Prof Ernest Kuchar: Ocieplenie klimatu zmienia wiele. Grypa jest groźna i przyjdzie

Polska
Prof Ernest Kuchar: Ocieplenie klimatu zmienia wiele. Grypa jest groźna i przyjdzie
Prof. Ernest Kuchar, kierownik kliniki pediatrii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, ekspert Grupy LUX MED

Grypa jest groźna i prędzej czy później przyjdzie - powiedział na antenie Polsat News prof. Ernest Kuchar, kierownik kliniki pediatrii na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, ekspert Grupy LUX MED. Zaznaczył, że zmiany klimatu mogą spowodować przesunięcie sezonu grypowego. - Były lata, gdzie mnóstwo zachorowań przypadało w marcu, kwietniu, a nawet w początkach maja - zaznaczył.

Z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego wynika, że w październiku odnotowano ponad 450 tys. zachorowań i podejrzeń zachorowań na grypę. Rok wcześniej w tym samym okresie odnotowano ich ponad 20 tys. więcej, mimo, że obok szalała także pandemia koronawirusa.

 

Prof. Kuchar zaznaczył jednak, że już "liczba zachorowań znacznie się zwiększyła, co jest typowe dla tej pory roku". 

Czynniki sprzyjające zakażeniu

Zdaniem prof. Kuchara na tę statystykę składają się liczne czynniki. - Jak jest chłodniej, to spędzamy więcej czasu w pomieszczeniach zamkniętych, a chyba wszyscy wiemy, że tam, gdzie jest stężenie wirusów odpowiedzialnych za zakażenia dróg oddechowych, tam łatwiej o infekcję - tłumaczył.

 

- Druga sprawa to to, że w miastach włączono już centralne ogrzewanie. Dla ludzi idealny mikroklimat jest jak wilgotność powietrza wynosi między 40 a 60 proc. Kiedy jest zbyt wilgotno to oczywiście źle, ale za sucho też niedobrze, bo wysychają nam śluzówki, które stanowią pierwszą linię obrony przed zakażeniami wirusowymi. Czyli mówiąc krótko osoba, która ma wyschnięte, wysuszone śluzówki, już jest bardziej podatna na zakażenia. I to też się przekłada na wzrost liczby zakażeń - stwierdził ekspert LUX MED. 

 

Rywalizacja COVID-19 i grypy

- Przez COVID-19 zaburzeniu uległa epidemiologia pozostałych chorób dlatego, że te wirusy między sobą też konkurują. Najbardziej widać to właśnie na przykładzie COVID-19 i grypy. Generalnie mamy takie obserwacje, że jak jest dużo COVID-u to jest mało grypy i odwrotnie - mówił prof. Ernest Kuchar.  

 

- Wróci grypa i dane epidemiczne to potwierdzają - zaznaczył. - W ciągu dwóch miesięcy prawie dwa tysiące osób trafiło z powodu grypy do szpitala, to jest bardzo dużo - dodał. 

 

ZOBACZ: Niedzielski o ryzyku nowej fali COVID-19. "Jesień będzie spokojna"

 

Ekspert ostrzegł, że infekcja wirusem grypy może być niebezpieczna. - Na to jak chorujemy wpływa wirus, który nas zaraża, ale także nasze osobnicze cechy. Wiadomo, że rozwój powikłań jest w dużej mierze losowy. Każdy może mieć powikłanie pogrypowe - podkreślił.  Dodał, że grupę ryzyka stanowią dzieci do piątego roku życia, osoby starsze i wszyscy przewlekle chorzy. 

Przebycie zakażenia a odporność 

- Przejście choroby zakaźnej daje nam odporność pozakaźną, ale proszę zwrócić uwagę, że w przypadku chorób układu oddechowego, ta odporność jest czasowa. Możemy w życiu kilka razy chorować na grypę czy COVID-19 - powiedział prof. Kuchar i tłumaczył, że ta odporność jest krótkotrwała. - Po kilku miesiącach, maksymalnie po roku zanika - podsumował.

 

- Zarówno przeciwko COVID-19  jak i grypie od lat są szczepienia, które przynajmniej potrafią złagodzić przebieg tych groźnych chorób - stwierdził ekspert. - Szczepienia zaczynają działać około dwa tygodnie od podania - dodał pytany o to, czy nie jest zbyt późno na zastosowanie tego typu prewencji. 

"Ocieplenie klimatu wiele zmienia, ale grypa przyjdzie"

Dane z innych części świata wskazują, że tegoroczny sezon grypowy może być dotkliwy. - Mamy dane z Australii, tam sezon grypowy przychodzi wcześniej i w tym roku był on bardzo ciężki - powiedział prof. Kuchar. 

 

ZOBACZ: Koronawirus: Ostatniej doby zmarło w Polsce 31 osób z powodu z COVID-19

 

Zdaniem eksperta ciężko dokładnie przewidzieć szczyt fali zakażeń na grypę w Polsce, bo pogoda od lat jest na tyle nieprzewidywalna, że zaburza wszelkie szacunki. 

 

- Ocieplenie klimatu zmienia wiele. Sezon grypowy może się przesunąć. Były lata, gdzie mnóstwo zachorowań na grypę przypadało w marcu, kwietniu, a nawet w początkach maja. To są rzeczy, których nie przewidzimy ze stuprocentową pewnością, ale możemy przewidzieć jedno - grypa jest groźna i prędzej czy później przyjdzie - zapowiedział. 

ap/map/polsatnews.pl/Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie