"Marsz miliona" w Waszyngtonie. To ma być największa demonstracja w historii miasta

Świat
"Marsz miliona" w Waszyngtonie. To ma być największa demonstracja w historii miasta
"Marsz miliona" w Waszyngtonie. To ma być największa demonstracja w historii

W 12 dzień po śmierci George'a Floyda Amerykanie gromadzą się na masowy protest w stolicy przeciw brutalności policji i rasizmowi. To ma być największa demonstracja w historii Waszyngtonu, przez wielu nazywana "marszem miliona".

- Mnóstwo ludzi zebrało się (w sobotę wieczorem czasu polskiego - red.) na schodach przed Mauzoleum Abrahama Lincolna - relacjonuje Magda Sakowska, korespondentka Polsat News w USA. 

 

Miejsce nie jest przypadkowe. To właśnie tam w 1963 r. Martin Luter King wypowiedział słynne przemówienie o nierównościach rasowych, używając sentencji:  "I have a dream".

 

ZOBACZ: Policjanci popchnęli 75-latka i zostali ukarani. Ich koledzy rezygnują ze służby

 

Część aktywistów liczyła, że na sobotnim proteście pojawić się około miliona osób. Na tę chwile ich szacunki okazują się zbyt optymistyczne. 

 

- Dziś w Waszyngtonie ma być kilka protestów. Policja szacuje, że może w nich wziąć udział od 50 do 100 tysięcy osób i według jej prognoz, manifestacje powinny być pokojowe - informuje Sakowska.

 

Jak tłumaczy, protestujący ruszyli sprzed Mauzoleum Lincolna. - Zapewne część ludzi pójdzie przed Kapitol, a część przed Biały Dom.

 

Wideo: Zobacz relację z Waszyngtonu

  

 

W stolicy wciąż stacjonuje wojsko, choć jest mniej widoczne, niż w ostatnich dniach. Burmistrz miasta poprosiła Donalda Trumpa, by je wycofał.

 

Protesty zapewne przybiorą jeszcze na sile. Na razie jest spokojnie, ale sytuacja może się zmienić po zmroku. Media społecznościowe już zalewa fala relacji z manifestacji. Pojawiają się różne szacunki, co do ich liczebności. 

 

 

 

Protesty wciąż odbywają się również w innych miastach Ameryki. Ogromny protest odbył się także w Londynie, w dzielnicy rządowej.  Manifestowano także w Polsce - we Wrocławiu i przed ambasadą USA w Warszawie. 

 

ZOBACZ: Protest przed ambasadą USA w zw. ze śmiercią George'a Floyda

 

46-letni Afroamerykanin George Floyd zmarł 25 maja podczas zatrzymania przez policję za domniemaną próbę zapłacenia fałszywym banknotem 20-dolarowym. Policjant przygniótł go do ziemi i klęczał na jego szyi przez 8 minut i 46 sekund. Na nagraniu wideo z aresztowania słychać, jak Floyd, który był nieuzbrojony, mówił, że nie może oddychać.

 

Zabicie Floyda wywołało wielodniowe masowe protesty w USA, czasem przeradzające się w agresję i akty wandalizmu. 

 

ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze