Pożary w pobliżu elektrowni w Czarnobylu. Ekspert wyjaśnia czy stanowią zagrożenie dla Polski

Świat
Pożary w pobliżu elektrowni w Czarnobylu. Ekspert wyjaśnia czy stanowią zagrożenie dla Polski
PAP/EPA/STR
"Tło promieniowania w strefie wykluczenia pozostaje w normie i nie wzrasta" - poinformowały służby

Szef ukraińskiej służby ds. sytuacji nadzwyczajnych Mykoła Czeczotkin poinformował, że szalejący wokół strefy czarnobylskiej ogień nie dotarł do elektrowni jądrowej, ani do składów odpadów radioaktywnych. Uspokoił, że "pożaru już nie ma", a na ugaszenie żaru, potrzeba kilku dni. Przedstawiciele Państwowej Agencji Atomistyki w rozmowie z polsatnews.pl potwierdzają, że nie ma zagrożenia dla Polski.

Czeczotkin o sytuacji w Prypeci, poinformował prezydenta Wołodymyra Zełenskiego podczas narady - podało we wtorek w rozesłanym mediom komunikacie biuro prezydenta. Zaznaczono, że sprawozdanie w tej sprawie szef państwa otrzymuje codziennie, by "mieć sytuację pod kontrolą".

 

Zrzucono 500 ton wody

 

Na pytanie prezydenta o to, kiedy przestanie się palić w strefie wykluczenia, Czeczotkin odpowiedział, że "pożaru już nie ma" - podano w komunikacie.

 

ZOBACZ: Płonie Prypeć. Ogień dociera do samej elektrowni

 

Szef służb wyjaśnił, że w poniedziałek po godzinie 16 doszło do pogorszenia się sytuacji przez silny wiatr, w związku z czym "trudno było kontrolować ogień" i na miejsce skierowano dodatkowy sprzęt i personel - dodano. Opanować sytuację pomógł strażakom deszcz - czytamy w komunikacie.

 

W poniedziałek podczas akcji gaśniczej z samolotów i śmigłowców zrzucono 500 ton wody - poinformował Czeczotkin, zapewniając, że "tło promieniowania w strefie wykluczenia pozostaje w normie i nie wzrasta".

 

Oświadczył też, że podległa mu służba nie dopuściła do przedostania się ognia do wojskowych składów amunicji, Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej i składów radioaktywnych odpadów.

 

"Sytuacja pod kontrolą"

 

Państwowa Agencja Atomistyki zapewnia, że sytuacja radiacyjna w Polsce pozostaje w normie, nie ma także zagrożenia dla zdrowia i życia ludności.

 

- Zgodnie z informacjami przekazanymi dziś przez stronę ukraińską, obecnie nie występują już obszary objęte otwartym ogniem, choć cały czas trwa akcja gaśnicza związana z gaszeniem tlącej się ściółki. Strona ukraińska podaje również, że nie ma zagrożenia dla czarnobylskiej elektrowni jądrowej oraz miejsca przechowywania wypalonego paliwa jądrowego - powiedział polsatnews.pl dr Łukasz Młynarkiewicz p.o. prezesa Państwowej Agencji Atomistyki.

 

ZOBACZ: Płonie las w Czarnobylu. Ogień pochłania radioaktywne drzewa

 

Dane przekazywane przez stronę ukraińską są weryfikowane przez PAA we własnym zakresie. - Zarówno bieżące wskazania stacji wczesnego wykrywania skażeń promieniotwórczych jak i cotygodniowe (z okresu 30 marca - 6 kwietnia) wyniki pomiaru filtrów z wysokoczułych stacji ASS-500, nie odbiegają od normy. Tym samym nie wskazują one na pojawienie się w Polsce izotopów promieniotwórczych pochodzących z pożarów skażonych terenów Ukrainy. Również wyniki pomiarów prowadzonych na terytorium Ukrainy przez tamtejsze służby pokazują brak, poza strefą wykluczenia, istotnych skażeń promieniotwórczych - wyjaśnił.

 

Młynarkiewicz wskazał również, że prawdopodobieństwo pojawienia się w Polsce skażeń spowodowanych pożarami w Strefie Wykluczenia jest dodatkowo ograniczone ze względu na przeważające w ostatnim tygodniu na obszarze Polski i Ukrainy kierunki wiatru - zachodni i południowo-zachodni.

 

Prawie 2 tyg. walki z pożarem

 

W poniedziałek prezes Stowarzyszenia Czarnobylskich Przewodników Jarosław Jemelianenko zaalarmował na Facebooku, że pożar dotarł do miasta Prypeć i jest w odległości 2 km od składu z odpadami promieniotwórczymi i od samej elektrowni. Ocenił, że sytuacja jest "krytyczna".

 

Strefa Wykluczenia wokół Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej znajduje się przy granicy z Białorusią, na terenie dwóch obwodów - kijowskiego i żytomierskiego.

 

ZOBACZ: Pożar w pobliżu elektrowni w Czarnobylu. Walka z ogniem trwa od 10 dni

 

Walka z pożarem w strefie czarnobylskiej trwa od 4 kwietnia. W tym czasie spłonęło ponad 200 ha lasu i kilka opuszczonych wiosek.

 

Do katastrofy w elektrowni atomowej w Czarnobylu, na północy Ukrainy doszło 26 kwietnia 1986 roku. Wybuch czwartego reaktora siłowni doprowadził do skażenia części terytoriów Ukrainy i Białorusi. Substancje radioaktywne dotarły też nad Skandynawię, Europę Środkową, w tym Polskę, a także na południe kontynentu - do Grecji i Włoch. W strefie wokół Czarnobyla wciąż obowiązuje zakaz osiedlania się ludzi.

emi/bas/ polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!