Problemy z wirusem będę się zwiększać - prof. Andrzej Fal w "Gościu Wydarzeń"

Polska
Problemy z wirusem będę się zwiększać - prof. Andrzej Fal w "Gościu Wydarzeń"
Polsat News
"Gościem Wydarzeń" jest prof. Andrzej Fal.

- Nie możemy przestać leczyć ludzi, którzy mają to nieszczęście, że nie zarazili się koronawirusem - powiedział w "Gościu Wydarzeń" prof. Andrzej Fal. Dodał, że liczba hospitalizacji na choroby przewlekłe zmalała ostatnio o 60-70 proc. Przestrzegł przed długofalowymi poważnymi skutkami infekcji SARS-CoV-2, zwłaszcza u osób młodych. - Wejście do sklepu bez maseczki jest niepoważne - stwierdził.

- Problemy z wirusem pewnie będą coraz większe - powiedział w "Gościu Wydarzeń" profesor Andrzej Fal, kierowniki Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych w szpitalu MSWiA w Warszawie, a także dyrektor Instytutu Nauk Medycznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

 

"Trzeba stosować maseczki dystans"

 

- Nie wykazujemy się zbyt dużą odpowiedzialnością. Jeżeli mamy chorobę, na która lek jest niedostępny, prewencja pierwotna, unikanie zupełne i szczepienia są niedostępne, to pozostaje nasz rozsądek czyli stosowanie maseczek, dezynfekcja, zachowywanie dystansu społecznego. Nikt za nas tego nie zrobi - powiedział prof. Fal w rozmowie z Piotrem Witwickim.

 

- W pierwszym rzucie (koronawirusa - red.) udało się nam wyjść bardzo łagodnie, jako jednemu z niewielu krajów w Europie - przyznał prof. Fal.

 

ZOBACZ: Nowa Zelandia: 100 dni bez koronawirusa

 

- Nie możemy powiedzieć (teraz - red.), że mamy największe przyrosty w Europie. Jeżeli popatrzymy na Hiszpanię, Francję, Niemcy czy Rumunię, to są to kraje, które mają dziennie więcej nowych przypadków koronawirusa niż Polska. Zdecydowanie widać jednak, że Polska zaczyna mieć więcej przypadków niż mieliśmy poprzednio - ostrzegł lekarz.

 

- Widać to też po podejściu innych krajów, zaczęto wprowadzać zakazy wjazdu, czy ewentualne izolacje dla osób jadących z polski na 7 czy 14 dni. To nie są już pojedyncze kraje, które to robią. To pokazuje, że stanowimy w rozumieniu europejskim pewną strefę zwiększonego zagrożenia - powiedział prof. Fal.

 

"Wejście do sklepu bez maseczki niepoważne"

 

- Jak się bardzo baliśmy pandemii, to byliśmy bardziej skłonni stosować się do zaleceń. Niezależnie od tego jakie rozporządzenia premiera, ministrów będą obowiązywały, to naszego rozsądku nic nie zastąpi. My musimy wiedzieć, że to jest niebezpieczne i musimy się do tego dostosować - powiedział gość Piotra Witwickiego.

 

- Powiedzenie, że rozporządzenie rozporządzeniem, a ja na złość komuś wejdę do sklepu bez maseczki to jest po prostu niepoważne zachowanie - powiedział naukowiec. - Wtedy żadne rozporządzenie i żadne restrykcje nie pomogą - dodał. Przyznał, że w Polsce nie ma pojęcia nieuchronności kary.

 

- Nie ma tego, że jak wyjdę bez maseczki, to niewątpliwie, czy na 90 procent jestem pewien, że wrócę z mandatem - powiedział lekarz.

 

ZOBACZ: Koronawirus nie odpuszcza. Ponad 600 nowych przypadków

 

Według lekarza karanie za brak maseczek nie wymaga ustawiania policjantów na każdym rogu.

 

- Radar nie stoi na każdym skrzyżowaniu. Ale musimy wiedzieć, że on gdzieś tam stoi i jeżeli nas zatrzymają z nadmierną prędkością to mandat zapłacimy - powiedział. Jak dodał rozwiązaniem byłoby kontrolowanie i nieuchronne karanie za brak maseczek.

 

Poważne, długofalowe skutki koronawirusa

 

- Problem z tą chorobą jest taki, że my relatywnie bardzo mało o niej wiemy. Zarówno o jej zakaźności, która się zmienia. Jeżeli popatrzymy na zakaźność i umieralność w Chinach, spojrzymy na północne Włochy, Hiszpania, północną Europę i potem Stany Zjednoczone to wygląda to, jakby był to zupełnie inny wirus - powiedział prof. Fal i dodał, że różnice te zinterpretują dopiero późniejsze analizy.

 

- Choroba nawet u ludzi młodych, u tych, u których przebiegała w miarę bezobjawowo, niestety okazuje się, że pozostawia skutki. To bardzo istotne skutki dotyczące serca. To są trwałe, progresywne zmiany w mięśniu sercowym, to są zmiany w miąższu płuc, środmiąższowe, które w dłuższej perspektywie mogą prowadzić nawet do przewlekłej niewydolności oddechowej u młodych ludzi. Taką dosyć dużą grupę ludzi obserwujemy u nas w szpitalu. Zapraszamy ich na kontrole poinfekcyjne, żeby z jednej strony ich chronić, z drugiej świat niewiele o tym wie - mówi naukowiec.

 

- Mamy nadzieję być wśród pierwszych, którzy powiedzą, co tym ludziom później zagraża - powiedział prof. Fal.

 

ZOBACZ: Pożar hotelu dla osób z koronawirusem w Indiach. Zginęło co najmniej 10 osób

 

- Zakażenie się SARS-CoV-2 nie jest niebezpieczne tylko w tej chwili, bo rozwiniemy chorobę COVID-19 i nasz problem nie kończy się
w momencie, gdy lekarz nam powie, że już nie mamy w sobie koronawirusa - zaznaczył profesor. - To jest wyzdrowienie z fazy
ostrej, natomiast uczymy się z miesiąca na miesiąc o pewnej fazie przejścia w fazę przewlekłą po infekcji wirusem SARS-CoV-2.

 

- To nie jest nic nienaturalnego. W przypadku grypy także mamy wiele powikłań, tylko nauczyliśmy się, że one występują szybko po
infekcji grypowej. Tutaj wydaje się, że ten odstęp czasowy jest dużo dłuższy, ale też wydaje się, że odsetek osób, które rozwijają powikłania jest dużo większy - dodał medyk.

 

Trzeba leczyć tych, którzy nie mają SARS-CoV-2

 

Naukowiec zaznaczył także, że większość sił i środków medycznych w Polsce została przerzucona na walkę z koronawirusem, bądź do przygotowania się na potencjalną walkę z zakażeniami chorobą COVID-19. To - jego zdaniem - może skutkować niedomaganiem systemu ochrony zdrowia w innych sektorach. Przypomniał, że co roku w Polsce umiera około 350 tys. osób chorych na choroby przewlekłe. To oznacza, że dziennie umiera około tysiąca ludzi.

 

- Ci ludzie w większości są hospitalizowani. Ale liczba hospitalizacji obniżyła się w tym roku o 60-70 procent w dwóch miesiącach - powiedział ekspert. - Mówię o hospitalizacji z innych powodów niż koronawirus. No, to pytanie, co się z tymi ludźmi stało - dodał.

 

ZOBACZ: 1 września to zła data na rozpoczęcie nauki w szkołach - prof. Andrzej Fal o koronawirusie w Polsce

 

- Czekam, abyśmy to wyprostowali - powiedział prof. Fal. Jak przyznał niekoniecznie jednoimiennymi szpitalami przeznaczonymi dla chorych na COVID-19 muszą być duże szpitale wielospecjalistyczne zapewniające pomoc pacjentom chorującym na inne niż wirus choroby.

 

- Nie możemy przestać leczyć ludzi, którzy mają to nieszczęście, że nie zarazili się koronawirusem - dodał medyk.

 

WIDEO - Profesor Andrzej Fal o koronawirusie i zagrożeniach z nim związanych w "Gościu Wydarzeń"

  

Dotychczasowe wydania programu "Gość Wydarzeń" można obejrzeć tutaj.

hlk/ Polsat News, polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie