Paweł Kania z dokumentu Sekielskich nie jest już księdzem. "Został o tym poinformowany w więzieniu"

Polska
Paweł Kania z dokumentu Sekielskich nie jest już księdzem. "Został o tym poinformowany w więzieniu"
Pixabay/kropekk_pl

Paweł Kania, który pojawił się w filmie braci Sekielskich, został usunięty ze stanu duchownego. Watykan podjął taką decyzję na tydzień przed świętami Wielkanocnymi, ale dopiero podano ją do publicznej wiadomości. - Pan Paweł Kania został o niej poinformowany w zakładzie karnym, w którym przebywa - powiedział polsatnews.pl rzecznik archidiecezji wrocławskiej ks. Rafał Kowalski.

"Paweł Kania nie jest już księdzem. Po przeprowadzonym dochodzeniu kanonicznym został wydalony ze stanu duchownego i w tym kontekście informacja podana w filmie jest nieaktualna (w dokumencie podano, że Kania wciąż jest kapłanem). Reżyser nie kontaktował się z archidiecezją i być może stąd wynika brak tej wiedzy" - głosi treść oświadczenia rzecznika archidiecezji wrocławskiej. 

 

"Wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość pomocy"

 

"Wiele razy wyjaśnialiśmy tę sprawę dziennikarzom, deklarując jednocześnie gotowość udzielenia pomocy osobom pokrzywdzonym. Wiem, że wobec ogromu cierpienia tych, którzy zostali skrzywdzeni traci na znaczeniu tłumaczenie procedur, przytaczanie dat oraz zapewnianie, że jako archidiecezja wrocławska postępowaliśmy zgodnie z prawem." - podał ks. Kowalski. 

 

"Nic nie może wymazać zła, jakiego doznały osoby pokrzywdzone i z szacunku do nich nie będę po raz kolejny wracał do kwestii proceduralnych. Powtórzę jedynie, że wyrażamy ból, przepraszamy i podtrzymujemy gotowość pomocy tym, którzy o nią wystąpią." - dodał. 

 

"Watykan został poinformowany w 2012 roku"

 

O sprawie byłego księdza Watykan został poinformowany w 2012 roku, kiedy Paweł Kania został aresztowany.  Na - wtedy jeszcze księdza - nałożona została kara suspensy [zawieszenia w prawach osoby duchownej - red.], po czym przed sądem duchownym rozpoczął się proces kanoniczny - poinformował polsatnews.pl ks. Rafał Kowalski.

 

Sprawa przed organami kościelnymi została jednak zawieszona do 2015 roku, kiedy to toczył się proces byłego duchownego przed sądem świeckim. - Kiedy w 2015 roku wydano wyrok skazujący, wtedy archidiecezja wrocławska wystąpiła do sądu o udostępnienie akt sprawy i rozpoczęto dochodzenie na etapie diecezjalnym. Następnie dokumenty przetłumaczono na język włoski i wysłano do Watykanu - informuje rzecznik archidiecezji wrocławskiej, ks. Rafał Kowalski.

 

Decyzję, w której Watykan orzeka wydalenie Pawła Kani ze stanu duchownego, trafiła do archidiecezji wrocławskiej na tydzień przed świętami Wielkanocnymi. - Nie informowaliśmy wcześniej o sprawie, bo o decyzji Watykanu musi dowiedzieć się najpierw zainteresowany, który przebywa w zakładzie karnym. Ta decyzja trafiła już na jego ręce - powiedział ks. Kowalski.

 

"Tylko nie mów nikomu"

 

Sprawa księdza Kani pojawiła się w dokumencie braci Sekielskich "Tylko nie mów nikomu".

 

Były już ksiądz Kania pojawił się również w raporcie Fundacji "Nie lękajcie się", który w lutym został przekazany papieżowi Franciszkowi. Wówczas rzecznik archidiecezji wrocławskiej wydał oświadczenie, w którym podkreślił, że po lekturze raportu, "a szczególnie opisanej na s. 10-11 »Sprawy księdza Pawła Kani « stwierdzam, że autorzy tekstu posłużyli się daleko idącą manipulacją."

pgo/ml/ polsatnews.pl, KAI

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze