Sejm o koronawirusie. "Dlaczego wybieraliście narty zamiast sztabów kryzysowych?"

Polska
Sejm o koronawirusie. "Dlaczego wybieraliście narty zamiast sztabów kryzysowych?"
PAP/Mateusz Marek
Opozycja pytała o działania rządu ws. epidemii koronawirusa

- Jeżeli tyle mówimy o pieniądzach, które są potrzebne, to skorzystam z obecności pana prezydenta. Chciałam przypomnieć, że w pana rękach są 2 mld zł, które mogą być przeznaczone na onkologię - powiedziała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska, kandydatka PO na prezydenta. Sejm wysłuchał w poniedziałek informacji rządu ws. epidemii koronawirusa.

- Pani koleżanki apelowały, żeby nie było wycieczek poza koronawirusa, a jednak są - skomentowała marszałek Sejmu Elżbieta Witek.

 

W sejmowej debacie Małgorzata Kidawa-Błońska wskazywała, że rząd niewystarczająco informuje pacjentów, jak powinni się zachować w przypadku wybuchu epidemii koronawirusa.

 

- Polacy chcą czuć się bezpiecznie i wiedzieć, że rząd jest dobrze przygotowany na wybuch epidemii. (...) Informacja, która dociera do pacjentów jest bardzo nikła. Nie może być tak, że pacjent idący do lekarza na najniższym szczeblu trafia na lekarza, który nie ma sprzętu, maseczek, nie ma rękawiczek - mówiła Kidawa-Błońska.

 

"Czas odrzucić tę butę i pogardę"

 

Jej zdaniem rząd powinien przedstawić plan dla zwykłych obywateli, jak mają zachować się w takich sytuacjach.

 

- Po dzisiejszym wyjściu z tej sali nie wiem, co mam dalej powiedzieć pacjentom, jak mają zachowywać się w sytuacji, kiedy czują, że mogli mieć kontakt z osobami zarażonymi, jak wrócili z zagranicy i nie wiedzą czy podwyższona temperatura to objaw tej choroby czy zwykłe przeziębienie - mówiła Kidawa-Błońska.

 

 

Głos w debacie zabrał także szef Platformy Obywatelskiej Borys Budka. - Mamy jeden prosty apel - czas wreszcie odrzucić tę butę i pogardę, którą od ponad czterech lat stosujecie wobec wszystkich, którzy mają inne zdanie lub są z innej części sceny politycznej - mówił Budka, zwracając się do przedstawicieli rządu.

 

- 14 lutego złożyliśmy projekt ustawy, który dawał możliwości zarządzenia kwarantanny w sytuacjach, kiedy będzie to potrzebne. Oczywiście z pogardą i butą mówiliście, że nic takiego nie jest potrzebne, bo państwo działa świetne - wskazywał. Jak ocenił, rząd "nawet koronawirusa wpisuje w kampanię wyborczą".

 

Przekonywał, że zamiast zajmować się istotnymi kwestiami dla Polaków rząd skupiał się na "walkach wewnętrznych".

 

ZOBACZ: Projekt ws. koronawirusa wpłynął do Sejmu

 

- Panie prezydencie - ma pan lepsze narzędzia, 2 mld zł w pana rękach. 2 mld zł dla polskiej służby zdrowia, zamiast na produkcję fakenewsów i przemysłu pogardy. Zamiast dzielenia Polaków może pan zrobić coś bardzo dobrego - powiedział Budka.

 

WIDEO: zobacz wystąpienie posłów PO

  

 

Zadeklarował, że klub KO jest gotowy do merytorycznej pracy. - Ale jesteśmy też po to, żebyście państwo odpowiedzieli na pytanie, dlaczego do tej pory nie działaliście, dlaczego do tej pory wybieraliście narty, zamiast sztabów kryzysowych? - pytał Budka.

 

Podkreślił, że dzisiejsza debata jest o tym, "jak wspólnie rozwiązywać problemy, które stoją przed Polską, ale do tego potrzeba konkretnych czynów, a nie mówienia okrągłych słów".

 

ZOBACZ: Czy w Polsce są przypadki zakażonych koronawirusem? Rzecznik rządu odpowiada

 

13 lutego Sejm opowiedział się przeciwko uchwale Senatu o odrzucenie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla TVP i Polskiego Radia. Przed głosowaniem w Sejmie opozycja apelowała o to, by zaoszczędzone w ten sposób prawie 2 mld zł przeznaczyć na dofinansowanie służby zdrowia i walkę m.in. z chorobami nowotworowymi.

 

Teraz ustawa czeka na podpis prezydenta.

 

 

 

"Nie widzicie problemu pracowników"

 

Wiceszefowa klubu Lewicy Marcelina Zawisza podczas sejmowej debaty zwracała uwagę, że rządowy projekt specustawy ws. koronawirusa został opublikowany w niedzielę późnym wieczorem i - w jej ocenie - nie rozwiązuje on wielu kwestii. - Ani w projekcie, ani w dzisiejszych wypowiedziach nie widzą państwo problemu 45 proc. pracowników, którzy chorzy chodzą do pracy, bo boją się jej utraty" - mówiła i dodała, że w projekcie brak jest środków, które mogłyby być przeznaczone na zwiększenia budżetu Państwowej Inspekcji Pracy, która mogłaby kontrolować, czy przestrzegane jest w tym kontekście prawo pracy.

 

 

- Projekt pomija też osoby zatrudnione na podstawie umów cywilno-prawnych. Powinni mieć możliwość pracy zdalnej, ale jak zwykle dla polskiego państwa są niewidzialni - mówiła Zawisza i dodała, że brak jest informacji, że osoby, które zostaną skierowane na przymusową kwarantannę, mają prawo do zwolnienia chorobowego, a gdy zachoruje ich dziecko - mają prawo do urlopu na to dziecko.

 

Zawisza pytała również, czy rząd zadba o bezpieczeństwo lekowe Polski. - Obecnie duża część substancji czynnych, z których tworzy się leki, produkowana jest w Chinach - mówiła i pytała, czy w Polsce grozi brak leków, a jeżeli tak, to których i jakie rząd planuje działania, aby zabezpieczyć chorych.

 

ZOBACZ: Koronawirus w szkole? Trwa dezynfekcja podstawówki w Kołobrzegu

 

Marek Rutka (Lewica) jako członek komisji zdrowia otrzymał sms informujący o pilnym posiedzeniu komisji zdrowia dopiero w niedzielę po godz. 22, a po godz. 23, że druk rządowego projektu jest na stronie Sejmu, a sama komisja była zwołana na godz. 8.45 w poniedziałek.

 

- Nie mamy do czynienia z powodzią, trzęsieniem ziemi, czy tsunami na Bałtyku, które wydarzyło się w ostatnich 24h. O tym, że koronawirus dotrze do Polski, wiadomo od kilku dni, a nie od kilku godzin - mówił i dodał, że w tak krótkim czasie nie da się zapoznać dokładnie z przedłożonym projektem ustawy.

 

 

Poseł Lewicy Katarzyna Kotula podkreślała, że tylko dostęp do informacji może zagwarantować spokój wobec epidemii i postulowała założenie infolinii w każdym województwie np. przy centrach powiadamiania ratunkowego.

 

Z kolei Zdzisław Wolski, który - jak podkreślał - jest lekarzem z 40-letnim stażem, skupił się na sytuacji szpitali w Polsce i ocenił, że dzisiejsza "służba zdrowia jest nastawiona na dobre czasy i ledwo zipie w sytuacji, kiedy się nic nie dzieje, to teraz niewielki kryzys, zawirowanie, może te nasze szpitale wytrącić zupełnie z równowagi, doprowadzić do bałaganu, bo przecież nie tylko koronawirusem się mają zajmować, ale i prowadzić normalną, bardzo obciążoną działalność".

 

"Rząd pod gradem zjadliwych komentarzy opozycji"

 

Kandydat Konfederacji na prezydenta Krzysztof Bosak stwierdził, że dziwi go zwołanie na wniosek prezydenta posiedzenia Sejmu, podczas którego głowa państwa nie zabiera głosu.

 

- Jeżeli to posiedzenie Sejmu było uzasadnione z perspektywy Kancelarii Prezydenta i głowy państwa, to chcielibyśmy wiedzieć, jakie dokładnie miał pan prezydent cele, zapraszając tutaj 460 posłów i uważając, że rząd, czy Komisja Zdrowia pracują w sposób niewystarczający, że te głosy, które wybrzmiewają z mównicy sejmowej wnoszą coś więcej do naszej wiedzy na temat stanu przygotowań naszego państwa - mówił Bosak zwracając się do obecnego na sali sejmowej prezydenta Andrzeja Dudy.

 

 

Ocenił, że lepszym rozwiązaniem byłoby zwołanie posiedzenia Rady Gabinetowej, na którym to "prezydent w gronie doradców, bez udziału kamer, bez tych wszystkich spojrzeń posłów opozycji, mógłby zadać pytania członkom rządu o stan przygotowania na epidemię i oczekiwać szczerych odpowiedzi".

 

Dodał, że "te szczere odpowiedzi tutaj (na posiedzeniu Sejmu - red.) paść nie mogą, bo rząd jest pod stałym gradem zjadliwych komentarzy opozycji, która ulega teoriom spiskowym, co można było zauważyć m.in. w ubiegłotygodniowych wypowiedziach kandydatki KO na urząd prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej". W ocenie Boska wicemarszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska powinna "uspokajać nastroje", bo "to przystoi kandydatce na urząd prezydenta". 

 

"Nie obrażajcie się na słowa krytyki"

 

- Chcę zadeklarować pełnią współpracę ze wszystkimi środowiskami politycznymi, z rządem w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. Możemy się różnić, możemy się spierać, ale w obliczu zagrożenia bezpieczeństwa państwa, w obliczu masy pytań i lęków, które są wśród naszych obywateli (...) w sprawach bezpieczeństwa zdrowotnego będziemy współpracować - zadeklarował podczas sejmowej debaty dot. koronawirusa prezes PSL i kandydat tej partii na prezydenta Władysław Kosiniak-Kamysz.

 

Tylko - jak podkreślił - trzeba powiedzieć, jaka jest prawda. - Nie obrażajcie się na słowa krytyki ze strony opozycji lub wskazywania błędów, bo one mogą uchronić nas przed katastrofą - mówił do polityków partii rządzącej lider Ludowców.

 

ZOBACZ: Szczepionki na koronawirusa. "Pierwsze rezultaty za kilka tygodni"

 

Wskazywał, że na świecie jest już 85 tys. osób zarażonych koronawirusem, zmarło zaś 2021 osób. Mówił, że śmiertelność jest wysoka i oscyluje wokół 2,5-3 proc, a dla porównania śmiertelność w przypadku grypy to ok. 0,1 proc., komplikacje w przypadku grypy to ok. 1 proc., a jeśli chodzi o koronawirusa - 20 proc.

 

WIDEO: zobacz wystąpienie posłów Lewicy, PSL i Konfederacji

  

 

- Jest coś nowego, jest coś nieznanego, trzeba interweniować, jak państwo polskie jest przygotowane z informacją, to mogliśmy poznać w ubiegłym tygodniu - farmaceuci nie byli zaangażowani, nie ma żadnej komunikacji z samorządem w Polsce, dobrze, że zaprosiliście kuratorów, ale za organizację oświaty w gminie, powiecie, województwie odpowiadają samorządowcy, nie dostali informacji, nie ma z nimi współpracy, nie ma rozmowy, nie ma przekazywania ulotek. Od dawna powinny być ulotki w aptekach - wyliczał lider PSL.

 

 

Pytał też o sytuacje oddziałów zakaźnych, o to ile z nich zostało zlikwidowanych w ostatnich latach. - Słyszymy, że dzisiaj jest gotowych do pracy 79 oddziałów (...), ile było jak przejmowaliście władzę, czy nie było 119 oddziałów zakaźnych? - pytał Kosiniak-Kamysz.

 

Wskazywał, że na jednego lekarza chorób zakaźnych przypada 40 tys. osób w Polsce. - To pokazuje skalę zaniedbań, niedofinansowania oddziałów chorób zakaźnych w ostatnich latach - zwracał uwagę.

 

- Bądźmy zjednoczeni w walce o zdrowie Polaków, nie tylko w momencie, kiedy przychodzi wirus, ale w momencie, kiedy jest sprawa reformy ochrony zdrowia, ona jest konieczna - mówił Kosiniak-Kamysz.

 

ZOBACZ: Nowa faza kampanii wyborczej. Zaremba o okładaniu się koronawirusem

 

Dodał, że podróżni wracający do Polski mają mierzoną temperaturę na lotniskach, ale dotyczy to tylko bezpośrednich lotów np. z północnych Włoch i nie są sprawdzani podróżni, którzy się przesiadali. Pytał też, czy ktoś w ogóle odbiera ankiety od pasażerów, bo są głosy od turystów, że nikt nie jest nimi zainteresowany.

 

Dodał, że dobrze, iż jest rządowa specustawa ws. koronawirusa, ale nie jest rozwiązaniem systemowym.

 

Informacja rządu


Od 10:00 Sejm wysłuchuje informacji rządu o koronawirusie.


Andrzej Duda zwrócił się do marszałek Elżbiety Witek w środę, by pilnie zwołała specjalne posiedzenie Sejmu ws. koronawirusa. Uzasadniał, że chce, by rząd udzielił informacji społeczeństwu, jaka jest aktualna sytuacja w związku z szerzącą się w Europie epidemią zachorowań wywołanych koronawirusem, jakie działania zostały podjęte oraz w jaki sposób zabezpieczani są Polacy, by w jak najmniejszym stopniu koronawirus dotknął nasz kraj. W związku z informacją rządu kluby będą miały po 15 minut na wystąpienia, potem będą jeszcze pytania.

 

ZOBACZ: Sejm: informacja rządu ws. koronawirusa [TRANSMISJA]


Choroba zakaźna COVID-19, wywołana przez koronawirusa SARS-CoV-2, pojawiła się w grudniu w Wuhanie w środkowych Chinach. Od 31 grudnia 2019 r. do 1 marca br. zanotowano 87 tys. 24 potwierdzonych przypadków COVID-19, w tym 2 tys. 979 zgonów – podał w niedzielę Główny Inspektorat Sanitarny. GIS nie zaleca podróżowania m.in. do Chin, Hongkongu oraz Korei Południowej, Włoch, Iranu, Japonii, Tajlandii, Wietnamu, Singapuru i Tajwanu

Rząd akcentuje, że Polska jest przygotowana na rozwój sytuacji związanej z koronawirusem - wszystkie służby są gotowe, wyposażone w wiedzę, materiały i w procedury na wypadek pojawienia się w Polsce pierwszego przypadku. Odbywają się w tej sprawie regularne odprawy i spotkania. Minister zdrowia Łukasz Szumowski wydał rozporządzenie umożliwiające stosowanie ustawy o chorobach zakaźnych w przypadku koronawirusa SARS-CoV-2.

prz/hlk/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze