Podatek od nieruchomości do likwidacji. Lewica złożyła projekt w sprawie nowej daniny
Lewica złożyła w Sejmie projekt ustawy zastępującej podatek od nieruchomości tzw. podatkiem od biznesu mieszkaniowego. Więcej zapłacić mają właściciele co najmniej trzech mieszkań. - Nadszedł czas, aby skończyć ze spekulacją na mieszkaniach - skomentowała inicjatywę wicemarszałek Senatu z Lewicy Magdalena Biejat.

Politycy Lewicy ogłosili podczas piątkowej konferencji prasowej, żę chce likwidacji podatku od nieruchomości. Zamiast niego projekt stanowi o wprowadzeniu podatku, który ma na celu ukrócić spekulację na rynku nieruchomości i działalność flipperów.
- Chcemy likwidacji obecnego podatku od nieruchomości, a w zamian będzie to podatek od wartości nieruchomości. Tym samym chcemy zmienić filozofię opodatkowania nieruchomości w Polsce - powiedziała podczas konferencji Anna-Maria żukowska.
ZOBACZ: Nawrocki podjął decyzję ws. awansów oficerskich. Zwrot w głośnej sprawie
Podatek od biznesu mieszkaniowego zamiast podatku od nieruchomości. Nowy pomysł Lewicy
Nowy podatek mieliby płacić właściciele trzech i więcej mieszkań od średniej wartości nieruchomości w okolicy. Początkowo byłoby to 0,5 proc. wartości średniej, przez kolejne dziesięć lat stawka rosłaby aż do osiągnięcia docelowego poziomu 1,5 proc. w ciągu dekady.
Do ustalania wartości nieruchomości wykorzystywany miałby być projektowany przez rząd Portal DOM. Trafiają do niego między innymi ceny nieruchomości z umów kupna-sprzedaży czy dane Krajowej Administracji Skarbowej. Ma on jednak tę cechę, że w odróżnieniu od Rejestru Cen Nieruchomości zawiera dane uśrednione.
ZOBACZ: Wyrok NSA w sprawie małżeństw jednopłciowych. PiS zapowiada wniosek do TK
Na podstawie Portalu DOM podatek, niezależnie od metrażu czy standardu konkretnego domu lub mieszkania, miałby być naliczany na podstawie średniej arytmetycznej z kilku okolicznych nieruchomości. Słowem - podatek będzie naliczany nie od wartości danej nieruchomości, a od średniej wartości metra kwadratowego w okolicy.
Ponadto projekt stanowi, że na podstawową docelową stawkę 1,5 proc. średniej wartości nieruchomości z okolicy wpływać będą mogły gminy. Te będą mogły obniżać lub zwiększać stawkę maksymalnie do 3 proc. w celu "realizacji własnej polityki" - przekazała Lewica w komunikacie.
Więcej mają zapłacić właściciele wielu mieszkań. "Ukrócić spekulację"
Politycy Lewicy zapewniali podczas konferencji, że nowy podatek w wyższej niż dotychczas stawce zapłaci mniej niż 1 proc Polaków. Z kolei ci, którzy mają jedno lub dwa mieszkania zapłacą tyle samo lub mniej, niż w przypadku obowiązującego obecnie podatku od nieruchomości.
ZOBACZ: Ważny komunikat ministerstwa. "Utrudnienia na terenie całego kraju"
- Podatek od biznesu mieszkaniowego, jego nazwa jasno wskazuje, kogo chcemy opodatkować. Nie chcemy obciążać rodzin, które traktują mieszkania jako dach nad głową, ale tych, którzy gromadzą mieszkania w celach zarobkowych - mówił rzecznik prasowy Nowej Lewicy Łukasz Michnik.
- Jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, które tego podatku jeszcze nie wprowadził. Obok nas są to Malta, Lichtenstein, Monako i Estonia - dodał Michnik.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej