Były premier krytykuje słowa Zełenskiego. "Nie można w ten sposób zwracać się do Europy"
Były premier Leszek Miller ocenił, że Polska powinna skorzystać z propozycji Donalda Trumpa i wejść do utworzonej z jego inicjatywy Rady Pokoju. - Jeśli jest możliwość, to to się powinno zdarzyć - powiedział w programie "Prezydenci i premierzy". Stwierdził również, że prezydent Ukrainy przesadził w swoich wypowiedziach w Davos, bo gdyby nie pomoc Europy, to jego kraj "dawno by leżał na deskach".

Gośćmi najnowszego wydania programu "Prezydenci i premierzy" byli Bronisław Komorowski, Waldemar Pawlak, Leszek Miller i Jan Krzysztof Bielecki. Prowadzący program Igor Sokołowski pytał polityków o wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Davos, który - odnosząc się do sprawy Grenlandii - stwierdził, że postawa Europy grozi tym, iż nikt nie będzie traktował jej poważnie.
Politycy o słowach Zełenskiego. Miller: Nie można tak traktować Europy
- Zełenski przesadził. Wszyscy wiemy, że gdyby nie pomoc Europy, gdyby nie pomoc pieniężna, materiałowa, sprzętowa i tak dalej i tak dalej, to Ukraina by dawno już leżała na deskach. No nie można w ten sposób zwracać się do Europy - powiedział Miller.
Przeciwnego zdania był Jan Krzysztof Bielecki. - Polecam artykuł "New York Timesa", który podsumowuje te ostatnie miesiące czy też nawet lata polityki amerykańskiej wobec Ukrainy. Gdyby nie Stany Zjednoczone, nie można by prowadzić walki. Gdyby nie Europa, może nie byłoby tych pieniędzy, które chociażby są potrzebne dla podtrzymywania budżetu, czy teraz do zakupów w Stanach Zjednoczonych uzbrojenia, ale no jeżeli Europa nie potrafiła przez cztery lata wojny wyprodukować podstawowej amunicji -powiedział.
ZOBACZ: Burza po słowach Trumpa o Afganistanie. Prezydent USA reaguje
W ocenie Waldemara Pawlaka trzeba zrozumieć prezydenta Ukrainy, bo "Rosja cały czas atakuje i postępów za bardzo nie ma". Z kolei zdaniem Komorowskiego wystąpienie Zełenskiego może być odbierane jako "mobilizujące Europę i zachęcające do tego, aby Europa wykorzystała swoje atuty".
Polska w Radzie Pokoju? Miller: Powinno się to zdarzyć
Politycy zostali zapytani także o obecność Polski w Radzie Pokoju w zamian za stałą bazę amerykańską w naszym kraju.
Miller ocenił, że "poruszamy się we mgle, bo nie wiemy dokładnie, co jest prawdą, co nie, ale politycy właśnie powinni zakładać coś, co się może zdarzyć, a nie tylko się koncentrować na tym, co się już naprawdę zdarzyło".
- Jeżeli pan mnie pyta, co się może zdarzyć i czy hipotetycznie Polska powinna być zainteresowana tym, co się może zdarzyć, ja odpowiadam: tak. Powinna być zainteresowana. I jeżeli jest możliwość wejścia naszego kraju do tej Rady Pokoju, to to się powinno zdarzyć - powiedział były premier.
ZOBACZ: Nowy plan NATO. "Strefa zautomatyzowana" na wschodniej flance
W reakcji na te słowa Pawlak stwierdził, że "pan premier Miller mówi tym samym głosem co Kaczyński". - Ale to tym bardziej trzeba patrzeć na to, że cała ta inicjatywa jest od jakby drugiej strony zupełnie spalona, bo takie projekty najpierw się uzgadnia, ogrywa się wszystkie szczegóły, a potem się je ogłasza - powiedział.
- Mówmy o tym, co jest realne, a nie o tym, co ktoś ma w głowie. Pan zadaje pytania w sprawie, która być może w ogóle nie istnieje. Czy pomysł jest, czy został przedstawiony? Ja tego nie wiem - stwierdził natomiast Komorowski. Podkreślił, że inicjatywa Trumpa "to konkurencja dla ONZ".
- Dla Polski najważniejszy jest pokój i suwerenność terytorialna Ukrainy. Jeśli będzie pokój w Ukrainie, to wtedy Polska może poważnie rozpatrzyć wejście do tej rady i wtedy miliard dolarów nie powinien być żadnym problemem do dyskusji - ocenił z kolei Bielecki.
Miller: Jestem osobiście dotknięty słowami Trumpa
Goście programu odnieśli się również do słów Donalda Trumpa, który zbagatelizował wkład sojuszników NATO w czasie misji w Afganistanie. Miller przyznał, że jest "osobiście dotknięty" tą wypowiedzią. - To uderzenie nie tylko w pamięć, ale i godność polskiego żołnierza - powiedział oceniając, że wypowiedź prezydenta USA była "dziwaczna".
- Wtedy, kiedy trzeba było pomagać (...), to myśmy się nie wahali - podkreślił. Dodał, że prezydent Karol Nawrocki powinien zdecydowanie zareagować na słowa Trumpa.
ZOBACZ: Media: Moskwa szuka następcy Kadyrowa. "Ludzie są zastraszeni"
- Trzeba to zapamiętać prezydentowi Trumpowi, gdy zarzucał brak wdzięczności prezydentowi Zełenskiemu. Pokazał teraz amerykańską wdzięczność - powiedział Komorowski. Zaznaczył, że amerykański przywódca powinien przeprosić za swoje słowa.
Pawlak ocenił z kolei, że administracja Trumpa "jest przerażona jego temperamentem i nie potrafi mu zwracać uwagi na pomyłki".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej