"Nie wierzę, że chcielibyście oszukać Polaków". Awantura w "Debacie Gozdyry"

Polska

- Wytłumaczcie nam wszystkim, jak sami zostaliście oszukani - zaapelował do Janusza Cieszyńskiego (PiS) w "Debacie Gozdyry" europoseł KO Bartosz Arłukowicz. Spięcie polityków dotyczyło wypowiedzi Przemysława Czarnka o "OZE-sroze", co poseł Prawa i Sprawiedliwości tłumaczył realnymi problemami Polaków, którzy padają ofiarami oszustw firm korzystających z rządowych programów.

Trzy panele przedstawiające osoby w studiu telewizyjnym lub podczas wideokonferencji. Po lewej stronie siedzi kobieta w bordowej bluzce. W środku mężczyzna w garniturze trzyma w rękach białą kartkę papieru. Po prawej stronie siedzi starszy mężczyzna w jasnej koszulce z ciemnym dekoltem.
Polsat News
Janusz Cieszyński (PiS) i Bartosz Arłukowicz (KO) spierali się w "Debacie Gozdyry"

Przemysław Czarnek został wskazany przez Jarosława Kaczyńskiego jako kandydat PiS na premiera w nadchodzących wyborach parlamentarnych. W "Debacie Gozdyry" dyskutowano o kilku wątkach przemówienia byłego ministra edukacji i nauki, m.in. o użytym przez polityka sformułowaniu "OZE-sroze"

 

Czarnek krytykował odnawialne źródła energii. Natomiast w poniedziałek, pytany przez Bogdana Rymanowskiego w Radiu ZET, przyznał, że sam ma zamontowane na dachu panele fotowoltaiczne. - Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie, dlatego że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy - mówił.

"OZE-sroze" Czarnka. Cieszyński wyjaśnia: Nie chodzi o panele

Zdaniem posła PiS Janusza Cieszyńskiego problemem z OZE są m.in. oszustwa związane z państwowymi dotacjami, w tym na fotowoltaikę.

 

- Każdy wie, że nie chodzi o panele, które Polacy mają jako prosumenci na dachach domów. Chodzi o gigantyczną liczbę instalacji OZE, które są budowane w całej Polsce, często przy sprzeciwie mieszkańców - stwierdził były wiceminister zdrowia. Dodał, że w rejonie Mazur mieszkańcy m.in. miejscowości Biała Piska zgłaszają mu podobne problemy w okolicach ich domów.

 

ZOBACZ: Pierwsze wystąpienie kandydata PiS na premiera. Czarnek mówił o "opcji niemieckiej"

 

Jako przykład wymienił także znaną z mediów sprawę jednej z firm, w której na szkoleniach uczono, jak "oszukać beneficjentów rządowych programów, żeby dla siebie wyciągnąć jak najwięcej".  - To są realne problemy - podsumował Cieszyński.

 

WIDEO: Gorąco w "Debacie Gozdyry". Poszło o słowa Czarnka
 

"Jak pan dał się oszukać?" Arłukowicz skwitował wypowiedź Cieszyńskiego

- Panie pośle, ja bardzo szanuję to, że pan się martwi o los ludzi z Białej Piskiej, ale chciałbym, żeby pan nam wyjaśnił przede wszystkim, jak pan dał się oszukać przez instruktora narciarstwa? - spytał Bartosz Arłukowicz.

 

Polityk nawiązywał do sytuacji z początków pandemii koronawirusa, gdy Ministerstwo Zdrowia kupiło maseczki od osoby wcześniej niezajmujących się taką sprzedażą, o której "Gazeta Wyborcza" pisała jako bliskim znajomym ówczesnego ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego.

 

Warszawski sąd w 2025 roku umorzył postępowanie w tej sprawie.

 

- Zanim będziecie się martwili o ludzi oszukiwanych przez instalatorów fotowoltaiki, wytłumaczcie nam wszystkim, jak sami zostaliście oszukani, bo przecież nie wierzę w to, że chcielibyście oszukać Polaków - dodał europoseł KO.

Spięcie w "Debacie Gozdyry". Wrócił temat respiratorów

Według Arłukowicza Przemysław Czarnek "wkroczył jak szeryf, pokazał pistolety", ale okazało się że to "kapiszon". Europoseł zwrócił się bezpośrednio do kandydata PiS na premiera.

 

- No to najpierw, panie pośle Czarnek, trzeba wyjaśnić, z którego domu. Według informacji, a nie jest to jakieś szczególnie trudne do znalezienia, nie ma pan domu, ale na ten dom wziął pan dotację, o czym pan powiedział, ze swojej własnej gminy - stwierdził były minister zdrowia.

 

ZOBACZ: Czarnek złożył obietnicę Mentzenowi. "Odpowiem Ci kompleksowo"

 

W reakcji na słowa wiceprzewodniczącego KO Cieszyński pokazał wydruk planu pracy komisji zdrowia na początek 2024 roku.

 

- I co tu widzimy? Rozpatrzenie informacji na temat różnych zakupów Ministerstwa Zdrowia. Bartosz Arłukowicz swoim wyborcom obiecywał, że będzie tą sprawą się zajmował, i wie pani, co zrobił? Bo pan minister Arłukowicz to wie: Nic. Nie zwołał posiedzenia. Uciekł do Brukseli - ripostował polityk PiS, nawiązując do objęcia przez Arłukowicza mandatu europosła. 

 

Dodał, że Arłukowicz w swojej krytyce jest niewiarygodny, ponieważ "próbując rzekomo coś wyjaśniać, ujawni powiązania swoich kolegów", więc z wyjaśniania tej sprawy zrezygnował.

 

- Porównywanie niezwołania komisji zdrowia do respiratorów za 200 milionów złotych od gościa, który handluje bronią, wydaje mi się mało trafione - zareagował Bartosz Arłukowicz.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie