Syn rzecznika Kremla o powołaniu do wojska: "Będę to załatwiać na innym poziomie"

Świat
Syn rzecznika Kremla o powołaniu do wojska: "Będę to załatwiać na innym poziomie"
Twitter.com/Nexta_tv
"Tu wojenny komisariat" - powiedział do zaskoczonego Nikołaja Pieskowa współprowadzący kanał "Populjarnaja Politika".

Współpracownik rosyjskiego dysydenta Aleksieja Nawalnego zadzwonił do syna rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, podając się za pracownika wojskowej komendy uzupełnień - twierdzi kanał "Populiarnaja Politika". Gdy Nikołaj Pieskow usłyszał, że jest mobilizacja i jedzie na front odpowiedział: "Będę to załatwiał na innym szczeblu". Zapytany czy pojedzie na front na ochotnika odparł: "Nie".

Przyjaciel przebywającego w obozie pracy rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego zadzwonił do syna rzecznika Kremla Dmitrija Pieskowa, podając się za przedstawiciela administracji wojskowej.

Syn Pieskowa usłyszał, że jedzie na front

- Dzień dobry Nikołaju - odezwał się współprowadzący program w kanale "Populiarnaja Politika".

 

- Wy kto? - zapytał Pieskow.

 

- Tu wojenny komisariat - odparł autor żartu. 

 

- Dlaczego dzwonicie do mnie i tak rozmawiacie? - pytał Nikołaj Pieskow domagając się, by rozmówca powiedział kim jest. 

 

ZOBACZ: Orędzie Władimira Putina. Gen. Bieniek: Mobilizacja 300 tysięcy rezerwistów brzmi poważnie

 

- Dlatego, że mogę z wami tak rozmawiać - powiedział prowadzący kanał "Populiarnaja Politika". Następnie wyjaśnił, że do Pieskowa wysłana zostało wezwanie, a w nim zobowiązanie, by skontaktował się telefonicznie jeszcze tego samego dnia, czego nie dopełnił, a następnego dnia - by stawił się w komisji poborowej.

 

Zaskoczony Pieskow-junior usłyszał dalej w telefonie, że gdy następnego dnia stawi się w wojskowym biurze uzupełnień, czekają go badania, po których otrzyma powołanie i pojedzie na ukraiński front.  

 

- Dlaczego nie skontaktowaliście się z nami? - pytał prowadzący internetowy kanał. - Jutro rano na was tutaj czekamy, Nikołaju - powiedział, nie dając sobie synowi rzecznika Kremla przerwać.

 

"Będę to załatwiał na innym szczeblu"

- Jutro rano nie przyjadę - odpowiedział Pieskow, przekonany, że dzwoni do niego prawdziwy żołnierz.

 

- Powinniście rozumieć, że jeśli ja jestem pan Pieskow, to niedobrze byłoby, gdybym tam był. W skrócie: będę załatwiał tę sprawę na innym poziomie - powiedział Nikołaj Pieskow autorowi programu podczas rozmowy, której treść była emitowana.

 

- Powinniście wiedzieć, co się dzieje - mówił jeszcze Pieskow.

 

ZOBACZ: Wojna na Ukrainie. Dziwne zachowanie Władimira Putina przed spotkaniem

 

- Nikołaju, dzieje się mobilizacja w Federacji Rosyjskiej. Dlatego do was dzwonimy - kontynuował prowadzący kanał.

 

Syn rzecznika Kremla nie wyraził zrozumienia dla tej deklaracji.

 

- A na ochotnika na front poszlibyście? - spytał na koniec rzekomy "wojskowy" syna jednego z najważniejszych kremlowskich polityków.

 

- Nie - zakończył Pieskow.

 

Putin zapowiedział "częściową mobilizację" 

Rosyjski prezydent Władimir Putin w wystąpieniu wyemitowanym w środę rano ogłosił częściową mobilizację, w wyniku której na wojnę z Ukrainą mają iść rezerwiści i ludzie, którzy przeszli przeszkolenie wojskowe.

 

ZOBACZ: Władimir Putin: Ogłaszam częściową mobilizację w Rosji

 

Szef resortu obrony Siergiej Szojgu wyjaśnił, że zaciąg obejmie 300 tys. osób.

hlk/arż/ Polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie