Tragiczny wypadek na A1. Sebastian M. podważa opinię biegłych

Polska

Sebastian M., oskarżony o spowodowanie wypadku na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego, wystąpił z oświadczeniem podważającym ustalenia biegłych co do prędkości BMW. Ci uważają, że w chwili zderzenia z KIĄ, którą podróżowała trzyosobowa rodzina, jego samochód poruszał się z prędkością przekraczającą 315 km/h.

Rozbity samochód na autostradzie po wypadku.
PSP w Łodzi
Sebastian M. podważa opinię biegłych ws. prędkości jego BMW w trakcie wypadku na A1

Proces Sebastiana M. oskarżonego o spowodowanie we wrześniu 2024 r. śmiertelnego wypadku na autostradzie A1, w którym zginęła trzyosobowa rodzina (rodzice i ich pięcioletni syn) toczy się od października 2025 r. przed Sądem Rejonowym w Piotrkowie Trybunalskim.

 

W czwartek wystąpił z oświadczeniem podważającym ustalenia biegłych co do prędkości BMW, które prowadził, i wytknął istniejące – jego zdaniem – wewnętrzne sprzeczności w dołączonej do akt opinii.

 

ZOBACZ: Groźny wypadek autobusu na Mazowszu. Jest wielu rannych

 

Według Sebastiana M. ocena biegłych, że uszkodzenia samochodów w wyniku zderzenia wskazują, że powstały przy różnicy prędkości obu samochodów na poziomie 55-62 km na godz., a obliczona przez biegłych prędkość BMW w chwili zderzenia to 315-330 km na godz., co świadczy, że różnica prędkości sięgałaby 200 km na godz.

Miał pędzić na autostradzie A1, teraz podważa opinię biegłych. Sprawa Sebastiana M.

Swojego klienta wsparła obrońca mecenas Katarzyna Hebda, która złożyła wniosek o wystąpienie do BMW z pytaniem, czy modyfikacje, jakim poddany został samochód, nie wpłynęły na system rejestracji EDR (czarna skrzynka w samochodzie rejestrująca jego parametry w czasie jazdy) tak, że dane, które biegli wzięli jako podstawę do obliczenia prędkości BMW, były rzetelne.

 

– Chcę zweryfikować, czy odczyt prędkości z BMW może w ogóle być brany pod uwagę i czy po modyfikacji auta wskazuje rzetelnie prędkość, bo może ją zawyżać. Prędkość, jaką określili biegli, została jedynie obliczona, a nie odczytana z systemów pojazdu, a jeśli wyjściowe dane do obliczeń nie były rzetelne, nie moglibyśmy mówić o prędkości samochodu na poziomie podanym w akcie oskarżenia – argumentowała.

 

ZOBACZ: 48-latek przestał zjawiać się w pracy. Tragiczne odkrycie w Szczecinku

 

Poddała też w wątpliwość kompetencje biegłego, twierdząc, że ma on certyfikat z 2015 r. i nie ma informacji, czy uprawnienia były później aktualizowane.

Sebastian M. podważa opinię biegłych. Miał spowodować śmiertelny wypadek

Według prokuratury wnioski obrony to kolejne próby obejścia przepisów procedury karnej, a biegły wydał już opinię jasną i pełną, w której prokurator nie widzi sprzeczności.

 

– Obrońca zmierza do zasięgnięcia opinii prywatnego podmiotu w tej sprawie (BMW), co uznaję za niedopuszczalne – powiedziała prokurator Konstancja Paprotna-Tobiczyk z Prokuratury Okręgowej w Katowicach.

 

Oświadczenie oskarżonego określiła jako próbę manipulacji faktami i tworzenie subiektywnych interpretacji dowodów, które stoją w sprzeczności z materiałem dowodowym, w szczególności z opiniami biegłych z zakresu rekonstrukcji wypadków drogowych i z zakresu badania śladów elektronicznych.

 

ZOBACZ: Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Sebastian M podważa opinie biegłych

 

– Wprawdzie oskarżony ma prawo do obrony, ma prawo do kwestionowania poczynionych przez oskarżyciela publicznego ustaleń i jest to jedna z fundamentalnych zasad rzetelnego procesu. Prawo do obrony nie powinno utożsamiać się jednak z zarzucaniem organom ścigania braku obiektywizmu tylko dlatego, że analiza zgromadzonego materiału dowodowego prowadzi do wniosków niekorzystnych dla oskarżonego – powiedziała prokurator.

 

Sędzia Renata Folkman odrzuciła wnioski obrońcy Sebastiana M., uzasadniając, że biegli w śledztwie znali fakt modyfikacji samochodu BMW Sebastiana M., a w odczycie systemów rejestracji EDR w BMW uczestniczyli przedstawiciele autoryzowanego serwisu BMW Polska.

 

Odnosząc się do wątpliwości obrońcy Sebastiana M. co do kwalifikacji biegłego, sędzia Folkman powiedziała, że stoi na stanowisku odpowiedzialności i profesjonalizmu biegłego. Zapowiedziała, że jeszcze w lutym wypowie się, czy przychylić się do wniosku obrońcy Sebastiana M. o dopuszczenie do procesu uzupełniającej opinii biegłych z zakresu ruchu drogowego i wszystkich biegłych opiniujących przyczyny i przebieg wypadku, a w razie potrzeby o sporządzenie kolejnej, alternatywnej opinii.

Tragiczny wypadek na autostradzie A1. Zginęła trzyosobowa rodzina

Do wypadku doszło 16 września 2023 r. wieczorem na autostradzie A1 koło Piotrkowa Trybunalskiego. Na wysokości wsi Sierosław na jezdni w kierunku Katowic BMW zderzyło się z Kią, która wpadła na bariery energochłonne, a następnie stanęła w płomieniach.

 

Jadąca autem rodzina – małżeństwo i ich pięcioletni syn – zginęła na miejscu. Według ustaleń biegłych w trakcie śledztwa auto Sebastiana M. w dniu wypadku jechało autostradą A1 z prędkością co najmniej 315 km/godz.

 

ZOBACZ: Dramat na stawie. Żona wpadła do przerębla. Trzymał ją mąż, mając złamaną nogę

 

Oskarżony w maju 2025 r. został sprowadzony do Polski ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, dokąd uciekł po wypadku. Od tego czasu przebywa w areszcie. Za spowodowanie śmiertelnego wypadku Sebastianowi M. grozi do ośmiu lat więzienia.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / PAP / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie