Dwoje Ukraińców chciało zrobić interes na wojnie. "Liczyli na łatwy zarobek"

Świat

Ujęto dwoje Ukraińców podejrzanych o rejestrowanie na użytek Rosjan satelitarnych terminali Starlink - poinformowała we wtorek Służba Bezpieczeństwa Ukrainy. Zatrzymani mogli w zamian liczyć na "łatwy zarobek" - 30 dolarów amerykańskich od każdego terminala. Teraz osobom tym grozi dożywocie.

Żołnierz w mundurze i hełmie z napisem SBU, z karabinem na ramieniu, stoi przed laptopem i telefonem komórkowym.
Pixabay, SBU/Facebook
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy zatrzymała parę podejrzaną o pomoc Rosji w rejestracji terminali Starlink

Informując o zatrzymaniu 36-letniego mężczyzny oraz 28-letniej kobiety, Służba Bezpieczeństwa Ukrainy wskazała, że oboje byli bezrobotni i mieszkali w jednym lokalu w miejscowości Izmaił w obwodzie odeskim.

 

ZOBACZ: Zełenski w czwartą rocznicę wybuchy wojny. "Ukraina obroniła niepodległość. Putin nie złamał narodu"

 

Uwagę ujętej pary miało przykuć ogłoszenie w sieci zachęcające do - jak opisała SBU - "łatwego zarobku". Autorzy anonsu poszukiwali gotowych na rejestrowanie na rzecz Rosjan satelitarnych terminali Starlink.

Liczyli na łatwy zarobek, współpracowali z Rosją. Ukraińcy w rękach SBU

Zatrzymani Ukraińcy przystali na tę propozycję. W zamian za rejestrację każdego terminala mieli otrzymywać wynagrodzenie w wysokości 30 dolarów amerykańskich, czyli około 107 zł. Aby zarejestrować jak najwięcej takich urządzeń, 28-latka i 36-latek próbowali włączyć w ten proceder kolejne osoby. 

 

Dzięki pracy specjalistów ds. kontrwywiadu i cyberbezpieczeństwa działających pod nadzorem prokuratury, udało się zatrzymać oraz aresztować Ukraińców. Podczas przeszukania ich mieszkania znaleziono telefony komórkowe, a w nich dowody potwierdzające pracę na rzecz Rosjan.

 

ZOBACZ: Rosjanie wprost o swoich celach. Głos Kremla w rocznicę napaści

 

Chodzi m.in. o korespondencję, instrukcje dotyczące rejestracji systemów Starlink oraz informacje o wynagrodzeniu. Zatrzymani zostali oskarżeni o zdradę stanu w trakcie stanu wojennego. Za taki czyn w Ukrainie grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Musk odciął Rosję od Starlinka. W sieci pojawiają się podejrzane ogłoszenia

W lutym na prośbę ukraińskiego ministra obrony Mychajło Fiodorowa należące do Elona Muska przedsiębiorstwo SpaceX postanowiło odciąć rosyjskich żołnierzy od dostępu do sieci Starlink. Stało się to w obliczu doniesień, że Rosjanie korzystają z tej technologii do przeprowadzania ataków na Ukrainę.

 

ZOBACZ: Starlinki nie dla rosyjskiej armii. "Są jak ślepe kocięta"

 

Jak przypomina SBU, pomoc Rosjanom w rejestracji terminali Starlink jest przestępstwem. "Osoby, które dobrowolnie pomagają wrogowi, stają się współwinnymi jego zbrodni (...). Zostaną one zidentyfikowane i postawione przed sądem zgodnie z procedurą ustanowioną przez prawo" - zapowiedziano.

 

"Wróg działa zarówno bezpośrednio, jak i pośrednio, umieszczając reklamy z prośbami o rejestrację oraz uciekając się do manipulacji" - wskazała SBU w komunikacie, apelując tym samym o czujność i prosząc o zgłaszanie służbom wszelkich podejrzanych ogłoszeń napotkanych w sieci.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie