Protesty w obronie sądów w całej Polsce. "Nie" dla zmiany ustroju sądów

Polska
Protesty w obronie sądów w całej Polsce. "Nie" dla zmiany ustroju sądów
Polsat News

W ponad stu miastach całej Polski odbywały się protesty w obronie sądów. Celem akcji było pokazanie sprzeciwu wobec obszernego projektu nowelizacji przepisów dotyczących ustroju sądów, który posłowie PiS złożyli w Sejmie w zeszłym tygodniu. Chodzi o propozycję związaną z "dyscyplinowaniem" sędziów.

"PiS wypowiada otwartą wojnę niezależnemu sądownictwu! Planuje represje wobec sędziów i prokuratorów włącznie z wydaleniem z zawodu!" - brzmi treść opublikowanego na Facebooku wezwania do protestu przeciwko złożonemu przez PiS projektowi dyscyplinowania sędziów. Organizatorzy zgromadzeń zapewniali, że będą one miały mieć charakter pokojowy i bezpartyjny. Ich celem było pokazanie sprzeciwu wobec złożonej w Sejmie ustawy o zmianie ustawy - Prawo o ustroju sądów powszechnych, ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (druk 69).

 

Protesty organizowano w ponad 100 polskich miastach, a także za granicą m.in. w Niemczech, Wielkiej Brytanii i Belgii.

 

ZOBACZ: Wójcik: dużo ludzi mówiło mi, że musi być ustawa ws. sądów. Nie cofniemy się

 

"Zamyka się dziś usta sędziom"

 

Podczas zgromadzeń głos zabrali sędziowie, prawnicy, reprezentanci organizacji obywatelskich.

 

- Z całego serca jestem z wami tam, gdzie wy jesteście. Wiem, że postawa, którą przyjęliście, wymaga wiele dzielności - zwrócił się do zebranych w Warszawie prof. Adam Strzembosz, były pierwszy prezes Sądu Najwyższego i były przewodniczący Trybunału Stanu.  

 

Rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" Bartłomiej Przymusiński powiedział, że środowe protesty mają uświadomić Polakom, iż "zamyka się dziś usta sędziom". - Logika tego, co się dzieje, prowadzi do tego, że dziś zamyka się usta sędziom, jutro zamknie się usta wolnym mediom, a pojutrze ludzie będą bali się żartować w tramwaju - dodał.

 

Zdaniem Przymusińskiego pozbawienie ludzi prawa do niezależnych sędziów spowoduje, że nie będzie możliwości dochodzenia swoich praw przed sądem, bo państwo będzie na silniejszej pozycji. - Każdy, komu leży na sercu przyszłość naszego kraju, nie powinien być w tym momencie obojętny - podkreślił sędzia Przymusiński.

 

ZOBACZ: "Wzywam rząd i parlament do pomiarkowania". Oświadczenie Gersdorf ws. dyscyplinowania sędziów

 

- Tego typu rozwiązania będą użyte tylko i wyłącznie jako kij na sędziów, którzy nie chcą wydawać orzeczeń pod polityczne dyktando. Tak naprawdę odpowiedzialność dyscyplinarna, jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, będzie groziła sędziom za stosowanie przepisów konstytucji bądź prawa europejskiego – mówił o ustawie, która trafiła do Sejmu.  

 

- Projekt ustawy niszczy trzecią władzę. Nie ma wolnych obywateli bez niezależnych sądów i niezawisłych sędziów. Jeżeli władza próbuje w każdy możliwy sposób doprowadzić do tego, aby sędziowie przestali bronić samorządności, musimy powiedzieć "nie" - oświadczyła prezes Stowarzyszenia Sędziów Themis Beata Morawiec. Zapewniła, że sędziowie będą stali na straży praworządności i dbali o prawo każdego obywatela do sądu.

 

"Po raz kolejny ważą się losy wolnych sądów"

 

- Często pytacie, jak możecie wspierać sędziów, ale robicie bardzo dużo przez to, że jesteście - mówił do zebranych w Warszawie sędzia Igor Tuleya. -  Dzisiaj jest trudny dzień, po raz kolejny ważą się losy wolnych sądów. Nie mogę wam obiecać tego, że tą bitwę wygramy, ale mogę wam obiecać to, że sędziowie pokażą, że ni tylko mówią o konstytucji, ale też, że są w stanie wszystko zrobić w jej obronie - dodał sędzia Sądu okręgowego w Warszawie.

 

- Mogę wam obiecać, że sędziowie będą walczyli do końca. Jest nas 10 tysięcy. (...) Mogę wam też obiecać, że prędzej czy później zwyciężymy, bo to zawsze jest tak, że to dobro tryumfuje nad złem - powiedział.

 

Wideo: sędzia Igor Tuleya przemawia do protestujących

 

  

 

- Jesteśmy silni. Nie uciszą nas ani za parę tygodni, ani za parę miesięcy, ani za parę lat. Pokazujemy, że jesteśmy godni wolności i tę wolność utrzymamy - mówił z kolei w Katowicach prezes stowarzyszenia "Iustitia" Krystian Markiewicz. 

 

Jak mówił, sędziowie w ostatnich latach doświadczyli m.in. wypowiedzi najważniejszych polityków, że sędziowie to złodzieje i komuniści, postępowań dyscyplinarnych, hejtu. - Teraz mamy zmasowany atak postępowaniami dyscyplinarnymi i karnymi. Z sędziów robi się przestępców, stawia się im zarzuty karne popełniania przestępstw dlatego, że są odważni, że mają odwagę wydawać orzeczenia zgodnie z prawem, konstytucją, wartościami unijnymi i swoim sumieniem - dodał Markiewicz.

 

- Odbiera się nam wolność wypowiedzi, odbiera nam się wolność interpretacji przepisów, odbiera nam się godność, nasze dobre imię, na koniec odbiera się nam nasze nazwiska, nazywając nas: Paweł J., Krystian M., Ewa M., Anna B. My nawet nie mamy już nazwisk - mówiła sędzia Małgorzata Kluziak. W odpowiedzi zgromadzeni zaczęli skandować imiona i nazwiska polityków - "Jarosław K.", "Andrzej D.", "Zbigniew Z."

 

Głos zabrali również b. prezes Trybunału Konstytucyjnego prof. Andrzej Rzepliński oraz - za pośrednictwem nagrania wideo - b. I prezes SN prof. Adam Strzembosz. Wyemitowano również nagranie z polską noblistką Olgą Tokarczuk, która mówiła, że jest świadoma tego, w jak "wielkiej opresji" żyją obecnie sędziowie. - I chcę powiedzieć wam tylko, że jesteśmy z wami - podkreśliła pisarka.

 

Politycy opozycji na proteście

 

W Warszawie demonstranci zgromadzili się pod budynkiem Sejmu. Byli wśród nich m.in. marszałek Senatu Tomasz Grodzki, były szef NIK Krzysztof Kwiatkowski oraz były prezydent Bronisław Komorowski.

 

- Wszyscy by sobie życzyli tego, żeby prezydent Andrzej Duda skorzystał ze swoich uprawnień i zawetował ustawę dyscyplinującą sędziów - powiedział prezydent Bronisław Komorowski w Warszawie.

 

 

- Wolne sądy, niezależni sędziowie to jest tak naprawdę ostatni bastion wolności obywateli. Z totalnie upolitycznionymi sądami można z obywatelem, dowolnym obywatelem zrobić wszystko - mówił Sławomir Majdański, przewodniczący KOD-u w Wielkopolsce.

 

- Dlaczego oni to robią? Boją się. Przegrali wybory do Senatu, ledwo uzyskali większość w Sejmie i bojąc, się próbują nas zastraszyć. Istotą, tej ustawy przeciwko której protestujemy, jest zastraszenie sędziów, a poprzez zastraszenie sędziów zastraszenie nas wszystkich. bo jak zastrasza sędziów, to zastrasza cale społeczeństwo - przemawiał w Lublinie Roman Giertych, były wicepremier i minister edukacji narodowej.

 

- Nasze zgromadzenie to wielki apel do rządzących, aby się opamiętali, aby wycofali się z tej rażąco niekonstytucyjnej koncepcji podporządkowania sędziów władzy politycznej - powiedział lider KOD-u w Lublinie Krzysztof Kamiński.

 

Protest w obronie sędziów przed Sejmem poparł m.in. klub parlamentarny Lewicy. - Nasi m.in. przedstawiciele będą też we wszystkich 130 miejscach, w których odbędą się podobne protesty - zapowiedział szef klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski.

 

W demonstracji w Gdańsku miał wziąć udział były szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Planowane było jego wystąpienie. Jednak organizatorzy poinformowali w trakcie demonstracji, że były polski premier nie zjawi się na proteście.

 

Protestujący trzymali transparenty z hasłami: "Cześć i chwała sędziom niezłomnym", "Niezależne sądy - prawem każdego obywatela", "Konstytucja". Demonstrujący mieli wiele flag Polski i UE. Nieśli także kilkunastometrową flagę Polski.

 

W manifestacji na Rynku Głównym w Krakowie uczestniczyło, według źródeł PAP, ok. 2,5 tys. osób. Z kolei przed budynkiem Sądu Okręgowego w Poznaniu zgromadziło się – według policji – ok. 1,5 tys. osób. W Lublinie przed siedzibą sądu okręgowego zebrało się około tysiąca protestujących.. Ponad tysiąc osób zebrało się także przed szczecińskim Sądem Rejonowym Prawobrzeże i Zachód.

 

Według szacunków stołecznego Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego w szczytowym momencie warszawska demonstracja pod Sejmem liczyła 7 tys. osób. 

 

Zakaz wnoszenia emblematów partyjnych

 

Protest pod hasłem "Dziś sędziowie - jutro ty" zorganizowało kilkanaście środowisk, w tym m.in. Komitet Obrony Demokracji, stowarzyszenia sędziowskie "Iustitia" i "Themis", stowarzyszenie prokuratorów "Lex Super Omnia", Obywatele RP i Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

 

Akcja miała charakter obywatelski, nie reprezentowała żadnej partii politycznej. Z tego powodu organizatorzy zabronili wnoszenia emblematów partyjnych. Dozwolone były jednak flagi organizacji i ruchów obywatelskich oraz stowarzyszeń prawniczych.

 

Organizatorzy protestu poinformowali, że zgromadzenie, które rozpoczęło się w środę o godz. 18, zostało zgłoszone na trzy dni.

 

ZOBACZ: Krytyczna opinia Biura Analiz Sejmowych o projekcie PiS dot. sądów

 

Naruszenie zasady pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej przed prawem polskim, trudne do zweryfikowania kryteria przewinień dyscyplinarnych sędziów oraz rygorystyczne kary - to konkluzje Biura Analiz Sejmowych dotyczące złożonego przez PiS projektu dyscyplinowania sędziów. Parlamentarni legislatorzy w 60-stronicowym dokumencie negatywnie odnieśli się do projektu nowelizacji przepisów o ustroju sądów.

 

Złożony przez PiS projekt zakłada m.in. wprowadzenie odpowiedzialności dyscyplinarnej sędziów za działania lub zaniechania mogące uniemożliwić lub istotnie utrudnić funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości, działania kwestionujące skuteczność powołania sędziego oraz zadziałania o charakterze politycznym.

 

Prace nad projektem Sejm rozpocznie najprawdopodobniej w czwartek.

emi/hlk/ polsatnews.pl/ Polsat News, polsatnews.pl, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze