Podatek od nieruchomości do likwidacji. Lewica złożyła projekt w sprawie nowej daniny

Polska Maciej Olanicki / polsatnews.pl

Lewica złożyła w Sejmie projekt ustawy zastępującej podatek od nieruchomości tzw. podatkiem od biznesu mieszkaniowego. Więcej zapłacić mają właściciele co najmniej trzech mieszkań. - Nadszedł czas, aby skończyć ze spekulacją na mieszkaniach - skomentowała inicjatywę wicemarszałek Senatu z Lewicy Magdalena Biejat.

Widok z góry na zabudowę miejską z wieloma budynkami mieszkalnymi i biurowymi.
Jakub Żerdzicki/Unsplash
Lewica złożyła projekt ustawy, który zastąpi podatek od nieruchomości tzw. podatkiem od biznesu mieszkaniowego

Politycy Lewicy ogłosili podczas piątkowej konferencji prasowej, żę chce likwidacji podatku od nieruchomości. Zamiast niego projekt stanowi o wprowadzeniu podatku, który ma na celu ukrócić spekulację na rynku nieruchomości i działalność flipperów


- Chcemy likwidacji obecnego podatku od nieruchomości, a w zamian będzie to podatek od wartości nieruchomości. Tym samym chcemy zmienić filozofię opodatkowania nieruchomości w Polsce - powiedziała podczas konferencji Anna-Maria żukowska. 

 

ZOBACZ: Nawrocki podjął decyzję ws. awansów oficerskich. Zwrot w głośnej sprawie

Podatek od biznesu mieszkaniowego zamiast podatku od nieruchomości. Nowy pomysł Lewicy

Nowy podatek mieliby płacić właściciele trzech i więcej mieszkań od średniej wartości nieruchomości w okolicy. Początkowo byłoby to 0,5 proc. wartości średniej, przez kolejne dziesięć lat stawka rosłaby aż do osiągnięcia docelowego poziomu 1,5 proc. w ciągu dekady.


Do ustalania wartości nieruchomości wykorzystywany miałby być projektowany przez rząd Portal DOM. Trafiają do niego między innymi ceny nieruchomości z umów kupna-sprzedaży czy dane Krajowej Administracji Skarbowej. Ma on jednak tę cechę, że w odróżnieniu od Rejestru Cen Nieruchomości zawiera dane uśrednione

 

ZOBACZ: Wyrok NSA w sprawie małżeństw jednopłciowych. PiS zapowiada wniosek do TK


Na podstawie Portalu DOM podatek, niezależnie od metrażu czy standardu konkretnego domu lub mieszkania, miałby być naliczany na podstawie średniej arytmetycznej z kilku okolicznych nieruchomości. Słowem - podatek będzie naliczany nie od wartości danej nieruchomości, a od średniej wartości metra kwadratowego w okolicy.


Ponadto projekt stanowi, że na podstawową docelową stawkę 1,5 proc. średniej wartości nieruchomości z okolicy wpływać będą mogły gminy. Te będą mogły obniżać lub zwiększać stawkę maksymalnie do 3 proc. w celu "realizacji własnej polityki" - przekazała Lewica w komunikacie.

Więcej mają zapłacić właściciele wielu mieszkań. "Ukrócić spekulację"

Politycy Lewicy zapewniali podczas konferencji, że nowy podatek w wyższej niż dotychczas stawce zapłaci mniej niż 1 proc Polaków. Z kolei ci, którzy mają jedno lub dwa mieszkania zapłacą tyle samo lub mniej, niż w przypadku obowiązującego obecnie podatku od nieruchomości. 

 

ZOBACZ: Ważny komunikat ministerstwa. "Utrudnienia na terenie całego kraju"


- Podatek od biznesu mieszkaniowego, jego nazwa jasno wskazuje, kogo chcemy opodatkować. Nie chcemy obciążać rodzin, które traktują mieszkania jako dach nad głową, ale tych, którzy gromadzą mieszkania w celach zarobkowych - mówił rzecznik prasowy Nowej Lewicy Łukasz Michnik.  


- Jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, które tego podatku jeszcze nie wprowadził. Obok nas są to Malta, Lichtenstein, Monako i Estonia - dodał Michnik.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie