II tura wyborów prezydenckich [ZAPIS RELACJI]

Polska
II tura wyborów prezydenckich [ZAPIS RELACJI]
PAP/Marcin Bielecki
W tym roku, prócz dowodu osobistego, do lokalu wyborczego trzeba zabrać również maseczkę. Warto też wziąć swój długopis, choć to nie jest obowiązkowe

Zgodnie z wynikami badania late poll przygotowanego przez Ipsos dla Polsat News, Andrzej Duda uzyskał w II turze wyborów prezydenckich 51 proc., a Rafał Trzaskowski - 49 proc. Wiele wskazuje na to, że to urzędujący prezydent zwyciężył w niedzielnym głosowaniu. Zobacz zapis naszej relacji.

wka/grz/zdr/ polsatnews.pl, Polsat News, PAP
Zapis relacji
Relacja zakończona

Kończymy naszą relację z wieczoru wyborczego. Dziękujemy, że byliście z polsatnews.pl!

Zgodnie z wynikami badania late poll z 90 proc. komisji, przygotowanego przez IPSOS dla Polsatu, Andrzej Duda uzyskał w II turze wyborów prezydenckich 51 proc., a Rafał Trzaskowski - 49 proc.

ZOBACZ: Wybory prezydenckie. Wyniki late poll: wzrosła przewaga Dudy

"Jutro mamy szansę obudzić się w zupełnie innej Polsce" - napisała na Facebooku Małgorzata Trzaskowska, żona Rafała Trzaskowskiego. 

Kolejka do komisji wyborczej w chorwackim Splicie. Po północy czas oczekiwania na oddanie głosu wynosi nadal kilka godzin.

- Czekaliśmy z małżonką i córką na pana Rafała i panią Małgorzatę Trzaskowskich. Szczerze mówiąc, miałem nadzieję, ze pan Rafał przyjdzie - mówił prezydent Andrzej Duda. Na godz. 23 zaprosił swojego kontrkandydata. Trzaskowski, w odpowiedzi na propozycję, przyznał, że spotkanie "to dobry pomysł", ale "najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW".

Drugą turę wyborów prezydenckich w Toronto, gdzie głosuje największa grupa Polonii w Kanadzie, wygrał Andrzej Duda uzyskując 3353 głosy (68,94 proc.). Rafał Trzaskowski otrzymał 1511 głosów, czyli 31,06 proc.

- Ufamy, że zwieńczeniem znakomitych pięciu lat prezydentury będzie zwycięstwo w II turze wyborów. Czekamy na oficjalne wyniki, ale jestem pełen dobrej nadziei, że się potwierdzą - powiedział dziennikarzom minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. W jego ocenie niewielkie różnice między kandydatami są wynikiem "dysproporcji w mediach".

Wyniki II tury wyborów prezydenta RP na terenie Wielkiej Brytanii będą znane najwcześniej w poniedziałek koło południa, ale możliwe jest, że będzie to nieco później - poinformowała ambasada RP w Londynie.

Ostateczny wynik wyborów prezydenckich będzie jak wynik rywalizacji w maratońskim biegu. Wierzę w to, że finisz będzie szczęśliwy dla Rafała Trzaskowskiego - podkreślił w niedzielę szef PO Borys Budka. Dodał, że w związku z problemami z głosowaniem za granicą, minister spraw zagranicznych powinien podać się do dymisji.

Prezydent RP Andrzej Duda zwyciężył w drugiej turze polskich wyborów prezydenckich w USA, uzyskując 54,96 proc. głosów. Rafał Trzaskowski otrzymał 45,04 proc. głosów. Na prezydenta Andrzeja Dudę zagłosowało w USA 19 701 wyborców, a na Rafała Trzaskowskiego - 16 144.

- Zapraszam Rafała Trzaskowskiego wraz z małżonką do Pałacu Prezydenckiego w niedzielę na godz. 23; chcę żebyśmy podali sobie ręce - powiedział w niedzielę prezydent Andrzej Duda. - Spotkanie to dobry pomysł, dziękuję; najodpowiedniejszym momentem wydaje się czas zaraz po ogłoszeniu wyników wyborów przez PKW - odpowiedział Rafał Trzaskowski.

Osoby, które poparły w I turze Żółtka, w większości (68,4 proc.) skierowali swoje głosy również na Trzaskowskiego. Z kolei 67,4 proc. sympatyków Jakubiaka wybrało Dudę.

Zdecydowaną przewagę (86,8 proc.) wśród wyborców Tanajno uzyskał urzędujący prezydent Warszawy. Podobnie było w przypadku osób popierający w I turze Witkowskiego. Na Trzaskowskiego w niedzielę zagłosowało 89 proc z nich.

78,3 proc. wyborców Piotrowskiego wskazało w II turze na Andrzeja Dudę.

Wyborcy Kosiniaka-Kamysza postawili w większości (76,7 proc.) na Trzaskowskiego. Podobnie było w przypadku sympatyków Biedronia – 84,2 proc. z nich poparło prezydenta Warszawy.

Większość wyborców Hołowni (85,5 proc.) przekonał do siebie Trzaskowski. Na Dudę zagłosowało 14,5 proc. sympatyków niezależnego kandydata.

Na urzędującego prezydenta zagłosowało z kolei 51,5 proc. wyborców Bosaka. Kandydat KO uzyskał poparcie 48,5 proc. osób głosujących w I turze na przedstawiciela Konfederacji.

Pomimo zamknięcia lokali wyborczych, prawo oddania głosu przysługuje także tym, którzy stanęli w kolejce do lokalu przed godz. 21.Najdłuższa kolejka jest w Rewalu (Zachodniopomorskie).

W ostatnich godzinach głosowania przed lokalami wyborczymi w centrum Krakowa stały głównie pojedyncze osoby, a dalej od centrum miasta – grupy kilkunastu, kilkudziesięciu osób. Chwilowe zwiększenie kolejek dało się zauważyć w godzinach przed i po nabożeństwach w pobliskich kościołach.

Ok. 450 osób głosowało w Wilnie w wyborach prezydenta RP. Lokal wyborczy w polskiej ambasadzie zamknięto o godz. 21 czasu lokalnego (godz. 20 w Polsce). - Wybory przebiegały spokojnie - powiedział Marian Sokalski, szef Obwodowej Komisji Wyborczej nr 81 w Wilnie.

46-letni mężczyzna odpowie przed sądem za to, że groził podłożeniem bomby w lokalu wyborczym w Słupi Koneckiej (świętokrzyskie). Na miejscu interweniowali policyjni pirotechnicy. Mężczyzna, obywatel Ukrainy, miał blisko 3 promile alkoholu w organizmie.

Wybory prezydenta RP w komisji obwodowej w Kijowie w niedzielę przebiegają bardzo spokojnie, nie odnotowano żadnych incydentów - powiedziała wiceprzewodnicząca komisji obwodowej nr 139 w Kijowie Katarzyna Kalinowska.

Podopieczny DPS w Iławie wyniósł kartę do głosowania, czym popełnił przestępstwo przeciwko wyborom. W Działdowie zniszczono 12 banerów o wartości 12 tys. zł - tego typu incydenty wyborcze odnotowała w niedzielę wieczorem warmińsko-mazurska policja.

W Zakopanem po południu zużyto całą rezerwę kart do głosowania i uruchomiono rezerwy z sąsiedniego powiatu. Rezerwy kart uruchomiono także w innych miejscowościach turystycznych w Małopolsce m.in. Krynicy-Zdroju, Szczawnicy i Zawoi - powiedziała dyrektorka delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Nowym Sączu Maria Zięba.

W gminie Gołdap (Warmińsko-Mazurskie) jeden z członków komisji wyborczej był pod wpływem alkoholu. Został zwolniony ze składu, a jego nieobecność nie zakłóci pracy komisji - poinformował komisarz wyborczy w Olsztynie Tomasz Konopko.

Przewodniczący jednej ze szczecińskich komisji wyborczych, który przyjechał do pracy samochodem oznakowanym materiałami wyborczymi jednego z kandydatów został ukarany mandatem - poinformował w niedzielę sędzia Robert Bury z Okręgowej Komisji Wyborczej w Szczecinie.

Zgłoszenie w sprawie agitacji wpłynęło w niedzielę rano od jednego z wyborców. Przewodniczący komisji wyborczej przy ul. Unisławy w Szczecinie przyjechał do pracy samochodem, na którym widniały materiały wyborcze jednego z kandydatów.

Polacy "blokują" Split, setki turystów cierpliwie czekają na swoją kolej, żeby zagłosować w wyborach prezydenckich - pisze w niedzielę na swojej stronie internetowej dziennik "Slobodna Dalmacija", publikując zdjęcia kolejki przed lokalem wyborczym w konsulacie honorowym.

Serwis podał, że na ulicy Istarskiej w Splicie zauważono ogromny tłum, a przechodnie pytali, co się dzieje. Chorwackie media poinformowały, że kolejka do lokalu wyborczego miała kilkaset metrów i ciągnęła się przez kilka ulic. Wśród oczekujących było wielu rodziców z dziećmi.

 

Według ostatnich danych, frekwencja w województwie opolskim osiągnęła 46,2 proc. uprawnionych - poinformował po godzinie 18 tej Rafał Tkacz, dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. To około cztery punkty procentowe więcej, niż w I turze dwa tygodnie temu.

Państwowa Komisja Wyborcza podała informację o frekwencji na godz. 17. Do tej godziny wydano 15 295 512 kart do głosowania, co stanowi 52, 1 proc. w stosunku do liczby osób uprawnionych do głosowania.

Państwowa Komisja Wyborcza na konferencji prasowej przedstawiła frekwencję w II turze wyborów prezydenckich na godz. 17. Wyniosła ona 52, 10 proc. W I turze wyborów na godz. 17 frekwencja wynosiła 47,89 proc. 

Od początku ciszy wyborczej do niedzieli do godz. 14 policjanci w całym kraju odnotowali 382 incydenty w związku z wyborami. Większość z nich dotyczyła zrywania plakatów i umieszczania na nich obraźliwych napisów - powiedział w niedzielę PAP podkom. Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

W Moskwie podczas drugiej tury polskich wyborów prezydenckich do komisji wyborczej na terenie ambasady RP przyszli oddać głos wyborcy, którzy z różnych powodów nie głosowali w pierwszej turze. Swój udział w głosowaniu uważają za obywatelski obowiązek.

Do 14 wzrosła liczba zgłoszeń o naruszeniu ciszy wyborczej, które w niedzielę otrzymała policja w województwie kujawsko-pomorskim. Większość przypadków dotyczyła uszkodzenia lub zniszczenia plakatów - poinformowała podkom. Lidia Kowalska z zespołu prasowego KWP w Bydgoszczy.

W miejscowościach turystycznych na Pomorzu, m.in. w Krynicy Morskiej, Jastrzębiej Górze, Ustce, Helu, Sopocie uruchomiono rezerwy kart do głosowania. Wybory przebiegają bez zakłóceń.

Turyści ruszyli na głosowanie. Kolejne miasta sięgają po rezerwy kart wyborczych

Ambasador RP w Madrycie Marzenna Adamczyk odnotowała dużą frekwencję w organizowanej na terenie Hiszpanii drugiej turze polskich wyborów prezydenckich. Wskazała, że komisje wyborcze pracują bez zakłóceń.

W miejscowościach turystycznych na Pomorzu, m.in. w Krynicy Morskiej, Jastrzębiej Górze, Ustce, Helu, Sopocie uruchomiono rezerwy kart do głosowania. Wybory przebiegają bez zakłóceń.

W pięciu polskich placówkach dyplomatycznych na terenie ChRL zakończyło się w niedzielę głosowanie w II turze wyborów prezydenta Polski. W każdej z nich głosowanie przebiegło bez zakłóceń – poinformowała ambasada RP w Pekinie.

W niedzielę do godz. 12.00 w drugiej turze wyborów prezydenckich zagłosowało 25,69 proc. uprawnionych mieszkańców miast i 23,32 proc. mieszkańców wsi. Dwa tygodnie temu frekwencja na godz. 12 wyniosła w miastach 25,53 proc., a na wsi 21,91 proc.

Były prezydent Aleksander Kwaśniewski w niedzielę po południu w lokalu wyborczym na stołecznym Wilanowie oddał głos w II turze wyborów prezydenckich. Niezależnie, kto zostanie prezydentem, to najważniejsze będzie szukanie porozumienia i klejenie wspólnoty - powiedział dziennikarzom.

Fot. PAP/Leszek Szymański

W II turze wyborów prezydenckich w Ambasadzie RP w Wilnie do godz. 15 czasu lokalnego (14 czasu polskiego) w głosowaniu udział wzięło ok. 370 osób. Głosują ci, którzy się zarejestrowali oraz osoby z zaświadczeniami. 24 wyborców zagłosowało korespondencyjnie.

 

 

Oficer warmińsko-mazurskiej policji Rafał Jackowski poinformował, że w niedzielę policja w regionie odnotowała kolejne naruszenia ciszy wyborczej i przestępstwa wyborcze. Do najpoważniejszego incydentu doszło w lokalu wyborczym w Giżycku, gdzie kobieta pobrała kartę do głosowania, wybiegła z nią z lokalu i podarła. 

- Naruszone tu zostały zarówno kodeks wyborczy, który mówi o tym, że nie można wynosić kart do głosowania, jak i kodeks karny, w którym jest paragraf dotyczący zniszczenia karty do głosowania - powiedział Jackowski. 

Prawie 14 tys. osób, które zarejestrowały się do udziału w II turze wyborów prezydenta RP w obwodach w Belgii, głosuje korespondencyjnie. Część odesłała już pakiety zwrotne, a część zdecydowała się stawić w niedzielę osobiście w jednej z komisji wyborczych.

W Belgii do drugiej tury wyborów prezydenckich zarejestrowały się 13 882 osoby. To o ponad 20 proc. więcej niż zapisanych było w pierwszej turze. Część osób wysłała swoje głosy pocztą. Część natomiast miała możliwość dostarczenia ich do konsulatu osobiście do niedzieli i tak właśnie uczyniła.

Głosy oddali już znani politycy.

Frekwencja na godz. 12:00 wyniosła 24,73 proc. Najwięcej wyborców poszło do urn w województwach mazowieckim, małopolskim i podlaskim - poinformowała PKW.

ZOBACZ: Konferencja PKW. Pierwsze informacje o frekwencji

W Rosji przed niedzielną drugą turą wyborów prezydenta RP zgłosiło się 573 obywateli polskich chętnych do udziału w głosowaniu, czyli więcej niż w I turze. 

Przed pierwszą turą wyborów 29 czerwca w Petersburgu zarejestrowało się około 70 wyborców, teraz jest ich 78. W Irkucku liczba zarejestrowanych wyborców wzrosła z 50 do 57. W Irkucku, ze względu na sytuację epidemiologiczną głoswanie odbywa się wyłącznie metodą korespondencyjną.

W Moskwie, gdzie w pierwszej turze uprawnionych do głosowania było 329 osób, przed drugą turą zarejestrowało się 382 wyborców. Oddają oni głos w komisji wyborczej utworzonej na terenie ambasady RP w stolicy Rosji. Moskwa jest najliczniejszym z pięciu obwodów do głosowania utworzonych w Federacji Rosyjskiej.

Wybory trwają też w Kaliningradzie oraz w Smoleńsku. W tym ostatnim mieście do głosowania w komisji wyborczej na terenie agencji konsularnej RP zarejestrowało się dziewięciu wyborców.

Na stołecznym Ursynowie, przed przedszkolem nr 267 przy ul. Małcużyńskiego, gdzie mieści się komisja wyborcza, wiele osób oczekiwało na wpuszczenie do budynku. Kolejka zakręca za róg budynku. Wyborcy starają się zachować dystans i mają na sobie maseczki.

Pięć zgłoszeń o naruszeniu wyborczej w niedzielę otrzymali policjanci w województwie kujawsko-pomorskim, a dotyczyły one zerwania lub uszkodzenia plakatów - poinformowała podkom. Lidia Kowalska z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Do uszkodzenia lub zerwania plakatów wyborczych doszło w Bydgoszczy, Nakle nad Notecią i Tucholi, a także w Grudziądzu, gdzie były takie dwa przypadki.

W sobotę w regionie kujawsko-pomorskim policja otrzymała sześć zgłoszeń o złamaniu ciszy wyborczej - dwa w Bydgoszczy oraz po jednym Aleksandrowie Kujawskim, Sępólnie Krajeńskim i Żninie. Dotyczyły one kradzieży banera, zniszczenia plakatów, umieszczenia ulotek za wycieraczkami samochodów i wrzucenia ulotek wyborczych do skrzynki pocztowej.

We Włoszech z powodu epidemii wybory prezydenta RP odbywają się w polskich placówkach dyplomatycznych w Rzymie i Mediolanie korespondencyjnie. Pakiety można było odesłać lub przywieźć osobiście. Do udziału w II turze zapisało się więcej osób niż w poprzedniej.

W przypadku Polaków przebywających na Malcie właściwym konsulatem jest ten w Rzymie, który należało zawiadomić o zamiarze udziału w głosowaniu, podając adres pocztowy na wyspie, gdzie miał zostać doręczony pakiet wyborczy.

W rzymskim i mediolańskim urzędzie konsularnym można było od 3 do 10 lipca osobiście odebrać pakiet wyborczy i samemu lub za pośrednictwem pełnomocnika dostarczyć kopertę zwrotną.

Ogromne zainteresowanie wyborami prezydenckimi odnotowano w Wiecznym Mieście. Konsul w Rzymie wysłał i przygotował do osobistego odbioru 4497 pakietów wyborczych. Polska ambasada zaznaczyła, że to o 43 proc. więcej niż w pierwszej turze.

Dwie nieopieczętowane karty do głosowania zauważyli wyborcy w Gierałtowicach (woj. małopolskie). Karty te - według informacji uzyskanych w Krajowym Biurze Wyborczym - zostały natychmiast opieczętowane.

W siedzibach konsulatów w Ostrawie i w Pradze rozpoczęło się w niedzielę o godz. 7 głosowanie w II turze polskich wyborów prezydenckich. Łącznie zarejestrowanych jest 2945 wyborców. Tak samo jak w Polsce, w Czechach obowiązują zaostrzone przepisy higieniczne.

Do udziału w drugim już głosowaniu w ramach polskich wyborów prezydenckich w Pradze i w Ostrawie zarejestrowało się więcej obywateli niż to miało miejsce w głosowaniu przed dwoma tygodniami. Wówczas zarejestrowanych było 2300 wyborców. Frekwencja wyniosła prawie 90 proc.

Nie wiadomo, ile osób skorzysta w Czechach z prawa do głosowania legitymując się zaświadczeniami wydanymi w Polsce. Mimo otwartych granic, ruch turystyczny między naszymi krajami nie wrócił jeszcze do normalności. Dotyczy to także województwa śląskiego, które podczas pierwszego głosowania miało zamknięte swe granice z Czechami.

Do trzech obwodowych komisji wyborczych działających na terenie Hiszpanii w polskich wyborach prezydenckich zwrócono już ponad 68 proc. kart do głosowania w II turze wyborów.

Wybory wśród mieszkających tam Polaków odbywają się tylko w formie korespondencyjnej. Ich karty do głosowania przyjmowane są w obwodowych komisjach wyborczych w Madrycie i Barcelonie.

Na terenie Wielkiej Brytanii niedzielna II tura wyborów prezydenta RP odbywa się tylko korespondencyjnie. Do udziału w nich zgłosiła się rekordowa liczba 183 tys. obywateli polskich.

Przesyłki przyjmowane są do momentu zakończenia głosowania, czyli do godz. 21:00 czasu polskiego w niedzielę, przy czym ze względu na sytuację epidemiczną nie ma możliwości osobistego przyniesienia pakietów zwrotnych do konsulatów. Muszą być one dostarczone wyłącznie pocztą lub kurierem, w tym także przy pomocy działających na terenie Londynu kurierów społecznych zorganizowanych przez aktywistów polonijnych.

Tegoroczne wybory prezydencie cieszą się rekordowym zainteresowaniem wśród Polaków mieszkających w Wielkiej Brytanii - do udziału w II turze wyborów zarejestrowało się 183 tys. obywateli RP, co jest absolutnym rekordem.

- O godz. 7:00 otwarto wszystkie lokale wyborcze, nie otrzymaliśmy informacji o istotnych problemach z tym związanych - poinformował Sylwester Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej. Dodał, że w porównaniu z I turą, policja zanotowała więcej incydentów związanych z wyborami.

ZOBACZ: Konferencja PKW. Więcej incydentów wyborczych niż podczas I tury głosowania

Od początku ciszy wyborczej do niedzieli do godz. 5 rano w całym kraju doszło do 253 incydentów łamania ciszy wyborczej, z czego 230 to wykroczenia, a 23 przestępstwa.

- Większość z nich dotyczyła zrywania plakatów i umieszczania na nich obraźliwych wpisów - powiedział w niedzielę podkom. Antoni Rzeczkowski z Komendy Głównej Policji.

Do incydentów doszło m.in. w Białymstoku, Krakowie i Wrocławiu. Za złamanie ciszy wyborczej może grozić grzywna od 20 do 5 tys. zł.

W ciągu pierwszych trzech godzin głosowania w Wilnie, czyli do godz. 10 czasu lokalnego (godz. 9 w Polsce) w drugiej turze polskich wyborów prezydenckich swój głos oddało 30 osób. Ponadto, 24 osoby zagłosowały już metodą korespondencyjną.

- Aktywność jest większa w porównaniu do głosowania podczas I tury wyborów, przed dwoma tygodniami - powiedział w niedzielę Marian Sokalski, przewodniczący Obwodowej Komisji Wyborczej nr 81 w Wilnie.

Chęć udziału w II turze polskich wyborów prezydenckich w Wilnie zgłosiły 443 osoby, prawie dwukrotnie więcej niż w I turze (239 osób). 36 osobom spośród ogólnej liczby wydano zaświadczenia o prawie do głosowania. Chęć głosowania korespondencyjnego zgłosiło 33 wyborców. Przed dwoma tygodniami takich osób było 16.

Przewiduje się, że w Wilnie głosujących będzie więcej niż osób zarejestrowanych w spisie wyborców. Głosują tu też obywatele polscy, którzy w niedzielę przebywają na Litwie w celach turystycznych i posiadają zaświadczenie o prawie do głosowania.

Przed jedyną w Chałupkach Obwodową Komisją Wyborczą nr 6, w niedzielę po godz. 8.30 zaczęła ustawiać się kilkuosobowa kolejka.

- Tym razem udało się szybko zagłosować, w przeciwieństwie do pierwszej tury wyborów prezydenckich, gdy była gigantyczna kolejka, ale wówczas w Chałupach było dużo więcej turystów - powiedział instruktor windserfingu z Trójmiasta, który prowadzi szkolenia w Chałupach.

Głosowanie w II turze wyborów prezydenta RP rozpoczęło się w niedzielę rano w ambasadzie polskiej w Mińsku oraz w siedzibach konsulatów generalnych w Grodnie i Brześciu.

Przewodniczący komisji w Mińsku i w Grodnie oraz konsul generalny w Brześciu poinformowali, że wszystkie lokale otworzyły się, zgodnie z planem, o godzinie 7.00 czasu miejscowego (godz. 6.00 w Polsce).

- Na razie jest bardzo spokojnie. Czekamy na wyborców – powiedział Krzysztof Wiśniowiecki, przewodniczący komisji w Mińsku, gdzie zarejestrowanych jest najwięcej wyborców, bo 188 osób.

Z 31 osób zgłoszonych do udziału korespondencyjnego, pakiety zwróciły, jak dotąd, 24 osoby.

W Grodnie pierwszy wyborca oddał głos już o 7 rano. - Na razie głosują pojedyncze osoby, ale liczymy na wysoką frekwencję, podobnie jak w pierwszej turze – powiedział z kolei konsul Stanisław Sadowy, przewodniczący komisji w Grodnie.

Tam powinno zagłosować niemal tyle osób (171), co w Mińsku. Do piątku 18 wyborców odesłało pakiety zwrotne z kartami do głosowania.

Już o wczesnym poranku w niedzielę niektórzy warszawiacy udali się do lokali wyborczych. Mieli na sobie maseczki i starali się zachować społeczny dystans.

Przed przedszkolem nr 267 przy ul. Małcużyńskiego, gdzie mieści się jedna z ursynowskich komisji wyborczych, w niedzielę rano można było spotkać kilku mieszkańców, którzy postanowili wcześnie oddać głos. Nie było kolejek przed wejściem do budynku, należało jednak dokładnie zdezynfekować ręce. Niektórzy z wchodzących zakładali gumowe rękawiczki i udawali się do sal, gdzie odbywało się głosowanie.

- Wybory przebiegają spokojnie. Nic się nie dzieje - przekazała w niedzielę rano przewodnicząca Krajowego Biura Wyborczego Magdalena Pietrzak.

Tłum ustawił się w niedzielę przed 7 godz. rano przed szkołą podstawową nr 40 na krakowskim Ruczaju, aby zagłosować w wyborach prezydenckich. Oczekujący na wejście mieli maski na twarzach, niektórzy założyli rękawiczki.

W kolejce długiej na ok. 50 metrów stało co najmniej 100 osób, starały się zachować odpowiedni dystans. Wśród oczekujących na wejście do budynku były osoby w różnym wieku. Seniorom ustępowano pierwszeństwa.

Natomiast w Krośnie (woj. podkarpackie) kolejki były niewielkie, najwyżej kilkuosobowe. Mieszkająca tam pani Krystyna przyszła zagłosować kilka minut po otwarciu lokalu. - Nie czekałam długo, przede mną w kolejce były tylko dwie osoby – mówiła.

Inny głosujący z Krosna, pan Andrzej, także mówi, że nie czekał na oddanie głosu. - Wszystko odbyło się sprawnie. Wewnątrz są zapewnione długopisy i środki dezynfekcyjne – powiedział.

Nawet jeśli wyborca przybędzie do lokalu wyborczego na kilka minut przed jego zamknięciem, obwodowa komisja wyborcza musi umożliwić mu oddanie głosu - poinformowało Krajowe Biuro Wyborcze.

W przypadku zebrania się kolejki przed lokalem wyborczym, o godz. 21:00 jeden z członków obwodowej komisji wyborczej stanie na końcu kolejki, zamykając tym samym grupę osób, które będą mogły zagłosować.

Inne osoby, które wówczas będą chciały dołączyć do kolejki, nie będą dopuszczone do głosowania.

Najwyższy przedstawiciel RP, gwarant ciągłości władzy państwowej, strażnik przestrzegania konstytucji, a także zwierzchnik Sił Zbrojnych - tak rolę prezydenta opisuje Konstytucja RP.

Głowa państwa dysponuje m.in. prawem weta i inicjatywą ustawodawczą, powołuje premiera, mianuje ambasadorów.

W niedzielę o godz. 7 rano rozpoczęło się głosowanie w II turze wyborów prezydenckich. Do zakończenia głosowania o godz. 21 trwa cisza wyborcza.

Do lokalu wyborczego trzeba wziąć dokument tożsamości; dokument pozwoli na znalezienie wyborcy w spisie wyborców i dopuszczenie go do głosowania. Jeśli wyborca będzie korzystał z zaświadczenia o prawie do głosowania, komisja dopisze go do spisu wyborców.

W lokalu wyborczym wyborca ma obowiązek zakrywania ust i nosa. Członek komisji poprosi wyborcę o zdjęcie na chwilę maseczki, aby go zidentyfikować, a następnie wyda jednostronicową kartę do głosowania, która będzie zawierała nazwiska dwóch kandydatów na prezydenta.

Na dole każdej karty znajdzie się informacja o sposobie głosowania. Autentyczność karty będą potwierdzały: wydruk pieczęci Państwowej Komisji Wyborczej (za granicą jest to pieczęć konsulatu) oraz odcisk pieczęci obwodowej komisji wyborczej.

Aby oddać ważny głos, należy wpisać znak X w kratkę znajdującą się po lewej stronie nazwiska wybranego kandydata. Za nieważny uznaje się głos, gdy wyborca w żadnej z kratek nie postawi znaku X lub zagłosuje na więcej niż jedną osobę.

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze