Cały świat patrzy na Tajlandię. Gigantyczny projekt mógłby zmienić globalny układ sił

Biznes

Cały świat patrzy na południową Tajlandię. Rozważane tam projekty mogą zmienić kierunki globalnego handlu morskiego i wpłynąć na układ sił w regionie Indo-Pacyfiku. W tle pojawiają się strategiczne interesy Chin, Stanów Zjednoczonych oraz państw Azji Południowo-Wschodniej, a każdy z możliwych scenariuszy niesie inne konsekwencje geopolityczne.

Mapa przedstawiająca proponowany Kanał Kra w Tajlandii oraz zdjęcie stosu kolorowych kontenerów.
Wikimedia Commons
Chiny szukają alternatywy dla Cieśniny Malakka, rozważając budowę Kanału Kra

Chiny od lat poszukują sposobów na ograniczenie zależności handlu od Cieśniny Malakka, gdzie Stany Zjednoczone dysponują znaczącą przewagą.

 

Przez ten pas wody między Tajlandią i Singapurem przepływa blisko 75 proc. importu energii oraz dwie trzecie handlu morskiego - informuje geopoliticalmonitor.com.

 

ZOBACZ: Euro czeka zmiana szaty graficznej. Na banknotach może pojawić się Polka

 

Wojna, kryzys polityczny lub blokada mogłyby poważnie zakłócić ciągłość dostaw, co w Pekinie od lat określane jest mianem tzw. dylematu Malakki. Jednym z rozważanych sposobów ograniczenia tego ryzyka jest Przesmyk Kra.

 

Kanał Kra, jeśli kiedykolwiek zostanie zrealizowany, oznaczałby powstanie połączenia między Oceanem Indyjskim a Oceanem Spokojnym na terytorium Tajlandii. Taka inwestycja mogłaby wpłynąć na układ sił w regionie Indo-Pacyfiku, osłabiając znaczenie Cieśniny Malakka jako głównego punktu kontroli morskiego handlu.

 

Jednocześnie oznaczałaby dla Tajlandii odejście od dotychczasowej polityki równoważenia interesów mocarstw, porównywanej niekiedy do neutralności Szwajcarii w Europie.

Kanał Kra czy korytarz towarowy

Kanał Kra to idea obecna w analizach od kilkuset lat. W najczęściej opisywanych wariantach miałby:

  • około 100 kilometrów długości
  • do 400 metrów szerokości
  • około 25 metrów głębokości, łącząc Zatokę Tajlandzką z Morzem Andamańskim

Realizacja takiego projektu pozwoliłaby skrócić szlak żeglugowy między Azją Wschodnią a Oceanem Indyjskim o około 1200 mil morskich, a to oznaczałoby nawet cztery do sześciu dni "oszczędności" dla kontenerowców.

 

Statki towarowe z kontenerami stanowią kluczowy element handlu morskiegoiStock
Statki towarowe z kontenerami stanowią kluczowy element handlu morskiego

Alternatywą dla kanału jest most lądowy, który w przeciwieństwie do Kanału Kra nie zakłada tworzenia nowego szlaku morskiego. Projekt przewiduje budowę dwóch głębokowodnych portów: w Chumphon nad Zatoką Tajlandzką oraz w Ranong nad Morzem Andamańskim. Porty te miałyby zostać połączone około 87-kilometrowym korytarzem transportowym, obejmującym linię kolejową oraz sześciopasmową autostradę.

 

ZOBACZ: Przełom dla milionów pracowników. Od 2026 roku więcej osób z prawem do dłuższego urlopu

 

Kontenery byłyby przeładowywane ze statków na jednym wybrzeżu, transportowane lądem, a następnie ponownie ładowane na jednostki płynące w kierunku Oceanu Indyjskiego lub Azji Wschodniej. W praktyce oznaczałoby to skrócenie czasu transportu o kilka dni, bez konieczności omijania Cieśniny Malakka drogą morską.

 

Według zapowiedzi tajlandzkich władz ten projekt znajduje się na etapie przygotowań, w tym analiz środowiskowych i konsultacji społecznych. Szacowana wartość inwestycji sięga około jednego 30 miliardów dolarów (ok. 110 miliardów złotych).

Zmiana globalnego układu sił jedną decyzją

Zbudowanie Kanału Kra w istotny sposób osłabiłoby znaczenie Stanów Zjednoczonych jako gwaranta bezpieczeństwa morskich szlaków w Azji Południowo-Wschodniej, ponieważ zmniejszyłoby ich pośrednią kontrolę nad handlem realizowanym dziś głównie przez Cieśninę Malakka.

 

Zmiany odczułby również Singapur, którego pozycja gospodarcza w dużej mierze opiera się na obsłudze tranzytu przez ten szlak. W razie powstania alternatywnej trasy Chiny zyskałyby możliwość omijania obecnego punktu handlu.

 

ZOBACZ: Nowy przywódca w Rosji, kontakt z kosmitami i starcie mocarstw. Przepowiednie na 2026 rok

 

Z perspektywy Tajlandii oba projekty oznaczają potencjalne zyski, ale też dylemat polityczny: jak rozwijać tranzyt, nie tracąc wizerunku państwa balansującego między mocarstwami.

 

Sam kanał mógłby w praktyce wzmocnić istniejące napięcia wewnętrzne. W końcu przeciąłby - dosłownie - Tajlandię na dwie części, oddzielając islamską część południową od centrum. Ataki separatystyczne z lat 2004-2013 pokazały, że to poważny problem.

 

Tymczasem most lądowy stanowi niejako kompromis. Pytanie, czy Chinom to wystarczy w długiej perspektywie czasu.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

red. / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie