Hołownia: będę prezydentem, który patrzy ludziom w oczy

Polska
Hołownia: będę prezydentem, który patrzy ludziom w oczy
PAP/Adam Warżawa
Kandydat na prezydenta RP Szymon Hołownia z żoną Urszulą Brzezińską-Hołownią

Bedę prezydentem, który patrzy ludziom w oczy - mówił w Gdyni niezależny kandydat na prezydenta Szymon Hołownia. Podkreślił, że jeśli wygra wybory przywróci obywatelom przekonanie, że są Polsce potrzebni. Szymon Hołownia, odwiedzając w sobotę Gdynię zaznaczył, że to bardzo ważne miejsce i bardzo ważny punkt na trasie jego podróży po Polsce.

- Jesteśmy w Gdyni. W mieście, które powstało z marzeń. W miejscu zbudowanym sercem, które się nie poddało i głową, która wiedziała jak walczyć, żeby wygrać. (...) Gdynia uczy tego, czego przez wiele lat uczyło mnie moje zawodowe życie: że gdy mówią ci, że coś jest niemożliwe, po prostu idź to zrób – mówił kandydat.

 

W wystąpieniu starał się przekonywać, że Polacy „nie są skazani na wybór między PO i PiS”. - Za dwa tygodnie wybory nie będą o tym, czy wreszcie upadnie przeżarty korupcją polityczną PiS. Nie będą o tym, czy awaryjną porcją tlenu zasili się dogorywająca po wewnętrznych wojnach bezideowa Platforma. Od ośmiu lat jeżdżę po Polsce. Byłem w większości polskich miasteczek, miast i powiatów, odwiedziłem dziesiątki gmin. Wystarczająco dużo, by nabrać pewności, że ludzie w nosie mają czy Platforma czy PiS - powiedział.

 

ZOBACZ: "Wie Pan, jak się na taką postawę mówiło na podwórku? Cykor...". Duda do Tuska

 

Hołownia podkreślał, przemawiając do swoich sympatyków zebranych na Skwerze Kościuszki w Gdyni, że Polacy chcą i potrzebują państwa, które o nich zadba i pozwoli im się rozwinąć. - Potrzebują państwa, które seniorom da lekarza, dzieciom szkołę i wakacje, rolnikom warunki i pole do działania, ludziom biznesu i ludziom kultury wolność przekonań, dumę z tego, co jesteśmy w stanie zrobić razem – dodał.

 

Gotowi na zmianę

 

Wyjaśnił, że podczas podróży po Polsce spotkał ludzi pełnych nadziei i gotowych na zmianę. Spotkałem przedsiębiorczych, dumnych i wolnych obywateli Rzeczypospolitej. Nie jakiś tam elektorat, ale ludzi – podkreślił.

 

- Spotkałem setki wolontariuszy, do których codziennie dołączają setki kolejnych. Którzy jeszcze pół roku temu nie pomyśleliby, że zaangażują się w politykę. Teraz znów uwierzyli, że polityka to nie jest ganianie za piłeczką rzuconą przez polityków w Sejmie. Uwierzyli, że mają wpływ na Polskę. Myśmy te wybory już wygrali. Na naszych oczach, od zera, obudziła się taka ilość wspaniałej, czystej, obywatelskiej energii, tyle społecznego dobra, ile nie wygenerowała dotąd żadna partia. Tu nie ma zemsty. Nie ma Polski moherów i tuczących swoje ego oraz poczucie moralnej wyższości elit. Są ludzie - mówił do sympatyków Hołownia.

 

Powiedział, że "eksperci mówili mu, że nie dają mu szans na wygraną, ponieważ nie ma zaplecza politycznego”. - Odpowiadam: wy je macie, a co z tego wynika? Macie wszystkie narzędzia, którymi można naprawić Polskę i nadal nie umiecie jej naprawić. Kłócicie się między sobą. Prywatyzujecie najświętsze pojęcia - naród wolność, demokracja, a w Polsce jest dziś nadal tylko kilkuset psychiatrów dziecięcych na 10 mln dzieci i młodzieży kilkuset geriatrów na miliony naszych seniorów – dodał.

 

"Kim jestem?" pytał Hołownia

 

- Kim ja jestem, że ośmielam się powiedzieć samemu Donaldowi Tuskowi, że najwyższy czas na przełamanie monopolu zawodowej politycznej kasty? Kim jestem, że samemu "słońcu Żoliborza" mam odwagę powiedzieć, że mam dość polityki, w której jedno zdanie o "chamskiej hołocie", rzucone jak zabawka na tydzień spala cały tlen i polityczną energię z atmosfery. Niezależnemu - bo nic od niego nie zależy - prezydentowi Andrzejowi Dudzie, że jego homofobiczne brednie realnie grożą samobójstwem nie tylko jednej osoby – pytał retorycznie Hołownia.

 

ZOBACZ: "Polki nie mają takich praw jak reszta Europejek". Biedroń podpisał "Pakt dla kobiet"

 

- Otóż jestem jednym z 38 milionów obywateli Rzeczpospolitej, jestem waszym suwerenem. W państwie, w którym politycy nie umieją dać siły obywatelom, obywatel musi stać się politykiem, by powiedzieć milionom takich jak on: chodźcie, znowu zbudujemy Gdynię. Wymusimy opamiętanie na opętanych konfliktem politykach. Rozliczymy Sasinów i Dudów, ale nie będziemy się mścić na ich wyborcach. Będziemy z nimi budować – dodał.

 

Hołownia zapewniał, że jako niezależny prezydent będzie rządził wspólnie z obywatelami. - Nie zamierzam wami rządzić. Zamierzam wam, że potraficie rządzić się sami – mówił.

 

W ocenie Hołowni, zadaniem prezydenta "nie jest pokazanie, że tylko on umie”, a "przekonanie Polaków, że to oni umieją i że znów może zacząć im się chcieć”.

 

Prezydent, który posprząta

 

Kandydat zadeklarował, że jako prezydent zajmie się rozwiązywaniem realnych problemów, z którymi zmaga się społeczeństwo w Polsce. Przekonywał, że będzie prezydentem, który, "posprząta bałagan w siłach zbrojnych, obroni samorząd przed rządem, zawalczy o gotową na XXI wiek szkołę, pokaże Polakom jak można skorzystać i zarobić na zielonej transformacji”.

 

ZOBACZ: Burmistrz chce odwołać dyrektorkę szkoły. Za obraźliwe wpisy pod adresem polityków

 

Zapewnił też, że gdy zostanie prezydentem wdroży kompleksowy program ochrony zdrowia. "Jeśli partie nie będą chciały tego zrobić, to zmontujemy obywatelską presję i wymusimy to na nich”- dodał Hołownia.

 

Obywatele są w Polsce potrzebni

 

Powiedział też, że jeśli wygra wybory, na nowo rozbudzi w obywatelach przekonanie, że są oni Polsce potrzebni.

 

- Chcę być prezydentem, który codziennie, poza spotkaniami z liderami i przywódcami, będzie się spotykał z rodzicami niepełnosprawnych, osobami będącymi w kryzysie bezdomności, bankrutującymi przedsiębiorcami, wyszydzanymi osobami LGBT. Chcę być prezydentem, który będzie ich głosem i który będzie o nich walczył. Prezydentem, który będzie wymagał od rządu zmian systemowych, ale będzie też walczył o każdego osobna. Który przywróci nam wszystkim poczucie, że Rzeczpospolita to nie coś, tylko ktoś bliski, kto codziennie cię wspiera – mówił Hołownia.

 

Dodał, że od wielu lat zajmuje się słuchaniem ludzi i rozwiązywaniem ich problemów, a także inspirowaniem ich do działania. Dlatego – jak zapewniał – będzie prezydentem, który obok twardych negocjacji, patrzy ludziom w oczy.

 

- Będę powtarzał im tak długo, aż w to uwierzą, że Orlen czy TVP naprawdę nie muszą co 4 lata być politycznym łupem, że prokurator i sąd powinny być Polaków, a nie Ziobry, że możemy znowu siedzieć przy stole z Francją i Niemcami, a nie wypinać się na cały świat i łudzić, że Donald Trump co rano budzi się i pyta Melanie: słuchaj, czy już sprawdzałeś co w mojej umiłowanej Polsce? Co słychać dziś nad Wisłą? – mówił.

 

ZOBACZ: Tłumy na plażach i w górach. Polacy zapomnieli o społecznym dystansie

 

Hołownia poinformował też, że od momentu, w którym ogłosił w Gdańsku start wyborach prezydenckich dzięki wpłatom na konto i zbiórce internetowej udało mu się zebrać 6 milionów złotych na prowadzenie kampanii wyborczej. Mówił też, że wraz z ekspertami opracował program, którego nikt przez ostatnie 30-lat nie był w stanie przygotować.

 

- Przez te kilka miesięcy dowiedliśmy, że Polacy umieją się łączyć nie tylko wtedy, kiedy pokażesz im wroga. Pamiętajcie, że Polska to nie jest dworzec, na którym stoją tylko dwa pociągi i oba jadące w przeszłość. (...) Wybierając ich, wybierasz partię z ich jałowym sporem - oświadczył.

 

- Za dwa tygodnie możesz mieć prezydenta, który powie ci wszystko, co chcesz usłyszeć, a później wróci na polityczne salony, albo wybierzesz takiego, który prezydenturę spędzi z ludźmi. Prezydenta, który przez następnych 5 lat pokaże wszystkim, że Rzeczpospolita to nie partia, to nie firma, to nie pole bitwy. Rzeczpospolita to każdy jej obywatel i każda jej obywatelka. To człowiek. To państwo mądre, silne, demokratyczne, solidarne, budowane głową, bo wymarzone sercem, jak Gdynia. Przed nami są najważniejsze dwa tygodnie w ciągu ostatnich wielu lat. Przed nami wybór do przodu, albo do tyłu. To wybór na najbliższe pokolenia - podsumował Hołownia.

 

sgo/PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze

Przeczytaj koniecznie