Zarzuty dla dwojga Polaków po podpaleniu hali w Czechach. Jest komunikat
Polska prokuratura postawiła zarzuty Aleksandrze Ż. i Filipowi R. Zdaniem śledczych pomagali oni w podpaleniu hali produkcyjnej zakładów Elbit Systems w Pardubicach na terenie Czech. Zatrzymani mają 23 i 22 lata, odpowiedzą za ułatwienie dokonania czynu o charakterze terrorystycznym, grozi im do 15 lat więzienia.

"Prokurator przedstawił dwóm obywatelom Polski zarzuty ułatwienia innym osobom dokonania czynu o charakterze terrorystycznym polegającego na podpaleniu hali produkcyjnej firmy sektora zbrojeniowego w Pardubicach w Republice Czeskiej" - podała Prokuratura Krajowa.
ZOBACZ: Czechy: Udaremniono próbę podpaleń. Premier mówi o Rosji
Podejrzani Aleksandra Ż. i Filip R. zostali zatrzymani przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w ubiegłym tygodniu, mają 23 i 22 lata. Za pomocy do sprowadzenia pożaru hali produkcyjnej, co zostało uznane za akt terrorystyczny, grozi im do 15 lat pozbawienia wolności. Podejrzani nie przyznali się do winy, sąd zastosował wobec nich trzymiesięczny areszt.
Dwoje Polaków oskarżonych o pomoc w podpaleniu czeskiej fabryki. Dobrzyński: To młodzi ludzie
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński przekazał Polsat News, że zatrzymanie i postawienie zarzutów Polakom było możliwe dzięki współpracy służb z Polski i Czech. Dobrzyński podkreślił, że po przeanalizowaniu dowodów prokuratura i sąd nie miały żadnych wątpliwości w sprawie postawienia zarzutów i zastosowania aresztu tymczasowego.
- To młodzi ludzie, 22-letni mężczyzna, jego o rok starsza koleżanka. Dziwię się, że tak młodzi ludzie dają się skusić do takich działań, mówiąc wprost - terrorystycznych - powiedział Polsat News rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński.
- W dobie wojny na Ukrainie, w dobie zawirowań, które dzieją się na całym świecie dać się skusić do takich działań, żeby pojechać do innego kraju i brać udział w podpaleniu fabryki zbrojeniowej czy zakładów, które produkują uzbrojenie, to jest po prostu, mówiąc delikatnie, lekka beztroska - powiedział rzecznik.
Dobrzyński przekazał, że "głównym gospodarzem postępowania" są czeskie służby specjalne, a także, że nie zapadała jeszcze decyzja, czy Polacy staną przed polskim, czy czeskim sądem.
Obywatele Polski usłyszeli zarzuty pomocy w terroryzmie. Grozi im 15 lat więzienia
Prokuratura podkreśliła w komunikacie, że działania Aleksandry Ż. i Filipa R. nie są przez śledczych analizowane jako pomoc w zwykłym podpaleniu ze względu na cel, jaki chcieli osiągnąć sprawcy. "Czym czyn ten miał charakter terrorystyczny i zmierzał do zastraszenia wielu osób oraz zmuszenia władz Republiki Czeskiej do zaniechania określonych czynności" - podała Prokuratura Krajowa.
ZOBACZ: Białorusin miał szpiegować dla wywiadu wojskowego. Akcja ABW
Wątpliwości co do "ideologicznej motywacji" aktu nie ma ABW, której powierzono prowadzenie śledztwa. Według funkcjonariuszy celem podpalaczy było "oddziaływanie na aktywność państw i podmiotów gospodarczych współpracujących z przemysłem zbrojeniowym Izraela".
Do aktu przyznała się grupa Earthquake Faction. "Charakter terrorystyczny"
Do podpalenia hali Elbit System, do którego doszło w nocy z 19 na 20 marca, przyznała się grupa Earthquake Faction. Międzynarodowa organizacja organizuje akty sabotażu wobec przedsiębiorstw zbrojeniowych współpracujących z Izraelem, sprzeciwiając się w ten sposób działaniom rządu Binjamina Netanjahu wobec Palestyńczyków.
ZOBACZ: ABW rozpracowała grupę terrorystów. Podpalali obiekty w całej Europie
Według ABW Elbit System współpracowało z Izraelem przy produkcji dronów. "W wyniku zdarzenia doszło do pożaru, który spowodował istotne zniszczenia infrastruktury przemysłowej oraz mienia znacznej wartości" - podała agencja.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej