PSL: pół etatu i tysiąc zł na rok dla młodych rodziców. Marek Sawicki w "Graffiti"

Polska

- Jeśli po wyborach będziemy dyskutować o koalicji, to pierwszym kandydatem na premiera będzie Władysław Kosiniak-Kamysz. W sondażach polityków opozycji jest najwyżej notowany - powiedział Marek Sawicki (PSL - Koalicja Polska). Ludowcy od kandydata PiS na komisarza UE ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego oczekują zrównania dopłat bezpośrednich do średniego poziomu Wspólnoty.

Połączenie sił politycznych PSL i Kukiz'15 nie doprowadziło do zauważalnego wzrostu poparcia nowej koalicji w sondażach. Oba ugrupowania, kiedy występowały oddzielnie, oscylowały wokół 5-procentowego poparcia. Według najnowszego sondażu mogą liczyć łącznie na 6 procent głosów potencjalnych wyborców.

 

- Wyniki partii się nie sumują, tu również nie mamy do czynienia z sumowaniem się wyników. To, co jest najważniejsze w polityce to kwestia ciągłości i niewywalania systemów państwa co cztery lata - stwierdził Marek Sawicki (PSL - Koalicja Polska) w rozmowie z Piotrem Witwickim.

 

"Przywrócimy wcześniejszy wiek emerytalny rolnikom"

 

- Jestem za kontynuacją niektórych elementów programowych, które na przykład w polityce społecznej wprowadzał Władysław Kosiniak-Kamysz. Pamiętamy roczny urlop macierzyński. Prawo i Sprawiedliwość dołożyło do tego 500+, a my teraz mówimy, że do tego warto dołożyć jeszcze roczne zatrudnienie rodziców wychowujących małe dzieci na pół etatu z dopłatą na przykład tysiąc złotych. A więc to rozwinięcie tego programu rodzinnego - powiedział Sawicki.

 

Sawicki wspomniał także o grupach producentów. Przypomniał, że gdy odchodził z Ministerstwa Rolnictwa, było ich już półtora tysiąca, a - mimo, że o konieczności ich rozwijania mówił premier Mateusz Morawiecki - w ciągu czterech lat rządów PiS ponad jedna trzecia grup rozwiązała się.

 

- Ważne, aby to, co było dobre, można było rozwijać i kontynuować, a to co było złe - zamykać - powiedział Sawicki. Dodał jednak, że zrealizowane obietnice PiS to jedynie fasada.

 

- Poza 500+ i wyprawką szkolną pozostałe elementy (które zapowiadało PiS - red.) nie zostały zrealizowane - zarzucił Sawicki.

 

Przypomniał, że wiek emerytalny został obniżony, "ale nie wszystkim". - Nie obniżono go rolnikom - podkreślił.

 

- To klub Prawa i Sprawiedliwości wniósł poprawkę, żeby rolnicy zostali na podwyższonym wieku emerytalnym - powiedział ludowiec.

 

- Jak dojdziemy po wyborach do rządzenia, przywrócimy ten wcześniejszy wiek emerytalny rolnikom - powiedział.

 

Sawicki: czas na pomoc przedsiębiorcom

 

- Po czterech latach polityki wyrównywania różnic ekonomicznych musi przyjść czas także dla przedsiębiorców. Czas najwyższy, żeby przynajmniej mikroprzedsiębiorcy mieli prawo swobodnego wyboru, jeśli chodzi o system "ozusowania". Żeby po 25 latach okresu składkowego, wtedy kiedy mają okresowe trudności ekonomiczne, mogli przejść na składkę ryczałtową - zasugerował Sawicki.

 

Przypomniał, że dla przedsiębiorców największym obciążeniem jest biurokracja: rozliczanie podatku VAT i CIT.

 

- Zgodnie z prawem unijnym te firmy, które zatrudniają do 10 osób, a ich obroty roczne wynoszą mniej więcej do 10 milionów złotych, mogą przejść na prosty przychodowy podatek, gdzie nie będzie biurokracji, nie będzie trzeba się bać - powiedział Sawicki.

 

- Trzeba te przepisy wprowadzić do ustawy o sprzedaży bezpośredniej, którą wprowadziłem w roku 2015. W sprzedaży bezpośredniej nie trzeba płacić podatku VAT, nie trzeba płacić podatku dochodowego, a jest podatek przychodowy - powiedział Sawicki.

 

Według niego, PiS podjęło trzy próby zmiany przepisów o sprzedaży bezpośredniej - bez efektu.

 

Ludowiec zapowiedział, że jeśli PSL dojdzie władzy, to obok wsparcia dla rodzin oraz kontynuacji programu wyrównywania różnic ekonomicznych pojawi się program wspierania drobnych przedsiębiorców.

 

Sawicki: Wojciechowski to dobry fachowiec, PSL-owiec

 

- Wśród polityków PiS, Janusz Wojciechowski, jeżeli chodzi o sprawy prawne i rolne, jest najlepszym fachowcem. Ma dobre pochodzenie i dobre przygotowanie. To jest były ZSL-owiec, prokurator i sędzia z czasów lat 90-tych, to jest także PSL-owiec i człowiek, który był także prezesem PSL. Ma dobre przygotowanie. To, że zbłądził politycznie, nie znaczy, że w sprawach gospodarczych czy prawnych coś zmieniło się w jego poglądach - powiedział Marek Sawicki.

 

Z punktu widzenia ludowców pierwszym zadaniem Wojciechowskiego, jako komisarza unijnego do spraw rolnictwa, będzie doprowadzenie do zrównania dopłat bezpośrednich do średniego poziomu w Unii Europejskiej. Zdaniem Sawickiego, Wojciechowski jest w stanie tego dokonać i - jak stwierdził - powinien, bo to zapowiedź programowa PiS sprzed czterech lat, która obecnie została powtórzona.

 

- Czy doprowadzi do tego - czas pokaże. Ja bym go tak wysoko nie cenił - ostrożnie ocenił ludowiec.

 

Zdaniem Sawickiego, ważną kwestią będzie zachowanie tzw. drugiego filaru, czyli dopłat z funduszu rozwoju obszarów wiejskich, który finansuje m.in. zakup maszyn i modernizację budynków inwentarskich.

 

- PiS pójdzie w rezygnację z drugiego filara. I wcale się nie dziwię. Polska przez cztery lata była jednym z ostatnich państw, jeśli chodzi o wydawanie środków z programu rozwoju obszarów wiejskich. A za moich czasów byliśmy liderem w wydawaniu tych pieniędzy - powiedział ludowiec.

 

Jego zdaniem, Prawo i Sprawiedliwość będzie realizować rozwój dopłat bezpośrednich wypłacanych za hektar areału niezależnie od tego, czy rolnik teren użytkuje, czy oddał go w dzierżawę.

 

Sawicki dodał, że dopłaty już dawno mogłyby osiągnąć średni poziom europejski. - Przynajmniej systemem dla młodych rolników, uprawiających rośliny motylkowe, hodujących bydło mleczne i opasowe. Te dopłaty już byłyby dzisiaj na poziomie średnioeuropejskim a nawet w niektórych gospodarstwach wyższe - zaznaczył.

 

"Nie robimy egzaminów z historii ruchu ludowego" 

 

Sawicki odniósł się także do zarzutów, że kandydatka PSL-Koalicji Polskiej Joanna Staniszkis nie zna historii ruchu ludowego.

 

- My w PSL egzaminów kandydatom nie przeprowadzamy. Koalicja Polska to nie są tylko członkowie PSL, to politycy Unii Europejskich Demokratów, ruchu Kukiz'15, to są także Ślązacy, przedsiębiorcy. Na te wybory zbudowaliśmy szerszą nieco formułę. Czy jest za szeroka, to zobaczymy, pokażą to wybory - powiedział Sawicki.

 

- Z historii (ruchu ludowego - red.) jest może słabsza. Jest radną Warszawy, być może zajmują ją dzisiejsze problemy, trzeba żyć przyszłością - zaznaczył polityk PSL, odnosząc się do sprawy Staniszkis.

 

Zapewnił także, że większość ludzi w koalicji ludowców wie, że Wincenty Witos był premierem.

 

Według niego, jednym z ważnych pytań ludowców jest zagadnienie rehabilitacji Wincentego Witosa przez PiS. - Czy jest w stanie zrehabilitować Wincentego Witosa i przywrócić mu godność - przypomniał. Wójt Wierzchosławic, poseł na Sejm, ludowiec, jeden z twórców niepodległej Polski został w 1930 roku aresztowany przez władze sanacyjne i wtrącony do twierdzy brzeskiej. W tzw. procesie brzeskim został oskarżony o szykowanie zamachu stanu i skazany na półtora roku więzienia.

 

Według sugestii Sawickiego PiS, które jest spadkobiercą sanacji, jest zobowiązane do naprawienia zaniechań w tej sprawie.

 

"Pierwszym kandydatem na premiera będzie Kosiniak-Kamysz"

 

Sawicki uniknął bezpośredniej odpowiedzi na pytanie, czy PSL poprze kandydaturę Małgorzaty Kidawy-Błońskiej (Platforma Obywatelska, Koalicja Obywatelska) na premiera.

 

- Po wyborach, jeśli będziemy dyskutowali o koalicji, to pierwszym kandydatem na premiera będzie Władysław Kosiniak-Kamysz, bo to jest nasz lider i to on jest także w sondażach polityków opozycyjnych najwyżej notowany - powiedział Marek Sawicki.

 

- Nie zawsze premierem zostawał lider największego ugrupowania - przypomniał ludowiec.

 

Dotychczasowe odcinki programu "Graffiti" można obejrzeć tutaj.

luq/hlk/ Polsat News

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze