Zabójstwo Kuciaka. Uniewinniono dwoje oskarżonych, 25 lat dla trzeciego

Świat
Zabójstwo Kuciaka. Uniewinniono dwoje oskarżonych, 25 lat dla trzeciego
PAP/EPA/JAKUB GAVLAK
Uniewinniono dwoje oskarżonych o zabójstwo dziennikarza śledczego Jana Kuciaka

Biznesmen Marian Koczner i jego znajoma Alena Zsuzsova, oskarżeni o morderstwo z premedytacją dziennikarza śledczego Jana Kuciaka i jego narzeczonej Martiny Kusznirovej, zostali w czwartek uniewinnieni przez sąd w Pezinoku k. Bratysławy. 25 lat więzienia dostał Tomasz Szabo, który pomagał w morderstwie.

W trakcie odczytywania wyroku, który nie jest prawomocny, z sali rozpraw wyszli bliscy zamordowanych.

 

Szabo współpracował z mordercą Miroslavem Marczekiem, który wcześniej przyznał się do winy i został skazany prawomocnym wyrokiem. Szabo został także w czwartek skazany za zabójstwo przedsiębiorcy na południu Słowacji Petra Molnara w 2016 r.

 

ZOBACZ: Zabójca Jana Kuciaka skazany

 

Sąd zwrócił uwagę, że podczas postępowania nie udowodniono zawartych w akcie oskarżenia zarzutów, że to Koczner i Zsuzsova zlecili i sfinansowali morderstwo dziennikarza. Jako motyw oskarżenie wskazywało zemstę biznesmena na dziennikarzu, który ujawniał jego przestępcze machinacje biznesowe.

 

Różnice zdań w składzie sędziowskim

 

Odczytując uzasadnienie wyroku, przewodniczący składu sędziowskiego Rużena Sabova podkreśliła obowiązywanie zasady domniemania niewinności i rozstrzygania na korzyść oskarżonych, a sam motyw nie może być powodem do uznania ich za winnych.

 

Dziennikarze z liberalnego "Dennika N", w którym m.in. pracują dawni koledzy Kuciaka, ujawnili w czwartek, że powodem opóźnienia o miesiąc wydania wyroku były różnice zdań w trzyosobowym składzie sędziowskim. Dwóch sędziów przegłosowało przewodniczącą.

 

ZOBACZ: Oskarżony o zabójstwo dziennikarza Jana Kuciaka przyznał się do winy. Emocje na sali sądowej

 

Matka zamordowanej, Zlatica Kusznirova, powiedziała dziennikarzom, że sprawiedliwość jeszcze nie rządzi na Słowacji. - Jest ktoś mocny, kto pociąga za sznurki. My nie mamy ani sznurków ani pieniędzy, żeby móc na to wpłynąć - podkreśliła, wyrażając nadzieję na postępowanie przed Sądem Najwyższym. - Nasze dzieci są w grobie, a Koczner się śmieje – powiedziała, płacząc. - Obiecałam swoim dzieciom, że powiem im, że sprawiedliwość zatriumfowała, ale tak się nie stało - dodała. 

 

"Wyrok go sparaliżował"

 

Ojciec Kuciaka wyznał dziennikarzom, że wyrok go sparaliżował. - Nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć, że sprawiedliwość jednak zatriumfuje" – przekazał. Zapowiedział, że zasądzona dla Szabo kara pieniężna jako odszkodowanie za śmierć Kusznirovej i Kuciaka z pewnością nie zostanie wykorzystana przez ich rodziny. "Nie chcemy tych pieniędzy. Nie chcemy mieć z tym nic wspólnego - zaznaczył.

 

- Czuję się rozczarowany i wściekły, chociaż wiedziałem, że większość dowodów była poszlakowa. Moim zdaniem sąd powinien wziąć pod uwagę te dowody, które istniały i które moim zdaniem powinny wystarczyć do skazania Kocznera i Zsuzsovej – powiedział dziennikarzom Peter Bardy, redaktor naczelny portalu Aktuality.sk, dla którego pisał Kuciak.

 

Jak dodał, gdy tylko usłyszał o uniewinnieniu Kocznera i Zsuzsovej, wyszedł z sali. - Nie chciałem słuchać uzasadnienia wyroku, który uniewinnia ludzi, których uważam za łobuzów i morderców – podkreślił.

 

Wciąż wierzą w sprawiedliwość

 

W porannym komentarzu Bardy pisał o konieczności szanowania każdego wyroku sądu. W takim duchu wypowiedział się także Michal Maruszka, przedstawiciel wydawnictwa Ringier Axel Springer, dla którego pracował Kuciak. - O winie i niewinności decyduje sąd, który tak, a nie inaczej zdecydował. Wszyscy w redakcji, podobnie jak w całym społeczeństwie, wciąż wierzymy, że wszyscy sprawcy, którzy uczestniczyli w morderstwie Jana i Martiny, będą sprawiedliwie ukarani – zauważył.

 

ZOBACZ: Milioner oskarżony o zlecenie zabójstwa słowackiego dziennikarza Jána Kuciaka

 

Prezydent Zuzana Czaputova oświadczyła, że wyrok ją "zszokował" i będzie starała się zrozumieć jego uzasadnienie. - Szanuję go (wyrok), ale spodziewam się, że poszukiwanie sprawiedliwości nie zakończyło się i będzie kontynuowane w Sądzie Najwyższym - przekazała, życząc rodzinom ofiar wiele siły. - Oni i my wszyscy zasłużyliśmy sobie, aby zobaczyć jak wyciąga się konsekwencje wobec osób, które zleciły i pośredniczyły w ich zabójstwie – przekazała prezydent Słowacji w oświadczeniu dla agencji TASR.

 

- Wygląda na to, że ewidentni mordercy chcą uciec sprawiedliwości (...) Wierzymy, że sprawiedliwość ich dosięgnie" – napisał w internecie premier Igor Matovicz.

 

2,5 roku od śmierci dziennikarza

 

Nieprawomocny wyrok zapadł ponad 2,5 roku od śmierci dziennikarza i jego narzeczonej, którzy zostali zamordowani w lutym 2018 r. Zbrodnia wywołała w kraju falę demonstracji i doprowadziła do kryzysu politycznego, w wyniku którego upadł rząd premiera Roberta Fico. Na stanowisku premiera zastąpił go należący do tego samego ugrupowania SMER–Socjaldemokracja (SMER-SD) Peter Pellegrini, którego formacja przegrała wybory parlamentarne w lutym 2020 roku.

 

Początkowo przed sądem, obok Kocznera, Zsuzsovej i Szabo, stanęli także Mirosław Marczek i Zoltan Andrusko. Marczek przyznał się przed sądem do zamordowania Kuciaka i Kusznirovej i otrzymał wyrok 23 lat pozbawienia wolności. Pośrednik Andrusko, który pierwszy wskazał śledczym wykonawców zbrodni, zawarł ugodę z prokuraturą i miał spędzić w więzieniu 10 lat. Sąd uznał karę za zbyt niską i skazał go na 15 lat więzienia.

msl/ PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie