"Taśmy Kaczyńskiego": "jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie"

Polska

- Jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie - miał powiedzieć prezes PiS Jarosław Kaczyński na nagraniu, w którego posiadaniu jest "GW" - czytamy we wtorkowym wydaniu dziennika. Chodzi o inwestycję spółki Srebrna wartą 1,3 mld zł. Spółka ta od lat związana jest z politykami Prawa i Sprawiedliwości.

Gazeta twierdzi, że posiada nagrania rozmów w centrali PiS przy ulicy Nowogrodzkiej w Warszawie, które mają pokazywać kulisy negocjacji szefa PiS i stawiać go w roli twardego negocjatora.

 

Według dziennikarzy "Wyborczej", spółka Srebrna chce wybudować w centrum Warszawy wieżowiec o wysokości 190 m. Mają to być dwie bliźniacze wieże, nazwane w tekście K-Towers (od nazwiska braci Kaczyńskich - red.). Budynek miałby być wyposażony m.in. w sale konferencyjne, hotel i apartamenty. Ma się w nim również mieścić siedziba Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego, obecnie znajduje się przy wilii Kaczyńskich na warszawskich Żoliborzu. Fundacja jest jednocześnie właścicielem spółki Srebrna.

 

Jak informuje "Wyborcza", "na nagraniu Kaczyński ożywia się, gdy słyszy, że fundacja może mieć 30 proc. dochodu z wynajmu biurowca rocznie".

 

W projekcie miałby pomóc bank Pekao SA, przyznając kredyt do 300 mln euro (ok. 1,3 mld zł). Jak zauważa "GW", jego prezes to Michał Krupiński - "złote dziecko" PiS.

 

"Prezes zwleka z zapłatą"

 

Przygotowywać tę inwestycje miałyby firmy Geralda Birgfellnera, Austriaka który dzisiaj, według gazety, czuje się oszukany. Na nagraniu ma być słychać, jak w rozmowie z biznesmenem prezes PiS zwleka z zapłatą za wykonaną przez niego pracę. Całkowite wynagrodzenie Austriaka po wybudowaniu "bliźniaków" miało wynosić 3 proc. wartości inwestycji, czyli ok. 9 mln euro (ok. 39 mln zł).

 

- Ja bym chciał zapłacić, tylko muszą być do tego podstawy w papierach - brzmi cytowany w stenogramie rozmowy z 27 lipca ub.r. prezes PiS.

 

Srebrna miała również odmawiać pokrycia takich wydatków Austriaka, jak bilety lotnicze i hotele.

 

Kaczyński miał przekonywać Birgfellnera, że nie ma wpływu na decyzje władz Srebrnej, a jedyny sposób wypłacenia mu pieniędzy to roszczenie sądowe z jego strony. 

 

- Jestem gotów w tym sądzie zeznać, że ta robota była robiona dla nas, znaczy dla Srebrnej - czytamy w stenogramie.

 

"Jan Śpiewak postawił zarzuty"

 

W stenogramie rozmowy opublikowanej na portalu wyborcza.pl czytamy, że prezes PiS potwierdził, że plan inwestycji został wstrzymany. - Doszły nowe elementy. Operacja Śpiewaka, nowego kandydata na prezydenta. Postawił zarzuty: partia buduje wieżowiec - odpowiada Kaczyński Austriakowi.

 

- Dziadkowie to byli tacy obydwoje dosyć znani poeci. Paweł Śpiewak to jest taki bardzo ostry żydowski profesor - miał powiedzieć prezes PiS o ojcu Jana Śpiewaka.

 

Sprawa budowy wieżowców przez Srebrną był jednym z tematów kampanii działacza ruchów miejskich Jana Śpiewaka w walce o warszawski ratusz. - Po pierwsze nie dostaniemy wuzetki, jak nie wygramy tych wyborów. Po drugie, w tej chwili jest jeszcze atak z jeszcze jednej strony - brzmi cytowany przez "GW" prezes PiS.

 

- W Warszawie wygrać będzie bardzo trudno. W Polsce łatwiej, ale też niełatwo, natomiast, ale to jest dużo bardziej prawdopodobne, niż wygrać w Warszawie - miał powiedzieć Kaczyński. 

 

Całe nagranie rozmowy z 27 lipca 2018 r.:

 

"To nie do obrony"

 

Z kolejnych fragmentów nagrań ma wynikać, że Jarosław Kaczyński obawia się, że negocjacje w sprawie budowy wieżowca mogą wyjść na światło dzienne. Uważa, według gazety, że "byłoby to zabójcze dla PiS". 

 

"Partia buduje wieżowiec", "to nie dobry znak", "chodzi o medialny atak", "to jest polityka" - miał wyliczać Kaczyński na taśmach, które opisuje gazeta.

 

"Uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa"

 

Jak dowiedziała się nieoficjalnie "Wyborcza", w ubiegły piątek prawnicy Birgfellnera - Roman Giertych i Jacek Dubois - wysłali do warszawskiej prokuratury zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego".

 

Austriacki biznesmen ma zarzucać prezesowi partii rządzącej "dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów"

 

- Mam nadzieję, że postępowanie w tej sprawie nie zostanie upolitycznione. W przeciwnym wypadku, ze względu na to, że czyn został popełniony na szkodę obywatela Austrii, rozważymy wystąpienie o wszczęcie postępowania przez prokuraturę w Wiedniu. Austriacki kodeks karny dopuszcza taką możliwość - powiedział cytowany przez gazetę mec. Roman Giertych.

 

Spółka Srebrna

 

Spółka Srebrna zajmuje się wynajmem i zarządzaniem nieruchomościami własnymi lub dzierżawionymi w Warszawie. Założyły ją w  styczniu 1995 r. osoby należące do partii Porozumienie Centrum (PC); jej głównym udziałowcem została Fundacja Prasowa "Solidarność", utworzona przez Jarosława Kaczyńskiego i jego współpracowników z PC.

 

W 2001 r. fundacja sprzedała wszystkie udziały w spółce na rzecz Fundacji Nowe Państwo, założonej m.in. przez abp. Tadeusza Gocłowskiego, Jarosława Kaczyńskiego i Krzysztofa Czabańskiego. Obecnie głównym udziałowcem Srebrnej jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego.

 

"Pseudo rewelacje"

 

W poniedziałek, jeszcze przed publikacją artykułu "GW", do "przecieków", które pojawiały się w mediach społecznościowych, odniosła się rzeczniczka PiS Beata Mazurek. "»Pseudo rewelacje« o których tak dziś głośno na TT to kolejny art. GW o spółce Srebrna. Te same plotki i spekulacje, które słyszymy od lat" - napisała na Twitterze. 

 

Mazurek opublikowała też odpowiedź szefa biura prasowego PiS Krzysztofa Wilamowskiego na pytania prasowe dziennikarza "GW" Wojciecha Czuchnowskiego. 

Spotkanie przy Nowogrodzkiej

 

W siedzibie Prawa i Sprawiedliwości przy ul. Nowogrodzkiej w Warszawie w poniedziałek po południu zebrało się prezydium komitetu politycznego. Na miejscu pojawił się m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, szef klubu PiS Ryszard Terlecki, marszałek Sejmu Marek Kuchciński, a także b. szef MON Antoni Macierewicz.

 

Źródło cytowane przez PAP przekazało, że to rutynowe, "techniczne" posiedzenie prezydium.

 

Naradę zorganizowano w dniu zatrzymania przez CBA sześciu osób podejrzanych m.in. o powoływanie się na wpływy i czerpanie z tego korzyści materialnych. Wśród zatrzymanych są być m.in. Bartłomiej M., były rzecznik prasowy MON za czasów Antoniego Macierewicza, oraz Mariusz Antoni K., który w poprzedniej kadencji Sejmu zasiadał w komisji obrony. 

las/zdr/luq/ Gazeta Wyborcza

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze