Koronawirus. Zarządzono kwarantannę na Mazowszu

Polska
Koronawirus. Zarządzono kwarantannę na Mazowszu
PAP/Radek Pietruszka

24 osoby w województwie mazowieckim przebywają na obserwacji w szpitalach celem wykluczenia zakażenia koronawirusem; 1765 osób objęto nadzorem epidemiologicznym, a dwie kwarantanną - poinformowała w środę Ewa Filipowicz, rzeczniczka wojewody.

Środowe dane ukazują, że liczba osób hospitalizowanych w związku z podejrzeniem zakażenia wzrosła w ciągu jednego dnia o 10, a tych objętych nadzorem - o ponad 100.

 

ZOBACZ: Strażak z rodziną z Międzyrzecza w szpitalu. Całą jego jednostkę poddano kwarantannie

 

Na Mazowszu nie ma potwierdzonego przypadku zakażenia koronawirusem. Pierwszy i jak dotąd jedyny taki przypadek w Polsce wystąpił w województwie lubuskim. Minister zdrowia Łukasz Szumowski poinformował na zwołanej w środę rano konferencji, że zakażenie potwierdzono w nocy u pacjenta hospitalizowanego na oddziale zakaźnym szpitala w Zielonej Górze.

 

Ćwiczenia strażaków w sześciu mazowieckich szpitalach

 

W ramach działań mających na celu przygotowanie się do zachorowań wojewoda mazowiecki Konstanty Radziwiłł podwyższył stan gotowości 59 mazowieckich placówek medycznych, co oznacza możliwość zlecenia szpitalom m.in. zwiększenia bazy łóżek zakaźnych, czy przekształcenie oddziału w oddział zakaźny oraz zwiększenie obsady personelu.

 

ZOBACZ: "Milion litrów płynu dezynfekcyjnego, namioty przed szpitalami". Mateusz Morawiecki w Polsat News

 

W sześciu szpitalach - w Warszawie, Płocku, Ostrołęce, Ciechanowie, Radomiu i Siedlcach - trwają ponadto ćwiczenia z udziałem Państwowej Straży Pożarnej. Polegają one m.in. na rozstawieniu przy szpitalach namiotów polowych, które będą pełniły rolę dodatkowych izb przyjęć na wypadek dużej liczby osób zakażonych koronawirusem.

 

Dane o śmiertelności koronawirusa mogą być zawyżone

 

Nowy koronawirus SARS-Cov-2 wywołuje chorobę o nazwie COVID-19. Objawia się ona najczęściej gorączką, kaszlem, dusznościami, bólami mięśni i zmęczeniem. Ciężki przebieg choroby obserwuje się u ok. 15-20 proc. osób.

 

Do zgonów dochodzi u 2-3 proc. chorych, ale eksperci oceniają, że dane te mogą być zawyżone, bo wielu osobom z lekkim przebiegiem najpewniej nie wykonano badań laboratoryjnych, gdyż mogli się nie zgłosić do lekarzy.

wka/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze