Kryzys w Polsce 2050. Były premier: To samo czeka Kaczyńskiego i Tuska

Polska

- Tak było z Hołownią, za chwilę tak będzie z Kaczyńskim. Prędzej czy później tak będzie z Tuskiem i tak będzie z Czarzastym - powiedział Leszek Miller, komentując kryzys, który przechodzi Polska 2050. W programie "Prezydenci i premierzy" poruszono również kwestie napięć w Prawie i Sprawiedliwości oraz Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

Cztery osoby siedzą przy stole w studiu telewizyjnym, dyskutując.
Polsat News
"Prezydenci i premierzy". Komentarze o kryzysie w partii Polska 2050

Bronisław Komorowski, Leszek Miller, Waldemar Pawlak i Jan Krzysztof Bielecki odnieśli się do trwającego obecnie w Polsce 2050 kryzysu, w wyniku którego jedna z posłanek, Żaneta Cwalina-Śliwowska, zdecydowała się opuścić partię.

 

- Ja skorzystam z okazji, żeby powiedzieć przyszłym wyborcom, którzy będą głosowali za dwa lata. Nie dajcie się państwo nabierać na piękne słowa, na dobrze brzmiące obietnice, bo zawsze się jakaś taka nowa siła pojawia, która jest w stanie uwieść jakąś część wyborców, a potem się kończy tak jak się właśnie w tej chwili kończy - stwierdził w programie "Prezydenci i premierzy" były szef rządu Leszek Miller.

Miller o kryzysie w Polsce 2050. "Tak będzie z Kaczyńskim i Tuskiem"

Leszek Miller postanowił także odnieść kryzys panujący w Polsce 2050 do sytuacji w pozostałych partiach zasiadających obecnie w Sejmie.

 

- Chciałem tylko dorzucić, że trzeba wyciągać wniosek, że właściwie wszystkie partie w tej chwili w Polsce, te reprezentowane w parlamencie, to są partie wodzowskie. Ich siła spoczywa na barkach lidera. Jeżeli lider przestaje spełniać zapotrzebowanie w tym również jakieś tam o charyzmatyczną funkcję to zaczyna się problem. Tak było z Hołownią, za chwilę tak będzie z Kaczyńskim. Prędzej czy później tak będzie z Tuskiem i tak będzie z Czarzastym - ocenił. 

 

ZOBACZ: "Nie mógł inaczej się zachować". Leszek Miller wprost o ambasadorze USA

 

- Szkoda, bo ta formacja (Polska 2050 - red.) mogła odgrywać rolę takiego dobrego moderatora i ta inicjatywa Trzeciej Drogi miała potencjał, ale potencjał nie taki, że próbujemy się mieścić między PiS-em a Platformą, tylko ponad ten spór wychodząc. To wydaje mi się, że można było znaleźć jakąś dobrą rolę - stwierdził z kolei Jan Krzysztof Bielecki.

 

Polityk odpowiedział także na pytanie, czy Polska 2050 nie ma już szansy dłużej istnieć na scenie politycznej.


- Na razie to jest taka rozmowa o tym, co by było, gdyby ciocia miała wąsy. Mamy taką sytuację, że z partii odeszła jedna osoba. Skład klubu parlamentarnego Polski 2050 się nie zmienił i uważam tak jak prezydent Komorowski, że z punktu widzenia matematyki koalicji nic się nie zmieniło - powiedział były premier. 

 

Bronisław Komorowski podkreślił z kolei, że "ostre napięcia są normalne w demokracji partyjnej". W ocenie Waldemara Pawlaka jeśli "nie nastąpi przełamanie i inicjatywa praktyczna", to może dojść do "emigracji do innych ugrupowań koalicyjnych". Dodał, że nie widzi wśród posłów Polski 2050 osób, które mogłyby przejść do partii opozycyjnych. - Najbliższa jest Koalicja Obywatelska, może PSL, bardziej progresywne osoby będą może współpracowały z Lewicą - powiedział. 

Napięcia w PiS-ie. Komorowski: Nie ma co się czarować

Gość programu wypowiedzieli się także na temat napięć w Prawie i Sprawiedliwości.

 

- Mamy ukryty konflikt i to coraz większy w PiS-ie, prawda? W jakiś sposób on jest zgaszony na zasadzie straszenia swoich własnych kolegów przez prezesa tej partii jakimiś represjami natury politycznej. Więc nie ma co się czarować. No po prostu w każdej partii politycznej istnieją napięcia. Różnie różne środowiska te problemy rozwiązują. Pytanie czy prezes Jarosław Kaczyński jest w stanie skleić tę partię na tym etapie, czy ma wystarczająco dużo siły, wystarczająco dużo przebicia - analizował Bronisław Komorowski.

 

ZOBACZ: Awantura w PiS. Kaczyński zapowiada konsekwencje dla członków partii

 

Z kolei Jan Krzysztof Bielecki zajął stanowisko w sprawie sytuacji, do której doszło między Ryszardem Terleckim a Sebastianem Kaletą.

 

- Życzyłbym panu posłowi Kalecie, żeby miał taki życiorys jak poseł Terlecki. No to było żenujące, to był skrajny wstyd można tak powiedzieć, łącznie z zachowaniem, które w zachodnich cywilizacjach nie mają miejsca, żeby popychać kogoś i mówić "ty już odejdź, bo teraz ja jestem tutaj i mam coś do do powiedzenia". My akurat w takiej sprawie powinniśmy twardo powiedzieć, że nie wolno takich granic przekraczać. Jak poseł ten ma ochotę sobie kogoś popychać, to niech sobie tam znajdzie jakąś na sali ćwiczeń gruszkę do popychania. Musimy oczekiwać od polskiej polityki odpowiedniego zachowania - podkreślił Jan Krzysztof Bielecki.

 

WIDEO: Leszek Miller komentuje sytuację w Polsce 2050. Odniósł się również do KO i PiS

 

Monachijska Konferencja Bezpieczeństwa. "To jest koniec epoki"

Wśród poruszonych tematów znalazła się także kwestia 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa, która rozpoczęła się 13 lutego w stolicy Bawarii. Jan Krzysztof Bielecki zauważył, że kraje europejskie zaczęły dostrzegać potrzebę reform. 

 

- Nie wiem dlaczego, ale nikt nie dyskutuje o tym, że przed Monachium został przygotowany przez radę tej konferencji bardzo ciekawy dokument, który wreszcie mówi o tym, że jednak parę rzeczy w Europie trzeba poprawić. Nawet mówią o potrzebie pilnych reform. Więc traktujmy to tak, że w Europie dostrzeżono potrzeby pewnych zmian i nie tylko w polityce bezpieczeństwa - podkreślał były premier.

 

ZOBACZ: Zmiany na szczycie NATO. Jednym z dowódców zostanie polski generał

 

Z kolei Leszek Miller skomentował wystąpienie sekretarza stanu USA Marco Rubio. Były szef rządu opisał jego postawę jako "właściciela, który informuje lokatora, że umowa się zmienia".

 

- To jest koniec, to jest koniec epoki, w której bezpieczeństwo Europy było amerykańskim prezentem - podsumował.

Komorowski o relacjach z USA: Słusznie premier Tusk mówił

Politycy rozmawiali również o tym, czy możliwa jest relacja partnerska Polski ze Stanami Zjednoczonymi.

 

- Ja myślę, że do tej postawy partnerskiej to jeszcze jest daleko. Na razie słusznie chyba premier Tusk mówił, że nie wolno Polsce przyjmować postawy wasala Ameryki i to jest zadanie na dzisiaj, bo takie tendencje są w polskiej polityce bardzo, bardzo widoczne - analizował Bronisław Komorowski.

 

ZOBACZ: Wizyta Rubio w Monachium. W planach spotkanie z Zełenskim

 

Leszek Miller zwrócił z kolei uwagę na słowa Marka Rubio w kontekście amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa względem Europy.

 

- Amerykański sekretarz stanu nie mówił o gwarantowaniu bezpieczeństwa Europy, lecz o współdzieleniu ciężaru. On powiedział zdanie, które nie wiem, jak zostało poprawnie przetłumaczone, ale to było coś takiego, że Stany Zjednoczone chcą partnerstwa z Europą, ale partnerstwa opartego na zdolności Europy do realnego współdziałaniu w niesieniu ciężaru bezpieczeństwa - powiedział były premier.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

mar / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie