Do Czech wracają szczątki prymasa Josefa Berana. Na uroczystości jedzie prymas Polski

Świat
Do Czech wracają szczątki prymasa Josefa Berana. Na uroczystości jedzie prymas Polski
PAP/Bartłomiej Zborowski

"Powrót do kraju szczątków prymasa Josefa Berana jest aktem o ogromnym znaczeniu dla całego społeczeństwa" - powiedział w piątek metropolita praski i prymas Czech Dominik Duka. Na uroczystości 20 i 21 kwietnia ma przyjechać m.in. prymas Polski abp Wojciech Polak.

Kard. Duka podkreślił znaczenie sprowadzenia szczątków księdza prymasa dla wolności i demokracji. Przypomniał, że kardynała Berana prześladowały dwa totalitarne systemy nie tylko za poglądy religijne, ale także za postawę obywatelską.

 

Najpierw przywitają jako obywatela, potem - prymasa

 

Dlatego - mówił metropolita praski na konferencji prasowej - "po przylocie do Pragi najpierw zostanie powitany jako obywatel czeskiego państwa, a dopiero później odbędą się uroczystości religijne".

Szczątki kardynała Berana zostaną sprowadzone w piątek, 20 kwietnia, z Watykanu rządowym samolotem. Po wylądowaniu samolotu, o godzinie 18, z polecenia czeskich biskupów mają odezwać się wszystkie dzwony.

 

Zabrzmi także jeden z najważniejszych, dzwon Zygmunt w praskiej katedrze św. Wita, Wacława i Wojciecha - poinformował dziennikarzy Vojtech Matl z praskiego arcybiskupstwa.

 

Więziony przez hitlerowców i komunistów

Kardynał Josef Beran (ur. w 1888 r.) był duszpasterzem, wykładał teologię pastoralną na Uniwersytecie Karola oraz pełnił funkcję rektora Wyższego Seminarium Duchownego. W czerwcu 1942 roku w czasie akcji odwetowej po zamachu na Heydricha w Pradze został aresztowany przez gestapo.

Był więziony przez gestapo na Pankracu w Pradze, potem w Terezinie i do 1945 roku w obozie koncentracyjnym w Dachau.

 

W listopadzie 1946 roku ksiądz Beran został mianowany arcybiskupem praskim i prymasem Czech. Trzy lata później został uwięziony, tym razem przez władze komunistyczne. Wolność, ale bez możliwości pełnienia posługi biskupiej, odzyskał w 1965 roku.

 

W lutym 1965 roku komuniści pozwolili mu na opuszczenie Czechosłowacji. Zmarł w 1969 roku i został pochowany w rzymskiej bazylice św. Piotra.

 

"Nigdy nie dał się złamać"


Abp praski przypomniał, że kard. Beran został wyrzucony z Czechosłowacji z zapisem, że ma nigdy nie wrócić do kraju. "Nigdy, nawet po śmierci" - mówił. Władze odrzucały wszelkie prośby i propozycje, także tę z roku 1969, gdy Beran był już ciężko chory. Prymas Czech uważa, że kard. Beran jest postrzegany jako wielka osobistość XX wieku, człowiek, który opierał się i nazizmowi, i komunizmowi.

 

- Jest osobą, która nigdy nie dała się złamać, także w czasie, gdy kuszono go propozycjami kompromisu - powiedział prymas Duka. - Beran wraca, a zwolennicy dyktatury (komunistycznej - red.) są w parlamencie Republiki Czeskiej, mają immunitet poselski i mogą głosić swoje poglądy, chociaż parlament uchwalił ustawę o przestępczym charakterze obu systemów totalitarnych - dodał.

 

 

Jednocześnie wyjaśnił, że zarzuty o odśpiewanie hymnu "Te Deum", gdy prezydentem Czechosłowacji został w 1948 roku komunista Klement Gottwald, "są stawiane przez osoby, które nie zadają sobie trudu drobiazgowego sprawdzenia w archiwach wszystkich okoliczności".

 

Msza w zamian za zwolnienie więzionych księży

 

Wyjaśnił, że Beran zgodził się na odprawienie mszy dziękczynnej w zamian za zwolnienie z więzień około 70 katolickich księży i utrzymanie kościelnego szkolnictwa. Kard. Duka zauważył, że wkrótce w więzieniach znalazło się jeszcze więcej księży, a szkolnictwo katolickie i tak zostało zlikwidowane.

Kard. Duka powiedział, że "powrót (szczątków - red.) prymasa Czech Josefa Berana to istotne podziękowanie za kardynałów i prymasów takich jak Beran, (kard. Stefan - red.) Wyszyński i (kard. Jozsef - red.) Mindszenty. Jestem bardzo szczęśliwy, że kiedy po zakończeniu II wojny światowej, po upadku dyktatury nazistowskiej, przyszła kolejna dyktatura - komunistyczna, Kościół jako pierwszy zaprotestował w osobach tych kardynałów. Był na pierwszym froncie walki o wolność" - stwierdził.

 

Arcybiskup praski i prymas Czech podkreślił też zbieżność losów w Europie Środkowej.

 

- Św. Wojciech jest patronem Europy Środkowej. Wspólnie z cesarzem Ottonem i papieżem Sylwestrem II dbał o nią. To jest wspólna historia Czech, Węgier i Polski i dlatego przyjedzie do nas prymas Polski abp Wojciech Polak. To też symbol - powiedział praski metropolita kard. Dominik Duka.

 

PAP

hlk/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze