydarzyć się coś zupełnie nowego i wtedy coś poprzedniego będzie już nieaktualne - tłumaczy.

 

Kryptowaluty dla korporacji

 

Nadal do bitcoina podchodzą z rezerwą niektórzy bardziej tradycyjni menedżerowie zarządzający funduszami. Odrzuca go między innymi Russel Pillemer, dyrektor generalny Pengana Capital, bo uważa, że kryptowaluta nie ma wewnętrznej wartości. - Jest to całkowicie spekulacyjny produkt. Nie jest to coś, co poważnie bralibyśmy pod uwagę - argumentuje.

 

Na przeciwnym biegunie lokuje się dyrektor generalny MicroStrategy, Michael Saylor, który jest zdania, że firmy z listy Fortune 500 zaczną wkrótce kupować bitcoiny i to za miliardy dolarów. Jego zdaniem wymusi to na nich inflacja, która już teraz niszczy oszczędności dużych korporacji.

 

- Wielkie firmy w końcu będą potrzebować bitcoina. Jeśli masz dziś oszczędności warte 20 miliardów dolarów, to pamiętaj, że co roku tracą one 15 proc. swojej siły nabywczej. Jeśli ich nie ochronisz, stracisz połowę w ciągu 36 miesięcy. Dlaczego nie zainwestować miliarda dolarów w bitcoiny, a za trzy lata mieć około 8 miliardów dolarów? - pyta Saylor.

 

ZOBACZ: Forum Ekonomiczne opuszcza Krynicę. Po blisko 30 latach

 

Badanie Global Fund Manager Survey przeprowadzone przez Bank of America Merrill Lynch wykazało, że duże firmy coraz chętniej inwestują w kryptowalutę. Bitcoin zajął w rankingu trzecie miejsce. Aż 15 proc. respondentów ankiety uważa go za atrakcyjne aktywo. Cyfrową „monetę” wyprzedziły jedynie akcje spółek technologicznych (52 proc.) i krótkie pozycje dolarowe (18 proc.).

 

Wielu zarządzających aktywami o dużej wartości poważnie rozważa zakup bitcoina i to po raz pierwszy w swojej karierze. Zostali oni zachęceni przykładami słynnych inwestorów czy firm takich jak MicroStrategy, Square i Paul Tudor Jones. Ostatnio także firma ubezpieczeniowa MassMutual i menedżer inwestycyjny Ruffer ujawnili, że kupili bitcoiny.

Bitcoin po 400 tysięcy dolarów?

Scott Minerd, szef działu ds. inwestycji w Guggenheim Investments ujawnił, że w świetle fundamentalnej analizy autorstwa jego firmy bitcoin ciągle jest niedowartościowany. Kryptowaluta ma bowiem wiele atrybutów złota. Przede wszystkim jest dobrem rzadkim - całkowity limit jego podaży to 21 milionów monet cyfrowych.

 

- Podjęliśmy decyzję o rozpoczęciu kupna bitcoinów przy cenie 10 tysięcy dolarów. Nasza analiza fundamentalna pokazuje, że powinien być wart kilkadziesiąt razy więcej, nawet około 400 tysięcy dolarów stwierdził Minerd.

 

Tekst powstał we współpracy z portalem Comparic.pl

Jacek Walewski
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie