Badanie: ponad 25 proc. Polaków boryka się z zaburzeniami psychicznymi

Polska
Flickr/zeh fernando
Większość problemów psychicznych wiąże się z uzależnieniami

Różnych zaburzeń psychicznych doświadcza w swoim życiu ponad 25 proc. Polaków, czyli ponad 8 mln osób - wynika z badań EZOP II przeprowadzonych przez Instytut Psychiatrii i Neurologii (IPiN). Odsetki te są wyższe wśród osób słabiej wykształconych, osamotnionych, rozwiedzionych, owdowiałych i wśród tych, którzy przedwcześnie wypadli z rynku pracy (bezrobotni i renciści).

Tylko 16 proc. osób z zaburzeniami psychicznymi korzystało z pomocy psychiatrycznej lub psychologicznej. Wynika to nie tylko ze słabej dostępności specjalistów, ale też z powodu uprzedzeń innych ludzi wobec chorych.

 

- Ponad połowa Polaków nie akceptuje osób z zaburzeniami w swoim środowisku i niechętnie widzi placówki opieki psychiatrycznej w pobliżu swojego miejsca zamieszkania. Bez gruntownej zmiany systemu ochrony zdrowia psychicznego nie będziemy w stanie zdecydowanie wpłynąć na poprawę tego stanu – powiedział dr Jacek Moskalewicz, socjolog z Zakładu Badań nad Alkoholizmem i Toksykomaniami IPiN, współkoordynator projektu EZOP II.

"Paradoks prewencyjny"

Ponad 7 proc. respondentów doświadczyło zaburzeń związanych z alkoholem kiedykolwiek w życiu. Przy czym, jak wynika z badania, odsetek ten wśród bezrobotnych mężczyzn sięga 35 proc., a wśród pracujących - 12 proc. Wśród ogółu cierpiących na zaburzenia alkoholowe znakomitą większość stanowią jednak pracujący, bowiem pracujących mężczyzn jest więcej niż bezrobotnych. Na tym polega swojego rodzaju paradoks prewencyjny - skomentował dr Moskalewicz.

 

ZOBACZ: Tomaszów Mazowiecki. Matka kupiła alkohol 13-letnim córkom

 

Dodał też, że pomimo coraz lepszych metod leczenia, pacjentów uzależnionych od alkoholu nie ubywa.

 

- Rocznie leczy się ponad 200 tysięcy osób, to ogromny wysiłek, ogromny koszt, a współczynniki zgonów z powodu alkoholu rosną - ocenił.

 

Zdaniem Moskalewicza, ograniczenie rozpowszechnienia zaburzeń alkoholowych w dużej mierze zależy od działań prewencyjnych.

 

Jeśli zmniejszy się dostępność alkoholu, to spadnie liczba osób z zaburzeniami

- Jeżeli ceny rzeczywiście się zwiększą, zmniejszy fizyczna dostępność alkoholu, to spadnie liczba osób z zaburzeniami. To ma też duże znaczenie symboliczne. Nie może być tak, że tłumaczymy dzieciom i młodzieży, iż alkohol jest szkodliwy, a tymczasem sprzedaje się go na każdym rogu, czasem 24 godziny na dobę – powiedział Moskalewicz i podkreślił, że należy zajmować się całą populacją i "stosować rozwiązania profilaktyki środowiskowej skierowane do całego społeczeństwa".

 

ZOBACZ: Świętokrzyskie. Pił alkohol przy policjantach, a następnie wsiadł za kierownicę

 

Z badania wynika także, że zaburzenia rozwojowe dotykają ponad 400 tys. dzieci do 6. r.ż.. U tych mieszkających na wsi odsetek ten przekracza 20 proc., co wymaga m.in. podniesienia kompetencji wychowawczych rodziców i zapewnienia miejsca w przedszkolach. Wśród dzieci i młodzieży w wieku 7-17 doświadczenia zaburzeń psychicznych ma blisko 600 tysięcy. Szczególnie duże ryzyko występuje u dzieci z rodzin korzystających z pomocy społecznej.

 

Badanie EZOP II przeprowadzono na próbie losowej 15 tys. osób w latach 2018 – 2021. Przedstawia ono ocenę rozpowszechnienia zaburzeń psychicznych i ich uwarunkowań wśród dzieci do 6. roku życia, dzieci i młodzieży w wieku 7–17 lat oraz dorosłych. EZOP II finansowany jest ze środków Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016-2020. Jest ono kontynuacją badania EZOP I z lat 2009-20012 (10 tys. respondentów) zrealizowanego z Mechanizmów Finansowych Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

mad/PAP

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!