Trwa odliczanie do Oscarów. Wśród nominowanych Polacy

Kultura

W nocy z niedzieli na poniedziałek poznamy tegorocznych laureatów Oscarów. Największe szanse na wygraną mają "Grzesznicy" z rekordową liczbą nominacji, jednak to "Jedna bitwa po drugiej" prowadzi w rankingach portali branżowych. Polskimi akcentami są nominacje dla Małgosi Turzańskiej za kostiumy do "Hamneta" i Maćka Szczerbowskiego za krótkometrażową animację "The Girl Who Cried Pearls".

Znak z napisem "OSCARS" na tle czerwonego dywanu i elementów scenografii gali.
PAP/EPA/CHRIS TORRES
W nocy z niedzieli na poniedziałek poznamy laureatów 98. gali wręczenia Oscarów

Grudniowe nominacje do nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej nie obyły się bez niespodzianki. Typowany na lidera wyścigu film Paula Thomasa Andersona "Jedna bitwa po drugiej" z 13 nominacjami znalazł się na drugim miejscu, za "Grzesznikami". Horror o wampirach w reżyserii Ryana Cooglera pobił dotychczasowy rekord 14 nominacji ustanowiony przez "Titanica" i "La La Land" - ma aż 16 szans na Oscara. Wskazania te niekoniecznie muszą się przełożyć na statuetki.

 

To "Jedna bitwa po drugiej" prowadzi w rankingach portali branżowych. Za jej wygraną w kategorii najlepszy film przemawiają zgromadzone laury - cztery Złote Globy, w tym dla najlepszej komedii lub musicalu, sześć nagród BAFTA, trzy - Critics’ Choice, a także nagrody Amerykańskiej Gildii Reżyserów Filmowych i Gildii Producentów Filmowych. W przeszłości Paul Thomas Anderson wielokrotnie zdobywał uznanie branży. Za swoje wcześniejsze dzieła, takie jak "Boogie Nights", "Magnolia", "Nić widmo" i "Licorice Pizza", otrzymał łącznie 11 nominacji do Oscarów.

 

ZOBACZ: Złote Maliny 2026. Poznaliśmy listę nominowanych

 

Tymczasem Ryan Coogler przed "Grzesznikami" ubiegał się o tę nagrodę tylko raz - w 2021 r. za "Judasza i Czarnego Mesjasza". Możliwe jednak, że Akademia uhonoruje go za najlepszą reżyserię. Gdyby tak się stało, byłby pierwszym czarnym laureatem w tej kategorii.

 

O statuetkę dla najlepszego filmu "Grzesznicy" i "Jedna bitwa po drugiej" rywalizują z "Wartością sentymentalną" Joachima Triera, "Wielkim Martym" Josha Safdiego, "Frankensteinem" Guillermo del Toro, "Bugonią" Yorgosa Lanthimosa, "F1: Film" Josepha Kosinskiego, "Hamnetem" Chloe Zhao, "Tajnym agentem" Klebera Mendonçy Filho oraz "Snami o pociągach" Clinta Bentleya.

Jessie Buckley faworytką do Oscara za rolę w "Hamnecie"

Wszystko wskazuje na to, że najlepszą aktorką pierwszoplanową zostanie Jessie Buckley, którą w "Hamnecie" oglądaliśmy jako Agnes - żonę Williama Szekspira usiłującą podnieść się po stracie syna. Irlandkę doceniono już m.in. Złotym Globem, nagrodami BAFTA, Critics’ Choice, Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych i Stowarzyszenia Krytyków Filmowych z Toronto. Jednak konkurencja jest silna - o statuetkę walczą również Renate Reinsve ("Wartość sentymentalna"), Rose Byrne ("Kopnęłabym cię, gdybym mogła"), Emma Stone ("Bugonia") i Kate Hudson ("Song Sung Blue").

Kontrowersyjna wypowiedź Chalameta może kosztować go Oscara

Do niedawna wydawało się, że po statuetkę dla najlepszego aktora pierwszoplanowego sięgnie Timothée Chalamet, laureat Złotego Globu za kreację w "Wielkim Martym". Jednak arogancka uwaga, jaką wygłosił podczas konferencji Variety & CNN Town Hall, sprawiła, że zraził do siebie część środowiska.

 

- Nie chciałbym pracować w balecie lub operze, gdzie panuje atmosfera w stylu: "Hej! Utrzymajmy to przy życiu, mimo że nikogo to już nie interesuje". Z całym szacunkiem dla ludzi związanych z baletem i operą - stwierdził publicznie Chalamet, którego mama pracowała w teatrze muzycznym. Jego komentarz odbił się głośnym echem w mediach i sprowokował prestiżowe instytucje, m.in. Royal Ballet and Opera, do reakcji.

 

ZOBACZ: Oscary 2026. Wybrano polskiego kandydata do nagrody

 

W obliczu tych kontrowersji najbardziej prawdopodobne wydaje się zwycięstwo grającego w "Grzesznikach" Michaela B. Jordana. Ostatnie miesiące zapewniły amerykańskiemu aktorowi nominacje do Złotego Globu i Nagród BAFTA, a także nagrody Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych oraz Critics' Choice Super Awards.

 

Trudniej przewidzieć, kto odbierze statuetkę dla najlepszego aktora drugoplanowego. W rankingu bukmacherów najwyższą pozycję zajmuje Sean Penn ("Jedna bitwa po drugiej"). Byłby to trzeci Oscar na jego koncie, Akademia może więc postawić na nominowanego po raz pierwszy Stellana Skarsgarda, który w "Wartości sentymentalnej" brawurowo wykreował postać filmowca marzącego o powrocie na szczyty. Wśród faworytów wymieniany jest także Delroy Lindo, który za występ w "Grzesznikach" również otrzymał pierwszą w karierze szansę na Oscara.

Polskie akcenty w wyścigu o Oscary

Polskim kandydatem do statuetki dla najlepszego pełnometrażowego filmu międzynarodowego był "Franz Kafka" Agnieszki Holland. Artystyczna mozaika zbudowana z drobnych, różnorodnych momentów z życia pisarza odpadła z oscarowego wyścigu na etapie shortlisty. Nominacje powędrowały do "Wartości sentymentalnej" Triera, "Głosu Hind Rajab" Kaouther Ben Hani, "Tajnego agenta" Mendonçy Filho, "Sirâta" Olivera Laxe’a i "To był zwykły przypadek" Jafara Panahiego.

 

Na shortliście znalazł się Łukasz Żal, autor zdjęć do "Hamneta" Zhao, współpracujący także m.in. z Pawłem Pawlikowskim, Jonathanem Glazerem i Charliem Kaufmanem. Ostatecznie jednak nie dostał nominacji.

 

Szansę na Oscara ma natomiast Małgosia Turzańska odpowiedzialna za stroje do "Hamneta". Swoją przygodę z filmem Polka rozpoczynała jako asystentka Agnieszki Holland, szybko odkryła jednak, że jej prawdziwą pasją są kostiumy. Ukończyła studia na Wydziale Scenografii i Kostiumu na praskim DAMU oraz Tisch School of the Arts w Nowym Jorku. Pracowała nad takimi produkcjami, jak "Stranger Things", "Aż do piekła" i "Zielony Rycerz. Green Knight". Kostiumografka konkuruje o statuetkę z Deborah L. Scott ("Avatar: Ogień i popiół"), Kate Hawley ("Frankenstein"), Miyako Bellizzi ("Wielki Marty") oraz Ruth E. Carter ("Grzesznicy").

 

ZOBACZ: Leon XIV ma cztery ulubione filmy. Wśród nich oscarowe hity

 

Uwagę Amerykańskiej Akademii Filmowej przyciągnęła również praca Maćka Szczerbowskiego, współautora - wraz z Chrisem Lavisem (od 1997 r. wspólnie tworzą grupę artystyczną Clyde Henry Productions) - krótkometrażowej animacji "The Girl Who Cried Pearls". Ich pierwszy profesjonalny film "Madame Tutli-Putli", zrealizowany w 2007 r., otrzymał dwie nagrody w Cannes oraz nominację do Oscara. "The Girl Who Cried Pearls" opowiada historię biednego chłopca zakochanego w dziewczynce, której smutek przemienia się w perły. Sprzedaje je pracownikowi lombardu, który zawsze pragnie więcej. Pozostałe animacje wskazane w tej kategorii to: "Butterfly" Florence Miailhe i Rona Dyensa, "Forevergreen" Nathana Engelhardta i Jeremy'ego Spearsa, "Retierment Plan" Johna Kelly'ego i Andrew Freedmana, a także "The Three Sisters" Konstantina Bronzita.

 

Gala wręczenia 98. nagród Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej odbędzie się w hollywoodzkim Dolby Theatre. Transmisję będzie można oglądać w Canal+. Nazwiska laureatów ogłoszą m.in. Demi Moore, Nicole Kidman, Bill Pullman, Wagner Moura, Adrien Brody, Javier Bardem, Rose Byrne, Gwyneth Paltrow, Anne Hathaway, Robert Downey Jr., Pedro Pascal, Mikey Madison oraz Chris Evans. Gospodarzem uroczystości będzie Conan O’Brien. Amerykański aktor, komik i scenarzysta będzie pełnił tę funkcję drugi rok z rzędu.

Oscary 2025. Triumf amerykańskiego kina niezależnego

Ubiegłoroczna ceremonia okazała się triumfem amerykańskiego kina niezależnego. Nagrodzoną w głównej kategorii "Anorę" Seana Bakera - opowieść o pracownicy seksualnej poślubiającej syna rosyjskiego milionera - zrealizowano w Nowym Jorku za jedyne 6 mln dol. Twórcy filmu zgarnęli łącznie pięć statuetek, także za reżyserię, montaż i scenariusz oryginalny.

 

Tuż za "Anorą" uplasował się "The Brutalist". Monumentalne dzieło Brady'ego Corbeta o węgiersko-żydowskim architekcie wybudzonym z amerykańskiego snu zagwarantowało statuetki Danielowi Blumbergowi za muzykę, Lolowi Crawleyowi za zdjęcia oraz Adrienowi Brody'emu za główną rolę męską.

 

Najmocniejszym akcentem była nagroda w kategorii najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny dla "Nie chcemy innej ziemi" Basela Adry, Hamdana Ballala, Yuvala Abrahama i Rachel Szor. Obraz ten poświęcony jest wieloletniej walce prawnej palestyńskich mieszkańców Masafer Yatta na Zachodnim Brzegu o zachowanie swojej wioski.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Monika Bortnowska / mbd / mjo / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie