Bez "hołdu trumpowskiego" się nie obędzie? Gorąca dyskusja wokół Rady Pokoju

Polska Marcin Boniecki / wka / polsatnews.pl / Polsat News

- Totalna fanaberia prezydenta Trumpa - tak do utworzenia Rady Pokoju odniósł się Krzysztof Bosak. W niedzielnym "Śniadaniu Rymanowskiego" politycy dyskutowali wokół nowej, międzynarodowej organizacji. Robert Biedroń stwierdził, że "nawiązywanie jakichkolwiek porozumień z Donaldem Trumpem jest niebezpieczne". Innego zdania był doradca prezydenta Karola Nawrockiego.

Grupa mężczyzn siedzących na kanapach w studiu telewizyjnym, dyskutujących przy stolikach.
Polsat News
"Śniadanie Rymanowskiego" Dyskusja wokół Rady Pokoju Donalda Trumpa

W sobotę Dorota Gawryluk ujawniła w "Kalejdoskopie Wydarzeń" pomysł, jaki powstał w administracji Karola Nawrockiego: Polska miałaby dołączyć do Rady Pokoju tworzonej przez Donalda Trumpa, lecz w zamian za utworzenie stałej bazy wojsk amerykańskich w naszym kraju. W ten sposób Polska, jak i cała granica wschodnia NATO, miałaby uzyskać wzmocnioną obronę.

 

ZOBACZ: Rada Pokoju zamiast ONZ? Trump: Nie jest zbyt pomocna

 

Dziennikarka Polsat News w dyskusji z Janem Wróblem powiedziała, iż Nawrocki "miał na stole pewną kartę". - Nie wiem czy nią zagrał, czy nie, ale była taka propozycja, którą my mieliśmy przedstawić Stanom Zjednoczonym - powiedziała Gawryluk.

Stała baza wojsk USA w Polsce? "Dobrze, by było"

Do pomysłu prezydenckiej kancelarii odnieśli się goście niedzielnego "Śniadania Rymanowskiego". Obecny w studiu Błażej Poboży przyznał, że "oczywistym jest, iż obecność wojsk amerykańskich w Polsce jest dziś jedną z najważniejszych gwarancji naszego bezpieczeństwa". 

 

- To oczywiste i o tym mówi się zawsze, gdy w chodzi o zwiększenie potencjału naszego bezpieczeństwa, że dobrze by było, aby Polska miała stałą bazę amerykańską na naszym terytorium - powiedział doradca prezydenta. Przyznał też, że Nawrocki w rozmowie z Donaldem Trumpem usłyszał, iż "nie ma mowy o jakiejkolwiek redukcji wojsk amerykańskich w Polsce".

 

WIDEO: "Hołd trumpowski" to konieczność? Wybuchła gorąca dyskusja

 

 

Robert Biedroń z Nowej Lewicy stwierdził natomiast, że "robienie dzisiaj jakichkolwiek dealów (...) z nim (Trumpem - red.) jest niebezpieczne". - Ale oczywiście Stany Zjednoczone są naszym sojusznikiem, powinny pozostać sojusznikami, powinniśmy rozmawiać. A przypomnę, że wojska amerykańskie stacjonują w Polsce, na przykład w Redzikowie pod Słupskiem - argumentował.

 

ZOBACZ: Polsat News: Nawrocki z ofertą dla Trumpa. Chodzi o Radę Pokoju

 

- Do tej pory, jeśli chodzi o nasze relacje międzynarodowe, Polska była na tyle silna, że była w stanie to wynegocjować, nie składając żadnego hołdu trumpowskiego. Nie musieliśmy się upokarzać, uczestniczyć w jakichkolwiek Radach Pokoju z Putinem - powiedział europoseł. Na pytanie Bogdana Rymanowskiego, czy obecność Polski w Radzie Pokoju z Rosją pod rządami Władimira Putina byłoby upokorzeniem, odpowiedział: - Oczywiście, że upokorzenie, bo jak my sobie wyobrażamy funkcjonowanie tej Rady?

Rada Pokoju Donalda Trumpa. "Organizacje międzynarodowe nie są złe"

Do uwag Biedronia odniósł się Radosław Fogiel. - To, co mówi pan poseł Biedroń, jest przykładem tego, jak nie należy rozmawiać, rozumieć i prowadzić polityki międzynarodowej. Jeżeli jedyne, co jesteśmy w stanie to tutaj próbować się prześcigać na bon moty wobec Donalda Trumpa, to jest to bardzo złe. (...) Niestety, pan poseł przed chwilą udowodnił wprost, że nie ma zielonego pojęcia, jak wygląda ta Rada - podkreślił europoseł PiS.

 

- No, sorry, byłeś tak bardzo hop do przodu, że cię z tyłu zabrakło, bo mówił nam pan poseł, że to rzekomo jest atak na na ONZ - mówił Fogiel. - Pan prezydent Nawrocki był obecny jako uczestnik, jako obserwator tego wydarzenia. Równocześnie podkreślił, że istnieją pewne procedury. - I my musimy teraz jako kraj podjąć decyzję, czy warto być w takim gremium, gdzie mogą zapadać istotne z punktu polskiego widzenia decyzje - zaznaczył.

 

ZOBACZ: Burza po słowach Trumpa o Afganistanie. Prezydent USA reaguje

 

Mimo że nie wyraził jednoznacznej deklaracji co do obecności Polski w Radzie Pokoju, Fogiel odniósł się do kwestii Rosji, która zasiada w ONZ czy OBWE. - Tak samo Białoruś. No niestety, organizacje międzynarodowe nie są złe - zaznaczył.

"Postąpił roztropnie". Marszałek o działaniach Nawrockiego

Wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski podkreślił, że "w polskim interesie jest mieć bardzo dobre relacje transatlantyckie ze Stanami Zjednoczonymi". - Ta doktryna transatlantycka istnieje od 1946 roku i mam niestety dziwne przekonanie, że ona ulega zakończeniu - powiedział polityk PSL.

 

- Bowiem jeżeli ktokolwiek przeczytał założenia narodowej strategii amerykańskiej, to widzi, że po pierwsze, dla Stanów Zjednoczonych najważniejsze są relacje w obrębie półkuli zachodniej. Po drugie, Indo-Pacyfik, czyli odstraszanie Tajwanu wobec Chin i dopiero na trzecim miejscu Europa z bardzo dużym, krytycznym pakietem  - podkreślał wicemarszałek.

 

ZOBACZ: Prezydent zareagował na słowa Trumpa o Afganistanie. "Polscy żołnierze zasługują na szacunek"

 

Jednocześnie Zgorzelski ocenił postawę Nawrockiego. - Jeżeli ta Rada Pokoju ma umocowanie w zapisach Organizacji Narodów Zjednoczonych, a ma, i jest zaproszenie do niej skierowane do Polski, to oczywiście Karol Nawrocki postąpił tutaj roztropnie, biorąc udział w posiedzeniu, nie deklarując zbyt daleko idących zobowiązań, bo wie, że ta propozycja musi być przepracowana, zarówno przez Radę Ministrów, jak i przez polski parlament.

"Osobista fanaberia Trumpa". Bosak o Radzie Pokoju

Jak przyznał Krzysztof Bosak, "cała ta Rada Pokoju jest osobistą fanaberią prezydenta Trumpa i nie będzie miała wielkiego znaczenia". - Jej rola skończy się wraz z kadencją prezydentury Trumpa. W związku z czym należy to rozpatrywać wyłącznie w kategorii gestów, a nie twardej polityki międzynarodowej - podkreślał wicemarszałek Sejmu z Konfederacji.

 

- Jeżeli chodzi o gesty w polityce i w relacjach polsko-amerykańskich potrzebujemy gestów pozytywnych, utrzymujących nasze partnerstwo ze względu na nasze interesy związane z bezpieczeństwem. Trzeba być w dialogu na temat tej propozycji i nie zepsuć sobie relacje ze Stanami i nie pokłócić się na śmierć o to w Polsce - zaznaczył Bosak.

 

Sprawę skomentowała też wiceminister edukacji Katarzyna Lubnauer, która wyraziła podobną opinię, jak Bosak. - Z jednej strony Nawrocki był bardzo miły w stosunku do Trumpa, powiedział: "Chciałbym", ale z drugiej strony pan prezydent Nawrocki powiedział zgodnie z polską konstytucją: "Potrzebna jest ratyfikacja, potrzebna jest zgoda rządu", ponieważ tak działa polskie prawo, jeśli chodzi o tego typu organizacje międzynarodowe - mówiła posłanka Koalicji Obywatelskiej.

 

ZOBACZ: Rada Pokoju nie dla Kanady. Donald Trump niespodziewanie wycofał zaproszenie


Według niej struktura Rady Pokoju budzi zdziwienie. Lubnauer zwróciła uwagę nie tylko na dożywotnią funkcję lidera dla Trumpa, ale także na rolę jego zięcia - Jareda Kushnera. W jej ocenie mechanizm wyznaczania następcy przez obecnego szefa sugeruje, że władza może pozostać w rodzinie, nadając organizacji charakter wręcz dynastyczny.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie