Szczyt klimatyczny w Brukseli. Pierwsze godziny bez przełomu

Polska
Szczyt klimatyczny w Brukseli. Pierwsze godziny bez przełomu
PAP/EPA/STEPHANIE LECOCQ
Premier Mateusz Morawiecki weźmie w czwartek udział w dwudniowym szczycie UE poświęconym m.in. kwestii osiągnięcia neutralności klimatycznej do 2050 roku.

Szefowie państw i rządów krajów UE nie wypracowali porozumienia w sprawie zgody na cel neutralności klimatycznej w czasie kilku pierwszych godzin szczytu w Brukseli. Rzecznik szefa Rady Europejskiej poinformował wieczorem, że dyskusja została przeniesiona na kolację.

Taki obrót sprawy nie jest zaskoczeniem, choć ekipa nowego przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela zakładała optymistycznie, że przed godz. 19 możliwa będzie konferencja prasowa, na której ogłoszona będzie zgoda.

 

W przerwie obrad szczytu, po pierwszej sesji roboczej, Michel konsultował się z liderami w mniejszych grupach; odbyło się też spotkanie premierów Grupy Wyszehradzkiej. Według źródeł dyplomatycznych szerpowie, czyli współpracownicy liderów krajów unijnych, pracowali w tym czasie nad tekstem wniosków.

 

ZOBACZ: Trwa szczyt klimatyczny w Brukseli. Polska może poprzeć cel neutralności, ale jest warunek

 

- Szukamy sfomułowań, które wezmą pod uwagę stanowisko Polski - powiedział jeden z zachodnich dyplomatów. Kolacja ma się zacząć przed godz. 22.

 

Z wcześniejszych nieoficjalnych informacji wynika, że Polska złożyła poprawki do końcowych konkluzji, domagając się bardziej szczegółowych zapisów dotyczących finansowania transformacji w kierunku gospodarki neutralnej pod względem emisji CO2.

 

 

"Nie idziemy na weto"

 

Obecnie żadne z państw nie chce wetować celu neutralności na 2050 r. Sceptycznie nastawieni liczą na to, że w dyskusji uda się wypracować kompromis. - Nie idziemy na weto, tylko na to, żeby przyjęto nasze poprawki - zapewnił polski dyplomata.

 

- 100 mld euro nic nie znaczy. Chcielibyśmy wiedzieć, z jakich źródeł będzie finansowany Fundusz Sprawiedliwej Modernizacji i jak to będzie funkcjonowało. Im więcej szczegółów, tym lepiej - powiedział dziennikarzom polski dyplomata.

 

Jak dodał, Polsce zależy też na tym, aby środki na ten fundusz nie spowodowały uszczuplenia budżetu na politykę spójności czy rolnictwo. Jest to jeden z granicznych warunków.

 

Długa noc dla szefów państw

 

Premier Czech Andrej Babisz domaga się z kolei, żeby w dokumencie ze szczytu wyraźnie było napisane, że przejście do neutralności węglowej nie wyklucza atomu jako źródła energii. Już wcześniej we wnioskach była podkreślona neutralność technologiczna, co np. dla Polski było wystarczającą gwarancją w sprawie dopuszczenia atomu lub np. gazu. Praga jednak domagała się więcej.

 

Problem z neutralnością klimatyczną mają też Węgry, które również chcą solidniejszych gwarancji w zapisach ze szczytu.

 

Przeniesienie dyskusji na kolacje zapowiada długą noc dla szefów państw i rządów w budynku Rady Europejskiej. W planie jest jeszcze bowiem dyskusja na temat wieloletniego budżetu, sprawozdanie z rozmów w formacie normandzkim na temat konfliktu w Donbasie, zgoda na przedłużenie sankcji wobec Rosji, a także przyjęcie zapisów w sprawie turecko-libijskiego memorandum dotyczącego granicy na Morzu Śródziemnym.

 

Premier spotkał się z Urusulą von der Leyen 

 

W Brukseli po godzinie 15 rozpoczął się szczyt UE, na którym szefowie państw i rządów spróbują osiągnąć porozumienie w sprawie celu neutralności klimatycznej na 2050 r. Polska, Czechy i Węgry stawiają twarde warunki w kwestii kosztów transformacji.

 

Z nieoficjalnych informacji ze źródeł dyplomatycznych wynika, że cześć krajów zachodnich jest gotowa zgodzić się na postulat państw naszego regionu, by pieniądze na transformacje nie uszczuplały środków polityki spójności.

 

Premier Mateusz Morawiecki prosto z lotniska pojechał na serię spotkań, w tym z przewodniczącą Komisji Europejskiej Urusulą von der Leyen oraz szefem Parlamentu Europejskiego Davidem Sassolim. Poza krajami unijnymi instytucje te będą kluczowe w procesie przyjmowania prawa klimatycznego, jakiego można spodziewać się w nadchodzących miesiącach.

 

ZOBACZ: Europa neutralna klimatycznie w 2050 r. KE przyjęła Europejski Zielony Ład

 

Zapisy o neutralności technologicznej

 

Polsce - jak wynika z nieoficjalnych informacji - również zależy na tym, by we wnioskach ze szczytu znalazły się zapisy o neutralności technologicznej dotyczącej transformacji. Poza atomem chodzi też o to, by nie wykluczać gazu jako paliwa, mogącego się przyczyniać do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych.

 

W projekcie wniosków jest mowa o 100 mld euro, które mają być zmobilizowane w przy wparciu Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji planowanego przez KE oraz o 1 bln euro łącznych inwestycji, które mają być uruchomione przez finansowanie grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego.

 

ZOBACZ: Europa neutralna klimatycznie w 2050 r. KE przyjęła Europejski Zielony Ład

 

Warszawa zabiega o to, by środki te trafiły do najbardziej dotkniętych regionów, ale sprawa nie jest prosta, bo dyplomaci zachodni zwracają uwagę, że u nich transformacja też będzie kosztowna i będzie wymagała inwestycji.

 

- My musimy brać pod uwagę koszty społeczne, gospodarcze dla Polski - mówił w Brukseli Morawiecki.

 

Morawiecki: transformacja tylko sprawiedliwa 


- Podkreślamy argument sprawiedliwej transformacji energetycznej - powiedział premier dziennikarzom przed rozpoczęciem szczytu UE.

 

- Tempo dochodzenia do neutralności energetycznej musi być zróżnicowane i uzależnione od poziomu gospodarczego, na którym znajduje się dane państwo - mówił szef polskiego rządu.

 

- Nasze argumenty wybrzmią jednoznacznie i głośno, nie możemy się bowiem zgodzić na taki model transformacji energetycznej, żeby polskie społeczeństwo na tym ucierpiało - dodał.

 

  

 

Wcześniej rzecznik rządu podkreślił w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie, że Polska jest gotowa do tego, aby "podejmować wyzwania klimatyczne, ale warunkiem podejmowania skutecznie takich wyzwań, jest finansowanie również transformacji energetycznej, czyli zapewnienie środków w ramach funduszu solidarnościowego, funduszu transformacji energetycznej w Unii Europejskiej".

 

"Proces zmian wieloletni i kosztowny"

 

Według Müllera, szczegóły będą omawiane w czwartek i w piątek w Brukseli. - To są bardzo ciężkie rozmowy, ponieważ Polska jest faktycznie, spośród krajów Unii Europejskiej, w najgorszym położeniu pod kątem tak zwanego miksu energetycznego, czyli źródeł, z których pozyskujemy energię - zaznaczył. Dodał, że nawet przy dobrej woli polskiego rządu, a - jak mówił - "taka dobra wola jest, proces zmian w tym zakresie, jest wieloletni i bardzo kosztowny".

 

Rzecznik rządu powiedział, że strona polska mówi też o tym, że jednym z rozwiązań byłoby wprowadzenie tzw. podatku węglowego, czyli - jak wyjaśnił - "podatku, który jest nakładany na granicach Unii Europejskiej". - Bo nie jest sztuką przyniesienie chociażby cementowni, czy hut stali do Ukrainy, czy na Białoruś, (a potem importowanie ich produktów - red.) i udawanie, że ten rysunek węgla nie oddziałuje na klimat w Europie, czy na świecie - zauważył.

 

ZOBACZ: Wojciechowski eurokomisarzem. "Polityka klimatyczna może być dobra dla rolnictwa"

 

Odnosząc się do planów wprowadzania terminu dojścia do neutralności klimatycznej w 2050 roku, minister powiedział: "Jesteśmy zwolennikiem tego, żeby stawiać cele klimatyczne, ale one muszą być realne. Czyli warunkiem ewentualnej akceptacji tak ambitnego celu klimatycznego jest zapewnienie określonych środków finansowych, które pozwolą nam przestawić właśnie źródła energetyczne w kraju tak, żeby to było realne".

 

Poparcie Grupy Wyszehradzkiej

 

Według niego, Polskę wspiera w tych działaniach Grupa Wyszehradzka, ale - jak przyznał - "te kraje są w o wiele lepszej sytuacji, jeżeli chodzi o źródła energetyczne". - Dlatego też Polska w tym zakresie ma wyjątkowo ambitne cele i ambitne zadanie przekonania innych państw, żeby zrozumieli, jak wyglądały kwestie tworzenia naszej struktury energetycznej, chociażby przez okres po II wojnie światowej - podkreślił.

 

Według źródeł unijnych, Bruksela oczekuje, że wszystkie 28 krajów członkowskich poprze cel neutralności klimatycznej do 2050 roku.

 

ZOBACZ: Kaucja za plastikowe butelki. "To kwestia miesięcy" - zapowiada minister

 

W środę Komisja Europejska przyjęła Europejski Zielony Ład, czyli projekt unijnej strategii, która ma doprowadzić UE do neutralności klimatycznej w 2050 roku. W czerwcu Polska, Czechy, Węgry i Estonia zablokowały zapisy w tej sprawie. Premier Morawiecki tłumaczył wówczas, że nie mógł się na nie zgodzić bez wyliczeń, ile będzie kosztowała transformacja energetyczna.

 

We wtorek w Brukseli minister ds. europejskich Konrad Szymański informował, że na razie nie ma wspólnego gruntu pod porozumienie na szczycie unijnym w sprawie zgody UE na wyznaczenie tego celu do 2050 roku i sygnalizował trudne negocjacje w tej sprawie. Polska – jak dodał – "nie może zgodzić się na zobowiązanie do takiego celu, jakim jest neutralność klimatyczna, bez ścisłych gwarancji kompensacji w postaci mechanizmów, o których dzisiaj mówimy także publiczne".

prz/hlk/msl/bas/ PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze