Sikorski mówił o rozbiorze Ukrainy. Tłumaczy: Afery tkwią w uchu słyszącego

Polska
Sikorski mówił o rozbiorze Ukrainy. Tłumaczy: Afery tkwią w uchu słyszącego
PAP/Tytus Żmijewski
Europoseł Platformy Obywatelskiej Radosław Sikorski

Słowa Radosława Sikorskiego wywołały burzę. Europoseł Platformy Obywatelskiej postanowił wytłumaczyć, co miał na myśli. "Oczekiwałbym poświęcenia dwudziestu minut na wysłuchanie mojej rozmowy" - stwierdził. Nawiązał również do słów o rozbiorze Ukrainy. "Chodziło oczywiście o 'moment zawahania' w polityce" - wyjaśniał.

Radosław Sikorski został zapytany w poniedziałek w Radu Zet, czy PiS myślał o rozbiorze Ukrainy. - Myślę, że miał moment zawahania w pierwszych 10 dniach wojny, gdy wszyscy nie wiedzieliśmy jak ona pójdzie, że może Ukraina upadnie. Gdyby nie bohaterstwo Zełenskiego i pomoc Zachodu, różnie mogło być - odpowiedział Sikorski.

 

We wtorek europoseł PO postanowił wytłumaczyć swoje słowa. "W polityce afery tkwią w uchu słyszącego. Zwłaszcza jeśli nieżyczliwe ucho aktywnie afery szuka, gotowe dowolnie spreparować każde słowo" - rozpoczął Sikorski.

 

ZOBACZ: Radosław Sikorski mówił o rozbiorze Ukrainy przez rząd PiS. Premier reaguje

 

"Trudno liczyć na to, by rosyjska propaganda była zainteresowana zapoznaniem się z pełną wypowiedzią przed jej przekręceniem. Ale od polskich mediów i tak zwanych komentatorów oczekiwałbym poświęcenia dwudziestu minut na wysłuchanie mojej rozmowy" - stwierdził Sikorski.

 

Sikorski o swoich słowach: Wywołały oburzenie Rosji

Uznał, że jego słowa wywołały "jednakowe oburzenie takich ludzi jak Przemysław Czarnek, Mateusz Morawiecki i rzeczniczka rosyjskiego MSZ". Dodał, że rozmowa "poruszała szeroki wachlarz tematów".

 

Sikorski wyjaśnił, że mówił m.in o wysyłce czołgów Leopard do Ukrainy. "Powiedziałem, że postawa Berlina nie służy budowaniu wiarygodności Niemiec i należy ją zweryfikować" - napisał europoseł PO. Nawiązując do polityki rządzących wobec Ukrainy w pierwszych dniach wojny, stwierdził, że ją "pochwalił, z zastrzeżeniem, że najlepsze co Polska mogłaby dla Kijowa zrobić, to zakończyć szkodliwy spór z instytucjami europejskimi, bo dzięki temu nasze wpływy w UE byłyby większe".

 

ZOBACZ: Radosław Sikorski o rozbiorze Ukrainy. Budka: Powinien pilnować, co mówi

 

Europoseł PO - jak napisał - w rozmowie mówił także o wieku emerytalnym oraz o wyborach parlamentarnych. "Wszystko w nieco ponad 20 minut" - podkreślił Sikorski.

 

"We fragmencie dotyczącym wojny za naszą wschodnią granicą przypomniałem, że Kreml już kilka lat temu czynił aluzje do podboju Ukrainy, a niektórzy poplecznicy Putina proponowali Polsce rozbiór sąsiada. Powiedziałem też, że Kreml byłby przeszczęśliwy, gdyby Polska lub Węgry się na taki krok zdecydowały" - uznał Sikorski.

Sikorski wyjaśnia słowa o rozbiorze Ukrainy

Napisał również, co jego zdaniem, planował rząd Zjednoczonej Prawicy i jednocześnie wyjaśnił, co miał na myśli, odpowiadając na pytanie o rozbiór Ukrainy. "Chodziło oczywiście o 'moment zawahania' w polityce wobec Ukrainy. Dość przypomnieć, że już wiedząc od Amerykanów o rosyjskich planach agresji polski premier spotykał się w Warszawie i Madrycie z przedstawicielami prorosyjskich radykałów z całej Europy na czele z Viktorem Orbanem i Marine Le Pen" - stwierdził Sikorski.

 

"Na szczęście ostatecznie nie poszedł drogą swoich zagranicznych sojuszników i dziś poparcie dla Ukrainy jest bodaj jedyną kwestią, w której panuje w Polsce ponadpartyjna zgoda" - dodał.

 

ZOBACZ: Sebastian Kaleta w "Graffiti": Radosław Sikorski to pożyteczny idiota Rosjan

 

"Zasadnicza różnica między demokratyczną opozycją a PiS polega jednak na tym, że naszym zdaniem możemy pomóc Ukrainie lepiej, jeśli wzmocnimy swoją pozycję w Europie. PiS z kolei uznaje, że im Polska bardziej ze Wspólnotą Europejską skłócona, tym dla naszej polityki zagranicznej lepiej. Przewiduję, że za mniej więcej dekadę zmienią zdanie" - napisał również europoseł.

 

Wyjaśniając, skąd termin 10 lat, napisał: "Mówię z doświadczenia. Kiedy w 2011 roku powiedziałem, że bardziej niż niemieckich czołgów boję się niemieckiej bezczynności, szwadrony dzisiejszych funkcjonariuszy partii władzy kipiały oburzeniem".

 

"Dzisiaj ci sami ludzie przyjmują niemieckie baterie Patriot do ochrony polskiego nieba i mają pretensje do Niemiec, że… nie wysyłają do Ukrainy swoich czołgów" - zakończył swój wpis Sikorski.

Zacharowa pochwaliła słowa Sikorskiego

Wypowiedź europosła PO odbiła się szerokim echem w polskich mediach. Jego słowa skrytykowali nie tylko rządzący, ale i opozycja, a nawet partyjni koledzy. Kontrowersyjna wypowiedź został także skomentowana przez rzeczniczkę rosyjskiego MSZ. Wbrew opinii Sikorskiego, Maria Zacharowa zgodziła się z jego słowami.

 

ZOBACZ: Wyciek gazociągów Nord Stream. Marija Zacharowa reaguje na wpis Radosława Sikorskiego

 

"Jakie niesamowite rewelacje orędowników prawa międzynarodowego wychodzą na jaw każdego dnia. Były minister spraw zagranicznych Polski Radosław Sikorski powiedział, że Warszawa rozważała podział Ukrainy na początku rosyjskiej specjalnej operacji wojskowej" - napisała. "My, faktycznie, rozmawialiśmy o tym. (...) Tylko nie było oficjalnego potwierdzenia. A teraz jest" - skwitowała. Zacharowa nie podała jednak żadnych dowodów, które potwierdzałyby kuriozalny plan podziału Ukrainy między Rosję i Polskę. 

msm/map/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie