Eurowizja "homoseksualną flotyllą"? Dla Węgier to zbyt wiele. Rzecznik zaprzecza: fake news

Kultura
Eurowizja "homoseksualną flotyllą"? Dla Węgier to zbyt wiele. Rzecznik zaprzecza: fake news
pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Eurowizja 2020 odbędzie się w maju w Holandii. Nie wezmą w niej udziału m.in. Węgry

Dziennikarze "The Guardian" dotarli do osoby pracującej w węgierskiej telewizji publicznej, która podała przyczynę wycofania się ich kraju z udziału w konkursie Eurowizja 2020. Według informatora, powodem ma być "zbyt homoseksualny" charakter imprezy, która odbędzie się w Holandii. Tym doniesieniom zaprzeczył rzecznik węgierskiego rządu.

Prawicowy rząd Węgier Viktora Orbána sprzeciwia się promowaniu ideologii LGBTQ+. Premier wielokrotnie podkreślał rolę wartości płynących z tradycyjnej rodziny.

 

W węgierskim parlamencie jego głos nie jest odosobniony. Na początku roku przewodniczący Zgromadzenia Narodowego porównał adopcję dzieci przez pary tej samej płci do "moralnej pedofilii". Z kolei prorządowy komentator telewizyjny nazwał Eurowizję "homoseksualną flotyllą" i zaznaczył, że wycofanie się Węgier z konkursu przyniesie pozytywne skutki dla "kondycji zdrowia psychicznego narodu".

 

ZOBACZ: Korwin-Mikke: LGBT to zagrożenie większe niż zmiany klimatyczne

 

Eurowizja zbyt "gay friendly"?

 

Brytyjski "The Guardian" dotarł do osoby zatrudnionej w węgierskiej telewizji publicznej. Przyznała ona, że mimo podania oficjalnego powodu rezygnacji z udziału w Eurowizji, większość pracowników wiedziała, że chodzi o pozytywny stosunek organizatorów konkursu do środowisk LGBTQ+.

 

Medialnym doniesieniom zaprzeczył rzecznik węgierskiego rządu Zoltán Kovács. Odniósł się on do twitta Guy’a Verhofstadta - belgijskiego europosła, byłego premiera Belgii.

 

"Najpierw mieliśmy »strefy wolne od LGBT« w Polsce, teraz Węgry odrzucają Eurowizję, bo jest »zbyt homoseksualna«. Nawet Putin wykazuje większą powściągliwość w swojej homofobii. Ten atak na nasz europejski styl życia musi się skończyć" - napisał Verhofstadt.

 

 

ZOBACZ: "Sekty finansują LGBT". Lekcja religii na Podkarpaciu

 

"To plotki"

 

Kovács odpowiedział: To plotki wypuszczane przez liberalną prasę. Nikt w rządzie Węgier nie powiedział, że Eurowizja jest "zbyt homoseksualna". Polityk dodał do tego hasztag #fakenews.

 

"Prawdziwa historia"

 

W czwartek po południu Kovács ponownie odniósł się do sprawy na Twitterze. 

 

"Węgry i Eurowizja: fake news, fake news, fake news. Drodzy dziennikarze z »The Guardian«, »The Telegraph«, »Daily Mail« i inni. Tu prawdziwa historia" - napisał, zamieszczając w poście link do swojego artykułu ze strony abouthungary.hu.

 

 

Czytamy w nim między innymi o tym, że Węgry zamiast Eurowizji skupią się na "A Dal", rodzimym talent show wspierającym lokalnych artystów. Kovács skrytykował również "lewicowo-liberalne media" za stronniczość i chęć zyskania rozgłosu oraz dodatkowych klików, bazując na fake newsach.

 

"Nie chodzi o ideologię LGBTQ+ czy uważanie Eurowizji za »zbyt homoseksualną«. Chcemy po prostu skupić się na rozsądniejszym wykorzystywaniu funduszy przeznaczonych na rozwój własnych, węgierskich talentów" - napisał rzecznik rządu.

 

65. Konkurs Piosenki Eurowizji odbędzie się w dniach 12, 14 i 16 maja w Rotterdamie w Holandii.

ac/luq/ theguardian.com, polsatnews.pl

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze