Viktor Orban uderza w Wołodymyra Zełenskiego. "Przekroczył granicę"

Świat

"Wczoraj w Davos Wołodymyr Zełenski przekroczył granicę" - napisał w piątek Viktor Orban. W komunikacie na platformie X węgierski premier zapowiedział, że powstanie ogólnokrajowa petycja, by mieszkańcy jego państwa mogli wyrazić sprzeciw wobec finansowania wojny w Ukrainie. To kolejne oświadczenie Orbana po Światowym Forum Ekonomicznym.

Dwa portrety mężczyzn, po lewej Wołodymyr Zełenski, po prawej Viktor Orban.
PAP/EPA/GIAN EHRENZELLER/ AP Photo/Markus Schreiber
Premier Węgier Viktor Orban reaguje na słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego

Viktor Orban po raz kolejny zabrał głos po czwartkowym przemówieniu Wołodymyra Zełenskiego podczas Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Węgierski premier w piątkowym wpisie uderzył w prezydenta Ukrainy, twierdząc, że ten "przekroczył granicę" krytykując jego rząd.

 

ZOBACZ: Moskwa o porwaniu Zełenskiego. Były wiceprezydent powołuje się na działania Trumpa

 

To odniesienie do słów Zełenskiego, który powiedział w czwartek, że "każdy 'Viktor', który żyje z europejskich pieniędzy, próbując jednocześnie sprzedać europejskie interesy, zasługuje na policzek". Dodał, że nawet jeżeli Orban "czuje się komfortowo w Moskwie, nie oznacza to, że powinniśmy pozwolić europejskim stolicom udawać małe Moskwy".

 

Reagując na te słowa, Orban zapowiedział, że na Węgrzech zostanie przeprowadzona ogólnokrajowa petycja, za pomocą której mieszkańcy będą w stanie zaprotestować przeciwko dalszemu finansowaniu wojny w Ukrainie. Zdaniem węgierskiego premiera będzie to "jasny sygnał do Brukseli: nie zapłacimy!".

Orban reaguje na słowa Zełenskiego. Prezydent Ukrainy skrytykował Europejczyków

Orban napisał w piątkowym oświadczeniu, że "zaskakujące było to", że w swoim przemówieniu Zełenski "skrytykował także każdego innego europejskiego przywódcę". Odniósł się w ten sposób do wypowiedzi ukraińskiego prezydenta, który zapytał, czy zgromadzeni w Davos mieliby ochotę stać się bohaterami filmu "Dzień Świstaka", opierającego się na motywie pętli czasowej, w której ten sam dzień powtarza się w nieskończoność.

 

- A mimo to jesteśmy tu i teraz i żyjemy dokładnie tak jak wcześniej. Każde forum, dokładnie, jak to, potwierdza ten fakt. Rok temu zakończyłem swoje przemówienie słowami 'Europa musi wiedzieć, jak się bronić'. Minął rok - nic się nie zmieniło - mówił Zełenski.

 

ZOBACZ: Dramatyczny apel Zełenskiego. "Potrzebne są nieszablonowe propozycje"

 

Ukraiński prezydent w Davos odniósł się nie tylko do wojny w Ukrainie, ale również do innych światowych niepokojów. Zwrócił uwagę m.in. na kwestię Grenlandii, o której przejęciu mówi Donald Trump. Zełenski ocenił, że europejscy liderzy mają nadzieję na to, że ta sprawa "rozejdzie się po kościach".

 

- A co jeśli nie? Co wtedy? Tyle się mówiło o protestach w Iranie. Jakoś utonęły one we krwi. Świat nie pomógł ludowi Iranu i prawda jest taka, że odsunął się na bok, bo akurat były święta, Nowy Rok, wakacje, wolne. Zanim politycy wrócili do pracy i zaczęli wypracowywać swoje stanowiska, to w Iranie zdążyli wymordować tysiące ludzi - kontynuował Zełenski.

 

W kolejnych zdaniach odniósł się do amerykańskiego ataku na Wenezuelę z 3 stycznia, przeprowadzonego przez Trumpa, aby pojmać tamtejszego przywódcę, Nicolasa Maduro. Ukraiński prezydent zauważył, że choć ten będzie sądzony w Nowym Jorku, to mimo wielu lat wojny w Ukrainie "Putin sądzony nie jest". - To jest czwarty rok największej wojny w Europie od czasu II wojny światowej. Człowiek, który ją rozpętał, nie tylko jest wolny, ale nadal walczy o swoje zamrożone pieniądze, które znajdują się w Europie - mówił.

Orban odpowiada Zełenskiemu. Wydał dwa komunikaty

Piątkowy wpis Orbana to drugi post w jego mediach społecznościowych, który odnosi się do przemówienia Zełenskiego w Davos. We wcześniejszym komunikacie, wydanym jeszcze w czwartek, węgierski premier stwierdził, że "wydaje mu się", że "nie będzie w stanie dojść do porozumienia" z ukraińskim prezydentem.

 

"Jestem wolnym człowiekiem, który służy narodowi węgierskiemu. (Ty, Wołodymyrze - red.) jesteś człowiekiem w desperackiej sytuacji, który od czterech lat nie jest w stanie lub nie chce zakończyć wojny - mimo że prezydent Stanów Zjednoczonych udzielił ci wszelkiej możliwej pomocy, by to osiągnąć" - napisał Orban, wskazując, że "nie może dalej wspierać wysiłków wojennych" Ukrainy.

 

ZOBACZ: "Omówimy kwestie terytorialne". Zełenski przed spotkaniem w Abu Zabi

 

Napisał, że Ukraińcy mogą nadal liczyć na to, że Węgry będą dostarczać prąd i paliwo dla ich państwa. "A także będziemy nadal wspierać uchodźców przybywających z Ukrainy. Samo życie rozstrzygnie resztę, a każdy dostanie to, na co zasługuje" - podsumował węgierski premier.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie