Prezes PiS uderza w inną partię. "Jaszczury i tym podobne osoby"
- Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna - zapewnił Jarosław Kaczyński podczas poniedziałkowej konferencji prasowej. To pierwsze wystąpienie prezesa od czasów jego pobytu w szpitalu. Prezes PiS podkreślił, że jego partia pozostaje aktywna, jednak nie ma mowy o sojuszach ze środowiskami, które Kaczyński określił mianem "otwarcie proputinowskich".

W swoim pierwszym wystąpieniu po pobyciu w szpitalu Jarosław Kaczyński zaapelował do mediów o śledzenie aktywności polityków Prawa i Sprawiedliwości. Prezes PiS przekazał, że trwają intensywne prace nad programem, który stanie się strategią PiS na przyszłoroczne wybory.
ZOBACZ: Polityczne przepychanki w PiS. Czy Karol Nawrocki założy własną partię?
- Nasza partia jest naprawdę w tej chwili bardzo aktywna. Tylko że o tym jakoś się nie mówi. Są oczywiście sprawozdania z poszczególnych wystąpień, są pojedyncze wzmianki. Ale o tym, że trwa wielka akcja - o tym właściwie nie ma nic - powiedział prezes PiS i zapowiedział, że w ciągu dwóch tygodni recenzji ma zostać poddana pierwsza wewnętrzna wersja programu wyborczego.
- Trwa przygotowanie do decydującej bitwy. Bitwy o przyszłość naszego kraju - zadeklarował Kaczyński.
Jarosław Karczyński krytycznie o partii Grzegorza Brauna. "Jaszczury i inne tym podobne osoby"
Podczas konferencji prezes PiS podkreślił, że jego partia nie planuje współpracować z Konfederacją Korony Polskiej Grzegorza Brauna. Jarosław Kaczyński skrytykował środowisko Brauna, zarzucając jego przedstawicielom otwarcie prorosyjską postawę.
ZOBACZ: Siostra Brauna w niemieckich mediach. "To go zradykalizowało"
- Mowy nie ma o żadnych sojuszach z partią Brauna. To jest partia z jednej strony całkowicie niepoważna, tam są różne Jaszczury i tym podobne - powiedział prezes PiS.
- Ludzie związani z Rosją, prorosyjscy, proputinowscy, ludzie, u których z równowagą psychiczną być może jest jakiś kłopot. Ludzie, którzy przecież siedzieli w więzieniu oskarżeni o szpiegostwo na rzecz Rosji, mówię tutaj o Piskorskim, i wielu innych ludzi, których w polskim życiu publicznym w ogóle nie powinno być - wyliczał Jarosław Kaczyński.
- To, że my mamy z nimi współpracować, byłoby i kompromitujące i dysfunkcjonalne - dodał polityk i stwierdził, że aktywność partii przypomina "burleskę dla niezbyt wymagającej publiczności".
Jarosław Kaczyński o sprzeciwie wobec SAFE. "Nie wszystko złoto, co się świeci"
Podczas konferencji prezes PiS został zapytany o program SAFE, którego politycy nie poparli podczas głosowania w Sejmie. Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że sprzeciw bierze się z uzależniania wypłat od decyzji Komisji Europejskiej.
ZOBACZ: "SAFE to łańcuch na polską niepodległość". Bocheński zachęca prezydenta do weta
- Po pierwsze zasada warunkowości. To sprawdza się do tego, że jak rządzą ci, których my chcemy, czyli Berlin w istocie chce, to tak. A jak rządzą inni, to nie. To jest rzecz absolutnie nie do przyjęcia - powiedział prezes PiS, przywołując przykład środków Krajowego Planu Odbudowy, które zaczęły napływać do Polski dopiero po zwycięstwie koalicji 15 października w wyborach parlamentarnych.
- To jest jeden z mechanizmów, który stworzono, żeby odepchnąć nas, Polskę, od Stanów Zjednoczonych, od bardzo dużych możliwości koreańskich - przekazał polityk.
- Nie wszystko złoto, co się świeci - podsumował Kaczyński i stwierdził, że w jego opinii prezydent powinien zawetować ustawę dotyczącą programu SAFE.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej