"Mają zakaz. Dość tego!". Donald Trump ostro o działaniach Izraela

Świat

"Izrael nie będzie bombardował dłużej Libanu. Mają zakaz od USA. Już wystarczy!" - napisał w piątek w mediach społecznościowych Donald Trump. Agencja Reuters zwróciła uwagę na "niezwykle surowy ton" tej wypowiedzi. Dzień wcześniej amerykański prezydent obwieścił zawieszenie broni między Izraelem a Libanem.

Zdjęcie przedstawia portret Donalda Trumpa obok zniszczonego budynku, sugerując jego zaangażowanie w kwestie międzynarodowe.
PAP/EPA/WAEL HAMZEH/EPA/RONDA CHURCHILL
Donald Trump stwierdził, że USA zakazały Izraelowi dalszych bombardowań Libanu

Donald Trump opublikował w piątek serię wpisów na platformie Social Truth, po tym, jak Iran ogłosił decyzję w sprawie odblokowania cieśniny Ozrmuz na czas trwającego zawieszenia broni. Amerykański prezydent nie skupiał jednak całej uwagi na władzach w Teheranie.  

 

Prezydent USA oświadczył również, że Stany Zjednoczone "zakazały" Izraelowi dalszych bombardowań w Libanie, używając - jak podkreślił Reuters - "niezwykle surowego tonu" w stosunku do swojego sojusznika. "Dość tego!" - dodał Trump.

Izrael - Liban. Donald Trump ogłosił zawieszenie broni

Dzień wcześniej Trump ogłosił, że "przywódcy Izraela i Libanu zgodzili się na zawieszenie broni". "Właśnie odbyłem doskonałą rozmowę z wielce szanownym prezydentem Libanu Josephem Aounem i premierem Izraela Binjaminem Netanjahu. Ci dwaj przywódcy zgodzili się, że w celu osiągnięcia pokoju między ich krajami, oficjalnie rozpoczną 10-dniowe zawieszenie broni od godz. 17 czasu wschodniego (23 czasu polskiego - red.)" - napisał  w czwartek Trump na platformie Truth Social.

 

To efekt rozmów między przedstawicielami obu państw, którzy spotkali się w Waszyngtonie. Amerykański przywódca zapowiedział też, że zamierza zaprosić prezydenta Libanu i premiera Izraela na spotkanie do Białego Domu. "Obie strony chcą pokoju i wierzę, że dojdzie do tego szybko" - zaznaczył.

 

ZOBACZ: Hezbollah twierdzi, że obawia się zdrady Izraela. Trzyma "palec na spuście"

 

Trump uzgodnił to porozumienie z Aounem i Netanjahu. Ten drugi jeszcze w czwartek stwierdził, że Izrael "nie zakończył jeszcze rozprawy z Hezbollahem".

Bliski Wschód. Liban pracuje nad wycofaniem izraelskich wojsk

Według doniesień portalu Times of Israel "prezydent Libanu powiedział na spotkaniu z grupą deputowanych, że kraj pracuje nad zapewnieniem wycofania izraelskich wojsk, sprowadzeniem do domu Libańczyków przetrzymywanych przez Izrael oraz rozwiązaniem sporów granicznych".

 

Jak podkreślił Aoun, 10-dniowe zawieszenie broni jest "bramą do postępu w negocjacjach" z Izraelem. Podkreślił, że szansy jaką stwarza rozejm, "nie można zmarnować, bo może się nie powtórzyć".

 

Dodał, że libańskie siły zbrojne "odegrają fundamentalną rolę po wycofaniu wojsk izraelskich". Jak zaznaczył, żołnierze zostaną rozmieszczeni na granicy z Izraelem w celu zapewnienia mieszkańców południowego Libanu, że "po ich powrocie do wiosek i miasteczek nie będzie żadnych sił zbrojnych poza armią i legalnymi siłami bezpieczeństwa".

 

ZOBACZ: Izrael zaatakował w centrum Bejrutu. Blok mieszkalny w Bejrucie zrównany z ziemią

 

Komentarze prezydenta Libanu pojawiły się po oświadczeniu izraelskiego ministra obrony Israela Kaca, że Izrael nie wycofa się ze swoich pozycji w Libanie.

Zawarcie pokoju dużym wyzwaniem. Władze w Bejrucie nie kontrolują Hezbollahu

Jak zauważył dziennik "New York Times", prezydent Aoun nie zdecydował się na bezpośrednią rozmowę telefoniczną z premierem Izraela przed wejściem w życie zawieszenia broni, na co nalegał Trump. Libański prezydent zdecydował się na utrzymanie kontaktów dyplomatycznych na niższym poziomie, co miało na celu wzmocnienie jego wpływów politycznych w dążeniu do zawieszenia broni. Jednocześnie pozwoliło to na uniknięcie pozorów normalizacji stosunków z Izraelem, co jest kwestią niezwykle drażliwą w Libanie.

 

Jak zaznaczył dziennik, przekształcenie tego 10-dniowego rozejmu w coś trwałego będzie jednak znacznie większym wyzwaniem. Rząd w Bejrucie, który nie ma bezpośredniej kontroli nad Hezbollahem, będzie musiał doprowadzić do rozwiązania kwestii rozbrojenia tej wspieranej przez Iran grupy. Dla Izraela kwestia ta nie podlega negocjacjom.

 

ZOBACZ: Wspólny apel USA i Libanu. Izrael znalazł się pod presją

 

Dodatkowo w samym Libanie nie ma zgody co do tego, jak - a nawet czy w ogóle - ten cel powinien być realizowany. Hezbollah od dawna sprzeciwia się wezwaniom do rozbrojenia, a jeśli libański rząd będzie forsował tę kwestię, może to zwiększyć ryzyko niestabilności wewnętrznej w tym krytycznym momencie - zauważył "New York Times".

Ataki Izraela na Liban. Tysiące ofiar i rannych

Libański resort zdrowia poinformowało w piątek, że od 2 marca w atakach izraelskiej armii na Hezbollah zginęły co najmniej 2294 osoby, a 7544 zostały ranne. Podkreślono ,że jest to przybliżony bilans, który nie uwzględnia uwięzionych pod gruzami zbombardowanych budynków.

 

Libański resort zdrowia przekazał, że wśród ofiar śmiertelnych prawie jedną czwartą stanowią kobiety, dzieci i pracownicy medyczni.

 

ZOBACZ: Nowa decyzja ws. cieśniny Ormuz. Szef MSZ Iranu potwierdza

 

W piątek rano libańskie władze poinformowały o co najmniej 13 ofiarach śmiertelnych czwartkowych nalotów izraelskiego lotnictwa na Tyr. Przekazano, że co najmniej 35 osób zostało rannych, a służby ratunkowe kontynuowały przeczesywanie gruzowisk.

 

Według AFP atak miał miejsce na kilka minut przed wejściem w życie 10-dniowego zawieszenia broni między Izraelem i Libanem. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Artur Pokorski / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie