Wojna w Ukrainie. W Kijowie przerwy w dostawie prądu większe, niż zakładano

Świat
Wojna w Ukrainie. W Kijowie przerwy w dostawie prądu większe, niż zakładano
Associated Press
W Kijowie prądu nie ma nawet przez 12 godzin

W ośmiu regionach Ukrainy kaskadowo wyłączany jest prąd na kilka godzin. Powodem są zniszczone częściowo sieci. Na poniedziałek zapowiedziano większą niż planowano przerwę w dostawie energii. Według amerykańskich doniesień Kijów stworzył plany ewakuacji mieszkańców.

Rosjanie od października zintensyfikowali ostrzał na obiekty sieci energetycznej. Największe jej uszkodzenia są w Kijowie i obwodach: kijowskim, czernihowskim, czerkaskim, żytomierskim, sumskim, charkowskim i połtawskim - poinformował portal Ukraińska Prawda.

 

Czasem przerwy w dostawie prądu trwają godzinę, niekiedy jednak nawet 12 godzin.

Blackouty w Ukrainie. Rosjanie niszczą obiekty energetyczne

- Jeśli ktoś ma bliskich poza miastem, gdzie jest niezależne ogrzewanie i możliwość pozyskania wody - niech zakłada opcję, że w najgorszym wypadku będzie musiał spędzić tam jakiś czas - powiedział mer Kijowa Witalij Kliczko.

 

ZOBACZ: Ukraina: Awaria jednostek Starlink. "Ogromny problem dla ukraińskiego wojska"

 

Wcześniej na ulicach mają pojawić się mobilne stacje grzewcze - na wypadek, gdyby w mieszkaniach zrobiło się nieznośnie zimno. Ukraińskie władze wezwały obywateli do zaopatrzenia się w ciepłe ubrania, świece, latarki i baterie oraz do oszczędzania energii.

 

Lubow Palij mieszka w Kijowie od kwietnia. Cztery miesiące temu urodziła synka. Kobieta nie narzeka. - Ciepło się ubierzemy i schowamy pod kołdrą - mówi. - Tu nie jest tak strasznie jak w Chersoniu, gdzie mieszkałam kiedy wybuchła wojna. Wtedy nie wiedziałam, co będzie dalej - dodała Ukrainka.

W Kijowie przerwy w dostawie prądu większe niż planowano

Państwowy operator Ukrenerho i firma DTEK Yasno, dostawca prądu w stolicy Ukrainy poinformowali z kolei, że w poniedziałek dojdzie do większych niż planowano wyłączeń elektryczności. Te mogą się pojawić już od rana.

 

ZOBACZ: Moskwa. Awaria prądu w czasie narady z Putinem. Ministrowie siedzieli w ciemności

 

"Zgodnie z prognozami Ukrenerho deficyt w sieci energetycznej Kijowa będzie o 32 proc. większy niż zakładano w grafikach. To bardzo dużo, jest to siła wyższa" - poinformował Serhij Kowałenko, szef DTEK Yasno. Wyłączenia są konieczne, by nie szkodzić już i tak uszkodzonym sieciom energetycznym.

 

WIDEO: Blackouty w Ukrainie. Przerwy w dostawie prądu m.in. w Kijowie

 

Kijów szykuje się do ewakuacji?

Według doniesień dziennika The New York Times, władze Kijowa szykują plan ewakuacji trzech milionów mieszkańców miasta. Te uspokajają, że jest to ostateczność na wypadek całkowitego zniszczenia infrastruktury energetycznej, ale zalecają by być gotowym na wszystko.

 

ZOBACZ: Tak wygląda Kijów pogrążony w mroku po atakach rakietowych

 

Doniesienia o braku elektryczności docierają także z innych ukraińskich miast. W Chersoniu też nie ma prądu, a okupanci - wycofując się z miasta - wysadzają słupy energetyczne, a wcześniej zaminowali hydroelektrownię w Nowej Kachowce. Istnieje obawa, że wycofując się mogą odpalić ładunki, by zalać olbrzymi teren i spowolnić marsz Ukraińców.

 

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski mówił, że w rosyjskich atakach uszkodzono ok. 40 proc. obiektów energetycznych w całym kraju. Ostrzegł w niedzielę, że Rosja gromadzi siły do możliwych nowych ataków na infrastrukturę ukraińską.

msm/ sgo/polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie