"Szpitale zostaną bez środków dezynfekujących, za chwilę zamknę zakład" - ostrzega przedsiębiorca

Polska
"Szpitale zostaną bez środków dezynfekujących, za chwilę zamknę zakład" - ostrzega przedsiębiorca
Polsat News
Waldemar Ferschke, wiceprezes zarządu firmy Medisept

- Mamy krytyczną sytuację. Jeżeli nie zapadną konkretne decyzje urzędników, za kilka dni zamknę zakład i polskie szpitale pozostaną bez środków dezynfekujących - alarmuje Waldemar Ferschke, wiceprezes zarządu firmy Medisept spod Lublina, największego krajowego dostawcy środków antywirusowych dla szpitali. Przedsiębiorca bije na alarm, bo nie ma z czego produkować środków dezynfekujących.

- Nasza firma ma ok. 10 proc. rynku szpitalnego, pozostałe 90 proc. należy do firm zagranicznych. Jednak w przypadku takich sytuacji kryzysowych jak dziś, czy jak w przypadku świńskiej grypy ci zagraniczni dostawcy po prostu zaopatrują rynki rodzinne, a my zostajemy na lodzie. Po raz kolejny powtarza się sytuacja, gdy moja firma musi stawić czoła zapotrzebowaniu całego rynku - tłumaczył Ferschke w rozmowie z Polsat News.

 

ZOBACZ: Główny negocjator ds. brexitu zakażony koronawirusem

 

Przekazał, że ustawa, na podstawie której produkuje produkty, narzuca obowiązek stosowania tzw. alkoholi biocydowych.

 

- To oznacza, że nie mogę na rynku kupić takiego alkoholu jaki chce, tylko muszę kupić specjalny. Wystąpiłem do Urzędu Rejestracji Produktów Biobójczych o pozwolenie o stosowanie innych alkoholi, ale sytuacja jest tak dynamiczna, że jeżeli nawet decyzja przyjdzie, to i tak jest spóźniona. Ostrzegam, że jeżeli w ciągu 2-3 dni nie zorganizuje dla siebie produktu, to fabryka stanie - powiedział. 

 

"Sytuacja jest krytyczna"

 

Ferschke wyjaśnił, że w tym momencie "konkuruje z innym podmiotami o surowce" do produkcji płynów dezynfekcyjnych, a największym problemem oprócz etanolu jest brak izopropanolu.

 

Wideo: "Szpitale zostaną bez środków dezynfekujących, za chwilę zamknę zakład" - ostrzega przedsiębiorca 

 

- W Europie są tylko dwie instalacje, które go produkują, na Zachodzie. Jesteśmy praktycznie odcięci od tych dostaw. Sytuacja jest krytyczna. W naszej okolicy jest zagłębie alkoholi, ale od tych firm alkoholi nie mogę kupić, bo obowiązują akty prawne związane z akcyzą. To wymaga pilnej reakcji Ministerstwa Finansów. Resort przygotował odpowiednie ustawy, ale tylko z myślą o Agencji Rezerw Materiałowych i innych podmiotach, które pojawiają się na rynku, które produkują środki dezynfekcyjne. Zapomniano o mojej firmie - zaalarmował.

 

ZOBACZ: 304 przypadki naruszenia kwarantanny. Premier: 99,5 proc. Polaków trzyma się procedur

 

Podkreślił, że jego przedsiębiorstwo od dawna ma zarejestrowane produkty i od dawna zaopatruje szpitale.

 

"Będziemy musieli zamknąć zakład"

 

- Pojawiła się taka kuriozalna sytuacja, że jedyny właściwie zakład w Polsce, który jest w stanie zapewnić dostawy środków dezynfekcyjnych na terenie kraju pozostał bez wsparcie legislacyjnego - skomentował. 

 

- Pozostałe podmioty mogą kupować tzw. alkohole niebiocydowe, są zwolnione z akcyzy, a ja nie. Jeśli mi ktoś nie pomoże, to wciągu 3-4 dni będziemy musieli zamknąć zakład - dodał.

ml/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze