RegioJet rezygnuje z tras w Polsce. Nagła decyzja konkurenta PKP Intercity
RegioJet wycofuje się z przejazdów na rynku krajowym w Polsce - podała czeska spółka w oświadczeniu. Dotychczas jej pociągi docierały do Warszawy, Krakowa, Poznania czy Trójmiasta. Jak podał RegioJet, jest gotów powrócić do obsługi tych tras, "gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników". Na decyzję firmy zareagowało PKP Intercity.

Pociągi RegioJet w relacjach krajowych zadebiutowały we wrześniu zeszłego roku, początkowo na trasie Kraków - Warszawa i tylko jedną parą połączeń dziennie. Z czasem do rozkładu jazdy dopisano kolejne trasy mieszczące się w granicach Polski: Warszawa - Poznań oraz Gdynia - Warszawa - Kraków.
Jednocześnie spółka obsługiwała już wcześniej relację Przemyśl - Kraków - Praga, pojawiły się również kursy do stolicy Czech z Warszawy oraz powrotne. W czwartek jednak RegioJet ogłosił, iż wycofuje się z przejazdów krajowych, pozostawiając jedynie te międzynarodowe.
ZOBACZ: Wypadek na przejeździe kolejowym na Mazowszu. Karetka z pacjentami wjechała pod szynobus
Według przedsiębiorstwa "pomimo że wejście RegioJet nie doprowadziło do zmniejszenia zdolności przewozowej państwowego przewoźnika PKP Intercity, przeciwko naszej spółce prowadzona była wyraźnie negatywna kampania medialna, która stała się częścią walki politycznej".
RegioJet kasuje połączenia w Polsce. Obwinia rządzących oraz PKP Intercity
"W dalszej rywalizacji konkurencyjnej mierzyliśmy się z szeregiem działań, które naszym zdaniem naruszają zasady uczciwej konkurencji. Dominujący, a de facto monopolistyczny podmiot ponosi odpowiedzialność za sprawiedliwe funkcjonowanie rynku i nie może utrudniać wejścia nowych uczestników. Na zdrowym rynku powinno działać co najmniej trzech konkurentów o zbliżonym udziale rynkowym" - dodał RegioJet.
W oświadczeniu "z przykrością" poinformowano, iż spółka od 4 maja wycofuje się z obsługi relacji krajowych. Ostatnie kursy wykonane zostaną dzień wcześniej. "Jesteśmy gotowi powrócić, gdy rynek będzie rzeczywiście otwarty i zapewni uczciwe oraz transparentne warunki dla wszystkich przewoźników. Obecna sytuacja, w tym blokowanie infrastruktury, ograniczenia sprzedaży oraz drapieżna polityka cenowa, zagraża stabilności ekonomicznej grupy RegioJet w Czechach" - uznano.
Według prywatnego, kolejowego podmiotu "PKP Intercity jest w dużej mierze niezależne od konkurencji, ponieważ około 90 proc. jego połączeń jest dotowanych". "Umowa między PKP Intercity a ministerstwem nie jest publiczna, przy czym wiadomo, że poziom dotacji rośnie co roku. RegioJet natomiast nie otrzymał żadnych dotacji, a nawet po kilku miesiącach nie zawarto umowy o rekompensatach za ustawowe ulgi dla grup społecznych, które finansowaliśmy z własnych środków" - wskazano.
Urząd Transportu Kolejowego: RegioJet naruszył interesy pasażerów
Wejście czeskiego przedsiębiorstwa na polski rynek krajowy wiązało się z niemałymi turbulencjami. W grudniu, tuż przed wejściem w życie nowego rozkładu jazdy na sieci kolejowej RegioJet poinformował, iż nie uruchomi 23 połączeń ujętych już w rozpisce odjazdów. Stało się to przed świąteczno-noworocznym szczytem przewozowym. Łączyło się to również z uruchomieniem pociągów relacji Warszawa - Poznań, a powodem były problemy kadrowe oraz taborowe przewoźnika.
Do tamtych wydarzeń nawiązał szef Urzędu Transportu Kolejowego. W opublikowanym we wtorek komunikacie potwierdził, iż RegioJet "dopuścił się stosowania bezprawnych praktyk naruszających zbiorowe interesy pasażerów". "Skala odwołań była znaczna i objęła 12 stacji kolejowych (...). O tym, jakie uciążliwości dla pasażerów spowodowało odwołanie przez RegioJet zaplanowanych kursów pociągów, świadczą skargi i wystąpienia skierowane do Prezesa UTK" - wskazał Ignacy Góra.
ZOBACZ: Nowy konkurent PKP na trasie do Krakowa. Chce wysłać piętrowe wagony
Jak nadmienił, "w zgłoszeniach pasażerowie wskazywali na trudności wynikające z konieczności anulowania biletów". "Część skarg dotyczyła jakości obsługi oraz problemów ze zwrotem środków za bilety na odwołane połączenia. Pasażerowie podkreślali również, że byli zmuszeni do zakupu nowych biletów, co wiązało się z dodatkowymi kosztami w sytuacji, gdy nie otrzymali zwrotu od RegioJet" - podkreślił prezes UTK. Może on nałożyć nałożyć na przewoźnika karę w wysokości do 2 proc. rocznego przychodu.
Wiadomości od szefa RegioJet do prezesa PKP Intercity
Co więcej, na jaw wyszły problemy RegioJet z zakupem zajezdni dla pociągów w Warszawie. W czwartkowym komunikacie spółka przyznała, iż zakładała "szybkie sfinalizowanie transakcji, ponieważ PKP Cargo (właściciel obiektu - red.) zmaga się z poważnymi problemami ekonomicznymi z powodu spadku popytu".
"Zajezdnia ta miała stanowić nasze zaplecze techniczne od grudnia 2025 roku. Do dziś jednak nie została nam przekazana, a nawet zabroniono nam wynajęcia torów w hali. PKP S.A., posiadająca około 30 proc. udziałów w PKP Cargo oraz prawo weta, aktywnie blokuje sprzedaż, przesuwając jej finalizację co dwa miesiące" - wskazał RegioJet, zaznaczając, iż przez to musiał wykonywać naprawy "w śniegu", a te poważniejsze - na terenie Czech.
Po drodze wybuchła ponadto afera związana z ujawnieniem przez portal WP wiadomości, jakie szef RegioJet - Radim Janczura - wysyłał przez internetowy komunikator prezesowi PKP Intercity Januszowi Malinowskiemu. Szefostwo państwowego przewoźnika zgłosiło ten fakt Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, gdyż ich treść uznała za "niebezpieczną". W wiadomościach Janczura m.in. chwalił się szerokimi wpływami i ostrzegał przed nieuczciwą konkurencją.
RegioJet wskazuje na "negatywną kampanię" w Polsce
RegioJet odniosło się do tego we wspomnianym oświadczeniu. "Janusz Malinowski opublikował prywatną komunikację SMS, w której został on ostrzeżony, że jakiekolwiek działania utrudniające wejście na rynek mogą zostać uznane przez organy antymonopolowe za nadużycie pozycji dominującej w celu wyeliminowania nowego konkurenta. Pan Malinowski (...) jednocześnie złożył zawiadomienie do służb kontrwywiadu oraz prokuratury. Działania te doprowadziły do kolejnej negatywnej kampanii przeciwko RegioJet" - oceniono.
ZOBACZ: Dwa pociągi na tym samym torze. Groźny incydent w Gnieźnie
Według czeskiej firmy "dochodziło również do publicznych ataków ze strony prezesa PKP Intercity wobec kierownictwa PKP PLK (to zarządca infrastruktury układający też rozkład jazdy - red.) z zarzutami o faworyzowanie RegioJet, mimo że PKP Intercity utrzymało taki sam zakres połączeń jak w poprzednim roku. RegioJet natomiast nie uzyskał wszystkich planowanych tras, a jego pociągi na odcinku Kraków – Warszawa miały dłuższy czas przejazdu" - wskazała.
Decyzja RegioJet oznacza, iż jedynym konkurentem PKP Intercity na ważnej trasie Warszawa - Kraków pozostanie czesko-hiszpański Leo Express, jeżdżący między tymi miastami dwa razy na dobę w każdym z kierunków. Nie będzie natomiast żadnego rywala, jeśli chodzi o trasy do Trójmiasta i Poznania. Ponadto od sezonu zimowego wkroczyć na ten szlak chcą Koleje Mazowieckie z sezonowym pociągiem łączącym stolicę z Zakopanem.
PKP Intercity: Narracja RegioJet jest jednostronna i nieścisła
Na komunikat czeskiego przewoźnika po kilku godzinach zareagowało PKP Intercity. "Z uwagi na liczne nieścisłości oraz jednostronny charakter przedstawionej narracji, spółka uznaje za zasadne przedstawienie poniższego wstępnego stanowiska (...). Spółka konsekwentnie wspiera rozwój rynku kolejowego w Polsce, którego elementem jest również obecność przewoźników komercyjnych, o ile odbywa się ona na przejrzystych i równych zasadach dla wszystkich uczestników rynku" - ocenił rzecznik Michał Wrzosek.
Jak nadmieniła państwowa spółka, "nie podejmowała działań mających na celu ograniczenie konkurencji". "W szczególności spółka nie posiada kompetencji do kształtowania zasad dostępu do infrastruktury kolejowej ani przydziału tras pociągów - kompetencje te leżą po stronie niezależnego zarządcy infrastruktury oraz regulatora rynku. Wszelkie decyzje w tym zakresie podejmowane są zgodnie z obowiązującymi procedurami i przepisami" - przekazało PKP Intercity.
Dodatkowo polski przewoźnik "z dezaprobatą odnosi się również do prób nadawania sprawie charakteru politycznego". "Spółka prowadzi działalność operacyjną w sposób odpowiedzialny, koncentrując się na realizacji swojej misji publicznej, jaką jest zapewnienie stabilnego i dostępnego transportu kolejowego dla milionów pasażerów w Polsce" - skwitował.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej