Przepychanka w Sejmie. Nitras kontra Banaś [WIDEO]

Polska
Przepychanka w Sejmie. Nitras kontra Banaś [WIDEO]
Polsat News
Sławomir Nitras (KO) podczas przepychanki na sejmowym korytarzu

- Czy dostał pan pieniądze od braci K. inne niż są na umowach? Dlaczego pan nie odpowiada? - dopytywał Mariana Banasia tuż po zakończonym posiedzeniu sejmowej komisji ds. kontroli państwowej Sławomir Nitras. Poseł KO wdał się również w krótką przepychankę z jednym z uczestników posiedzenia.

W środę prezes NIK pojawił się na posiedzeniu sejmowej komisji ds. kontroli państwowej. Po kilku godzinach, Marian Banaś odczytał oświadczenie i wyszedł z sali zaraz po tym, jak przewodniczący komisji Wojciech Szarama (PiS) zakończył posiedzenie. Nie odpowiedział tym samym na pytania posłów opozycji.

 

To rozzłościło Sławomira Nitrasa, który przy wyjściu z sali zwrócił się do prezesa NIK: Ministerstwo Finansów donosi do prokuratury, że dostawał pan pieniądze od braci K. Dlaczego pan nie odpowiada?

 

- Pan przyszedł na komisję odpowiadać na pytania. A pan przeczytał oświadczenie i ucieka -  mówił podniesionym głosem.

 

ZOBACZ: Oświadczenie Banasia: w Krakowie jest wiele hoteli, gdzie można wynająć pokój na godziny

 

"Niech mnie pan nie przepycha"

 

Marian Banaś nie reagował. W pewnym momencie poseł KO wdał się w krótką przepychankę z jednym z uczestników posiedzenia komisji.

 

- Co pan robi, kim pan jest? Niech pan mnie nie przepycha - krzyczał Nitras.

 

WIDEO: Zamieszanie ze Sławomirem Nitrasem na sejmowym korytarzu:

  

 

ZOBACZ: Marian Banaś w Sejmie wygłosił oświadczenie. Opozycja stawiała mu pytania [WIDEO]

 

"Jest deal pomiędzy PiS a Banasiem"

 

Po zakończonym posiedzeniu konferencję prasową w Sejmie zorganizowali posłowie opozycji.

 

- Obrazek uciekającego z Sejmu z drżącymi rękami prezesa Najwyższej Izby Kontroli jest symbolem państwa PiS. Prezes NIK, który powinien być twardym człowiekiem, o nieskazitelnym charakterze, na tyle silnym, by potrafić kontrolować wszystkie instytucje państwa, ucieka przed posłami, bojąc się pytań o samego siebie - zaznaczył Sławomir Nitras.

 

Wcześniej, Marcin Kierwiński podkreślił, że "zachowanie posłów PiS świadczy o tym, że jest deal pomiędzy PiS a Banasiem". - W opinii posłów PiS Banaś pozostaje kryształem. Jak wygląda ten kryształ? Wszyscy widzimy - dodał. 

 

"Do sprawy Banasia z pewnością wrócimy"

 

Z kolei Wojciech Szarama pytany przez dziennikarzy o złożenie oświadczenia podczas posiedzenia komisji przez szefa NIK Mariana Banasia oraz pytania skierowane do Banasia przez członków komisji, ocenił, że szef NIK odpowiedział na większość pytań.

 

- Do sprawy pana Banasia z pewnością wrócimy, bo oświadczenie jej nie zamyka, dlatego czekamy na informację o raporcie CBA. W trakcie całego posiedzenia komisji pod adresem pana Banasia padł szereg zarzutów, padło bardzo wiele pytań. On w swoim obszernym oświadczeniu na znaczną część z tych pytań odpowiedział - mówił.

 

Zaznaczył, że dobrze byłoby, aby komisja przyjrzała się sprawie szefa NIK wówczas, gdy otrzyma informacje z raportu CBA.

 

- Jestem przekonany, że z tym raportem opinia publiczna będzie zaznajomiona, bo jest to sprawa bardzo ważna. Wszyscy na ten raport czekamy, również posłowie na ten raport czekają, bo to zdecyduje o stanowisku PiS, to zdecyduje o stanowisku rządu wobec sytuacji pana prezesa NIK-u - dodał poseł PiS.

 

Kamienica na godziny

 

We wrześniu TVN podał, że Banaś, b. minister finansów i szef Służby Celnej wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Banaś miał zaniżyć w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, wspomniano także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami.

 

Kamienicę wynajmować mieli bracia K. Według tvn24.pl "znani w Krakowie przestępcy, którzy zajmują się w stolicy Małopolski prowadzeniem agencji towarzyskich".

 

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a sprawę odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał stację autora materiału, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

ac/ml/ Polsat News, PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze