"Kazano realizować tematy przynoszone w teczkach od prezesów". Afera w Trójce przed senacką komisją

Polska
"Kazano realizować tematy przynoszone w teczkach od prezesów". Afera w Trójce przed senacką komisją
PAP/Radek Pietruszka
Komisja chce odwołania prezes Polskiego Radia i dyrektora Trójki.

- Wielu z nas było poddawanych presji. Każda kolejna ekipa niszczyła etos pracy dziennikarza. Kazano nam realizować tematy przynoszone w teczkach od prezesów Polskiego Radia - mówił podczas senackiej komisji były dziennikarz "Trójki" Michał Nogaś. - Tomku, co spowodowało, że wylałeś na dziennikarzy cysternę nieczystości? - zwrócił się do dyrektora programu 3. przedstawiciel związków zawodowych.

Czwartkowe posiedzenie senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu poświęcone było sytuacji w Programie III Polskiego Radia po wydarzeniach związanych z notowaniem "Listy Przebojów" z 15 maja i zdjęciem informacji o tym, że wygrała piosenka Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój".

 

- Wywierano na mnie presję, że jeżeli nie zgodzę się na zrealizowanie jakiejś audycji rękami moich dziennikarzy, to na moje miejsce czeka kilku chętnych, którzy wezmą za mnie tę posadę - powiedział senatorom były dziennikarz Programu III PR. 

 

ZOBACZ: Piotr Stelmach po 23 latach odchodzi z Trójki

 

- Natomiast to, czemu przyglądam się teraz z oddali jest dla mnie nieprawdopodobne - mówił Nogaś. Dodał, że dziennikarze "Trójki: to "niesamowity zespół ludzi wykształconych, którzy, wbrew temu co się sugeruje, nigdy nie prezentowali na antenie swoich poglądów politycznych, natomiast wykazywali się ogromną wiedzą i kulturą" - powiedział Nogaś. 

 

"Dla pani Niedźwiecki to »pan prezenter«"

 

- Pani prezes nie jest osobą, pod adresem której należy kierować jakiekolwiek głosy, ponieważ dla niej Marek Niedźwiecki jest panem prezenterem, natomiast ty Tomku doskonale wiesz, kim jest Marek Niedźwiecki i wiesz, że on przygotowuje pieczołowicie każdą audycję - mówił do dyrektora Programu III Polskiego Radia przedstawiciel związków zawodowych dziennikarzy "Trójki" Ernest Zozuń. 

 

- Ty wiesz, że oni są najuczciwszymi ludźmi na świecie. Co spowodowało, że wylałeś na nich cysternę nieczystości? Gdzie i co spowodowało, że straciłeś przyzwoitość? - pytał obecnego na sali Tomasza Kowalczewskiego Zozuń. 

 

- Co się stało, że się nas wyrzekłeś? Byłeś naszym kolegą - dodał.

 

ZOBACZ: Gliński: ściąganie piosenki z listy przebojów to absurdalna sytuacja

 

Odnosząc się do sprawy wiadomości SMS, którą wysłał prezes radiowej "Trójki" do Piotra Metza Zozuń poinformował, że "to nie jest jedyny SMS, który dostawali od dyrektora Kowalczewskiego wydawcy, autorzy audycji. - Wiadomości dotyczyły głównie audycji informacyjnych i publicystycznych - stwierdził na posiedzeniu komisji dziennikarz.

 

"Nic nie wiem o ingerencjach w decyzje Kowalczewskiego"

 

- Nic mi nie wiadomo o ingerencjach w decyzje pana dyrektora Tomasza Kowalczewskiego. Ani wtedy, ani później, ani teraz - zapewniała prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska podczas czwartkowego posiedzenia senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu. Komisja chce odwołania prezes Polskiego Radia i dyrektora Trójki.

 

Jak wyjaśniał Kowalczewski, napięcia między zespołem pracującym przy liście przebojów a IT w portalu pojawiały się "od początku roku", gdy zaczęła działać nowa strona do głosowania.

 

ZOBACZ: Piotr Kaczkowski odchodzi z "Trójki" po 57 latach. "Ta decyzja dojrzewała od dawna"

 

- Wspólnie z dyrektorem portalu doprowadziliśmy do spotkania państwa. To było jedyne chyba spotkanie, na którym byłem. Może było jeszcze jedno, ale byłem na nim na chwilę. Później te maile, które przychodziły do mojej wiadomości - tak jak i dyrektora odpowiedzialnego za portal - widziałem. Były też, wiem, różne momenty, że raz lepiej działało raz trochę gorzej, ale kilka razy pytałem i red. Niedźwieckiego i Piotra Barona(...) jak tam jest z tym liczeniem, czy dalej macie problemy czy potrzeba interweniować. Słyszałem, że jest już coraz lepiej, a w ostatnim czasie, że jest O.K. - stwierdził Kowalczewski.

 

"I doszliśmy do tej prawdy"

 

Dodał, że 15 maja otrzymał informację, że z notowaniem "Listy Przebojów" jest coś nie tak. - Przychodziły jakieś kolejne rzeczy i zdecydowałem, że to notowanie najlepiej będzie unieważnić i dojść do prawdy, co tak naprawdę się stało. I doszliśmy do tej prawdy – przynajmniej na tamten moment. W poniedziałek w godzinach wieczornych zawiesiliśmy notowanie - mówił.

 

Pytany, co to znaczy, że "przychodziły informacje" i czy pojawiały się naciski ze strony przewodniczącego Rady Mediów Narodowych Krzysztofa Czabańskiego, dyrektor Trójki zaprzeczył.

 

- Jeżeli mamy wątpliwości, że coś z tym notowaniem może być nie tak i potem - jak się okazuje - piosenka nie jest na pierwszym, tylko czwartym miejscu. Ja chciałem to po prostu wyjaśnić. Jak dostałem wyjaśnienie, lista została umieszczona - tłumaczył.

 

ZOBACZ: Piosenka Kazika wróciła na listę przebojów Trójki. Muzyk żąda jej wycofania

 

Prezes Polskiego Radia, proszona przez dziennikarzy Trójki o wstawienie się za nimi i wyjawienie, kto naciskał na dyrektora stacji odparła, że nic jej nie wiadomo na ten temat. "Ani wtedy, ani później, ani teraz" - podkreśliła. Dodała, że Kowalczewski "zapewne jak każdy dziennikarz ma swoje źródła". "Państwo też jako dziennikarze chronią swoje źródła. Może poczekajmy na wyniki kontroli" - zasugerowała. Zapewniła jednocześnie, że chce rozmawiać z obecnymi i byłymi pracownikami radia i "wyjaśnić tę sprawę".

 

Apel o odwołanie Kamińskiej i Kowalczewskiego

 

Dziennikarka Agnieszka Szydłowska zwróciła się z pytaniem, dlaczego dyrektor Trójki, mając wiedzę na temat trudności z liczeniem głosów i nieprawidłowości przy głosowaniach dotyczących próby manipulowania listą przez "boty" internetowe i innych rzeczy, dopiero po sukcesie piosenki Kazika tę wiedzę upublicznił.

 

ZOBACZ: Czabański: nie widzę żadnych powodów do odwołania prezes Polskiego Radia

 

Posiedzenie zakończyło się przyjęciem przez komisję wniosku, zgłoszonego przez wicemarszałka Senatu Bogdana Borusewicza (KO) o wystosowanie apelu do przewodniczącego RMN ws. odwołania Kamińskiej i Kowalczewskiego.

 

- Uważam, że państwo powinni złożyć rezygnacje, żeby ratować Trójkę, ale nie widzę z waszych wypowiedzi takich chęci. W związku z tym uważam, że Komisja powinna zaapelować do przewodniczącego Rady Mediów Narodowych o odwołanie pani prezes także z sugestią o odwołanie pana dyrektora - mówił Borusewicz.

 

Afera wokół głosowania

 

Podczas piątkowego notowania Listy Przebojów Programu Trzeciego podano, że pierwsze miejsce zajęła piosenka Kazika "Twój ból jest lepszy niż mój". Kierownictwo programu zablokowało stronę, gdzie publikowane są wyniki LP3, a głosowanie zostało unieważnione. Dyrektor Programu Trzeciego Tomasz Kowalczewski podał, że podczas głosowania został złamany regulamin i do głosowania wprowadzono piosenkę spoza listy. Taką opinię przedstawiła też prezes Polskiego Radia Agnieszka Kamińska, oświadczając, że unieważnienie piątkowej Listy Przebojów Trójki nie ma nic wspólnego z cenzurą.

 

W niedzielę Kowalczewski poinformował, że w radiu prowadzone są "intensywne prace nad wyjaśnieniem nieprawidłowego głosowania". Według niego, z ustaleń informatyków wynika iż to "prowadzący tego dnia audycję zdecydował o przestawieniu piosenki" Kazika na miejsce pierwsze, a piosenka wybrana przez słuchaczy z największą liczbą głosów spadła na miejsce szóste.

 

Z Trójki odszedł prowadzący listę od 1982 r. Marek Niedźwiecki. Ze stacją pożegnali się także Hirek Wrona, Marcin Kydryński i Agnieszka Szydłowska. Zakończenie współpracy z "Trójką" zapowiedzieli również artyści, m.in. Tomasz Organek, Muniek Staszczyk, Daria Zawiałow.

 

Dyrekcja Trójki zapowiedziała w poniedziałek zlecenie audytu Listy Przebojów na przestrzeni ostatnich lat i stworzenie regulaminu audycji. 

msl/hlk/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze