Projekt ustawy ws. sądów skierowany do komisji. 10 posłów opozycji nie głosowało

Polska
Projekt ustawy ws. sądów skierowany do komisji. 10 posłów opozycji nie głosowało
PAP/Tomasz Gzell
Posłowie PiS przegłosowali skierowanie projektu ustawy do komisji

Sejm nie zgodził się na odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu nowelizacji niektórych ustaw sądowych i skierował go do Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Udział w głosowaniu wzięło 442 posłów, za odrzuceniem projektu było 214, przeciw - 227, a 1 wstrzymał się od głosu.

Sejm, po burzliwej debacie, skierował w czwartek do dalszych prac w komisji projekt nowelizacji niektórych ustaw sądowych autorstwa PiS, który przewiduje m.in. zmiany w systemie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów i modyfikację procedury wyboru I prezesa Sądu Najwyższego.

 

Wcześniej posłowie w głosowaniu nie przyjęli wniosku klubu KO o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Za wnioskiem o odrzucenie głosowało 214 posłów, 227 było przeciw, jeden poseł wstrzymał się od głosu. Sejm w głosowaniu zdecydował również, że komisji sprawiedliwości i praw człowieka przedstawi sprawozdanie ws. projektu na bieżącym posiedzeniu Izby.

 

Jak wynika z nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do komisji sprawiedliwości i praw człowieka, posiedzenie komisji w sprawie rozpatrzenia projektu odbędzie się w czwartek po godz. 19.

 

Nie wszyscy głosowali

 

W głosowaniu nad wnioskiem o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu PiS nowelizacji ustaw sądowych nie wzięło udziału 18 posłów: 8 z PiS, 3 z KO, 4 z Lewicy, 2 z PSL-Kukiz'15 i 1 z Konfederacji.

 

Za odrzuceniem projektu głosowało 214 posłów: 131 z Koalicji Obywatelskiej, 45 z Lewicy, 28 z PSL-Kukiz'15, 9 z Konfederacji i 1 poseł niezrzeszony.

 

Przeciwko odrzuceniu projektu głosowało 227 posłów - wszyscy z PiS.

 

Jeden poseł - z klubu Konfederacji - wstrzymał się od głosu.

 

ZOBACZ: "Najwyższe kary finansowe" w KO. Za nieobecność na głosowaniu ws. zmian w sądach

 

W głosowaniu nie wzięło udziału 18 posłów: 8 z PiS (Mariusz Błaszczak, Marcin Duszek, Teresa Glenc, Piotr Gliński, Adam Lipiński, Kacper Płażyński, Anna Schmidt-Rodziewicz oraz Jacek Żalek), 3 z KO (Gabriela Lenartowicz, Grzegorz Napieralski i Witold Zembaczyński), 4 z Lewicy (Maciej Kopiec, Katarzyna Kotula, Katarzyna Kretkowska oraz Katarzyna Ueberhan), 2 z PSL-Kukiz'15 (Radosław Lubczyk i Urszula Pasławska) i 1 poseł Konfederacji (Robert Winnicki).

 

Propozycje zmian

 

Obszerny projekt nowelizacji przepisów o ustroju sądów i Sądzie Najwyższym, a także o sądach administracyjnych, wojskowych i prokuraturze posłowie PiS złożyli w Sejmie w zeszłym tygodniu.

 

Projekt ma m.in. wprowadzić odpowiedzialność dyscyplinarną sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz zadziałania o charakterze politycznym. Zwiększono zakres spraw możliwych do podjęcia przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych, zaś znaczna część projektu to zmiany odnoszące się do sędziowskiego samorządu.

 

ZOBACZ: Protesty w obronie sądów w całej Polsce. "Nie" dla zmiany ustroju sądów

 

"Przedmiotem obrad kolegium i samorządu sędziowskiego nie mogą być sprawy polityczne, w szczególności zakazane jest podejmowanie uchwał wyrażających wrogość wobec innych władz Rzeczypospolitej Polskiej i jej konstytucyjnych organów, a także krytykę podstawowych zasad ustroju RP" - zapisano w projekcie.

 

Kolejny pakiet zmian dotyczy Sądu Najwyższego. Chodzi m.in. o poszerzenie kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN o rozstrzyganie spraw w przypadku procesowego kwestionowania statusu sędziego lub jego uprawnienia do sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Projekt wprowadza też zmiany w procedurze wyboru I prezesa SN.

 

Projekt jest krytykowany przez opozycję, Rzecznika Praw Obywatelskich i część środowiska sędziowskiego. Negatywne opinie prawne ws. niektórych rozwiązań proponowanych w projekcie skierowali do Sejmu: Rzecznik Praw Obywatelskich, Sąd Najwyższy oraz Biuro Analiz Sejmowych

 

"Nie przeszkadzajcie nam"

 

Wcześniej Ziobro odpowiadając na pytania posłów ocenił, że w Polsce podejmowane są działania wymierzone w podstawy i fundamenty polskiego wymiaru sprawiedliwości. - Można to porównać do ładunku wybuchowego podkładanego pod filary polskiego sądownictwa, gdzie ci podkładający za zakładników biorą miliony polskich obywateli - mówił szef MS.

 

- Nie pozwolimy, aby politykierstwo, które weszło na niektóre sale sądowe i któremu uległa emocjonalnie część środowiska sędziowskiego, brało górę i odpowiedzialność za polskie państwo - powiedział Ziobro.

 

ZOBACZ: Zamieszanie w Sejmie. Znajomy Jachiry wyniesiony przez Straż Marszałkowską [WIDEO]

 

Minister mówił także, że w Polsce jest blisko 1000 sędziów, których nie powoływała Krajowa Rada Sądownictwa, a Rada Państwa z czasów PRL. - Ja nie dyskredytuję tych sędziów wszystkich, in gremio. Uważam, że tam jest wielu przyzwoitych, choć byli i tacy, których do przyzwoitych na pewno zaliczyć nie można - zaznaczył.

 

"Chcecie Polakom ograniczyć prawo do sprawiedliwości"

 

- Jesteście formacją polityczną, która ma w nazwie prawo i sprawiedliwość, chcecie zmieniać prawo, żeby ukraść sprawiedliwość. To jest wasze działanie, które prowadzi do tego, że Polacy tracą zaufanie do wymiaru sprawiedliwości - mówił wcześniej Władysław Kosiniak-Kamysz. - Chcecie Polakom ograniczyć prawo do sprawiedliwości przez upolitycznienie sądów, przez zakneblowanie sędziów, przez doprowadzenie do totalnego chaosu w wymiarze sprawiedliwości - dodał.

 

- Wejście w życie tych przepisów spowoduje powstanie efektu mrożącego, gdyż sędziowie, którzy będą orzekać niezgodnie z oczekiwaniami Ministra Sprawiedliwości, narażeni będą na postępowania dyscyplinarne - napisała na Twitterze Kamila Gasiuk-Pihowicz, powołując się na opinię dr hab. Jacka Barcika.

 

 

ZOBACZ: Opozycji nie udało się zablokować prac Sejmu nad projektem PiS ws. sądownictwa, choć miała szansę

 

Adam Szłapka z KO zwrócił się do posłów PiS słowami "kolesie Banasia". Według niego ustawa potrzebna jest rządzącym do bezkarności. - Żeby po Nowogrodzkiej mogły sobie chodzić koperty z 50 tys. By krakowscy sutenerzy mogli sobie dzwonić do Banasia, do Sasina, a może do Ziobry - ironizował.

 

Pokreślił też, że rząd chce zmienić tryb wyboru I prezesa Sądu Najwyższego, bo jest on jednocześnie przewodniczącym Trybunału Stanu. - O to wam chodzi. Boicie się odpowiedzialności za łamanie prawa i konstytucji za te wasze afery - powiedział Szłapka. Ocenił też, że "źródłem ustawy jest strach przed odpowiedzialnością". - Bójcie się, bo sprawiedliwość i tak was dosięgnie - podkreślił.

 

Opozycja nazwała ustawę represyjną. Według Katarzyny Lubnauer daje ona "bezkarność rządzącym i bezsilność obywatelom". Zdaniem Michała Szczerby to "cios wymierzony w serce konstytucji" zgłoszony w rocznicę stanu wojennego.

 

- Niestety widzimy, że zmiany, do których posłowie PiS chcą doprowadzić, będą bardzo trudne do wycofania. Trzeba się opowiedzieć przeciwko tej ustawie - oświadczył Poseł Artur Dziambor z Konfederacji. Dodał, że jego partia nie zgadza się również na to, "co serwuje opozycja totalna, która mówi o słuchaniu się sądu unijnego".

 

- Nawołujemy Prawo i Sprawiedliwość, żeby wycofało się z tej ustawy. Ta ustawa jest bublem, nie powinna wejść na mównicę sejmową - oświadczył.

bia/luq/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze